<< >> wszystkie blogi

seboss's blog

Potwornie absurdalny blog

Mocna obelga

2008-04-30 21:00:03 · Skomentuj
Niedawno sfrustrowany pewnymi wydarzeniami, w klotni na pewnym forum, nie wytrzymalem, ponioslo mnie i uzylem mocnej obelgi dotyczacej poziomu intelektu nie tylko mojego rozmowcy, ale i jego rodziny:

Twoj stary to musi byc dziecko neostrady...

I co? Okazalo sie, ze mam racje :D Koles nawet nie zalapal o co chodzilo...
Swoja droga, jakie iq ma dziecko dziecka neostrady? :C Binarne? 0 lub 1 ? :C

Moja frustracja dotyczaca zusu... :/

2008-04-27 11:23:09 · Skomentuj
Przychodzi uniżony petent do zapracowanej urzędniczki w ZUS’ie:
- Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa?
- Ciężko. Jakoś mi się nie układa – żali się urzędniczka klikając po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie…

//Nadal mam niesmak po ostatnim moim autentyku z zusu :[ //

Jak ZUS ciśnienie podnosi...

2008-04-23 16:02:01 · Skomentuj
Dziś (23 kwietnia 2008 roku) wielkie zamieszanie. Przyszło od ZUS’u zawiadomienie, że jeśli nie złożymy deklaracji za miesiąc luty 2008 i CZERWIEC 2008 to może grozić nawet kara do 5000zł! Ale o co chodzi? Czerwiec w kwietniu? Deklaracja za 2008 rok, gdy działalność gospodarcza została zamknięta w 2007? Dzwonię więc do szanownej instytucji z prośbą o wyjaśnienie. Okazuje się, że są to jakieś błędnie oznaczone wpłaty. Wobec tego pytam:
- Czy w systemie nie widać, że działalność gospodarcza została zamknięta wcześniej?
- Widać.
- To dlaczego dostaliśmy wezwanie o złożenie deklaracji a nie wyjaśnienie wpłat?
- Bo mi program takie zawiadomienie automatycznie drukuje…

Viva Prokom… :/
Viva pani w ZUSie… :/

Nie jestem drogowym szowinistą

2008-03-30 15:21:00 · Skomentuj
Siedzę sobie w garażu, składam samochód po wypadku z części, na które miesiąc musiałem czekać i właśnie zdałem sobie sprawę, że nie jestem męskim, drogowym szowinistą. Kobieta za kierownicą? Owszem. Byle na postoju i obrócona do niej plecami :C

Udzielam jednocześnie odpowiedzi na pytanie bardziej domyślnych czytelników: TAK!

Kolejowy autentyk o zjednocznej Europie i spozyciu

2008-03-14 20:16:16 · Skomentuj
Jade wlasnie pociagiem. Rozmawia obok mnie dwoch robotnikow jadacych z Niemcowni do Krakowa. Nawet do wc ida z piwem. Jeden z nich postanowil podzielic sie swoimi przemysleniami o zjednocznej europie.
- Na h*j mi z ta Europa. Po*ebane czasy teraz sa. Nie mozna sie na*ebac i do pracy pojsc, bo od razu wypier*ola.
- No ja w pracy pic nie moge, bo jak mi te 40 ton wisi, to wiesz... Dlatego pije teraz 12 godzin w drodze do domu. Opier*ol dostane za to, ze tak smierdze. - odpowiedzial operator prawdopodobnie dzwigu, bo na pewno nie wlasciciel takich wielkich cochones ;(
- A mnie nie ma kto opier*olic w domu - odpowiedzial ze smutkiem rozmowca...

/ Wiecie co? I jakos mnie to nie dziwi :C /

Za chwile odezwal sie najbardziej standardowy sygnal sms nokii. Obaj siegaja po komorke. Tylko jeden dostal smsa, na co drugi z ogromnym zdziwieniem:
- Taki sam dzwiek masz?

Odbiorca smsa zadzwonil najwidoczniej do nadawcy i tak wygladala rozmowa:
- Jajajajajaja. Idz spac i zadzwon pozniej. - rozlaczyl sie i do swojego interlokutora rzecze:
- To siostra byla. Na h*j, ku*wa dzwoni.
- Ale to ty do niej dzwoniles.
- Aha... Ale ku*rwa wiesz...

Wrocili do rozmowy o kobietach:
- Ja lubie, lubie, lubie, lubie kobiety. Ale ku*wa mezczyzna jestem. A ta Helga za skore mi zalazla.
- Kobiety takie sa. Trzeba kontrole miec, bo zawsze jest balagan.
- Na h*j ona mi potrzebna jest. Sam w domu posprzatam.

/Konam ze smiechu. A jak widze, ile, jak Ferdek Kiepski, na aluminum dzis zarobia, to nie dziwie sie, ze Niemcy maja o nas wyraznie nienajlepsze zdanie./

Przed stacja koncowa zostalo im kilka piw.
- Zostawie konduktorowi.
- No co ty, to moje piwo jest. Do domu pojade i wyleje.

Najgłupsze ksywki

2008-03-12 08:52:40 · 2 komentarze
Mysle, ze mamy szanse na jedna z lepszych :) Nie chodzi tu o sama ksywke, lecz jej pochodzenie :D

Znamy takiego kolesia, ktory zalazl nam za skore bardzo powaznie. Nazwalismy go wiec:
KOLANO
Co w tym smiesznego? Nazwalismy go tak, zeby **uja nie obrazac ;) Procedura "przywolywania" jego imienia jest nader zlozona - otoz najpierw mowimy "kolano" a potem symbolicznie spluwamy na podloge (prawie zawsze). Facet wiec moglby sie nazywac "kolano tfu".

Jest jeszcze drugi, zaprzyjazniony facet, ktory ma ksyfke:
Kulfa
Skad? Wszyscy maja beke, kiedy dorosly, rozzlosczony facet wpada w odwiedziny i klnie od progu, lecz z pewna wada wymowy ;)

Gimnazjalny podryw

2008-03-11 22:07:37 · Skomentuj
Życie pełne jest ciekawych przypadków. Oto co właśnie opowiedziała mi kuzynka:

Kuzynka zdała w tym roku do gimnazjum i śpiewa w chórze. Razem z nią koleżanka, która śpiewa solo. Podczas przerwy w próbie do solistki podchodzi drugoklasista z tekstem:
- Hej, Moniczko! Ty masz taki ciepły głos. Ja mam zespół, jak chcesz to zrobię z ciebie gwiazdę!

Normalnie amant pierwszej, przepraszam, drugiej klasy ;) Romeo, Tristan i Richard Branson w jednym :D

Krótki sklepowy autentyk wieczorny

2008-03-11 19:04:26 · Skomentuj
Firma w której pracuję jest mocno zmaskulinizowana (to takie trudne słowo ;) ). Bardzo często zostawaliśmy do późnych godzin wieczornych w dużej grupie, a i co bardziej zżyci klienci wpadali (uwierzycie, że to outsourcingowa firma IT? :D ). Także zdarzało się, że do pobliskiego sklepu wybierałem się na zakupy od razu po kontener piwa :)
Któregoś jednak wieczoru wracałem do domu i chciałem kupić piwo dla siebie. Wyciągnąłem jedną buteleczkę. Postawiłem ją na ladzie. Znajomy sprzedawca, ze zdziwieniem na twarzy, zmierzył mnie wzrokiem od stóp do głów. Po chwili pojawił się uśmiech i padło pytanie:
- Co? Dziś nie w formie?

Krótki sklepowy autentyk nocny

2008-03-10 20:10:25 · Skomentuj
Wspólnie z kolegą od godziny 20tej odgracaliśmy garaż. Zakładaliśmy, że zajmie to nam 2 godziny, więc kupiliśmy stosowną ilość browaru. Niestety piwo się skończyło "przed czasem". Postanowiliśmy więc pójść do sklepu po jeszcze jedno tylko, bo jak myśleliśmy - zaraz skończymy. Ponieważ był to sklep nocny, a robota nam się przeciągała, czynność tą powtarzaliśmy jednak wielokrotnie. O godzinie 1 odwiedziliśmy go po raz kolejny. Ochroniarz powitał nas z bananem na twarzy :D Sprzedawczyni wychodząc z zaplecza wymamrotała pod nosem:
- Pospać nie dadzą...
Podeszła do kasy. Zmierzyła nas wzrokiem i z pewnym wyrzutem zapytała:
- Panowie dzisiaj nie spią!?

Re: Krotka rozmowa Windowsowca z Linuksiarzem

2008-03-06 09:32:20 · 1 komentarz
Ciag dalszy autentyku:

7 Godzin pozniej (godzina 5 rano):
L:Chyba zadziałal. Komp mi nie wstal.

I znowu mam banana na twarzy :] I lezki w oku ze wzruszenia ;P
Autor
  • RSS - blog seboss
  • Najnowsze posty
    Najpopularniejsze posty
    Moje pliki
    Statsy bloga
    • Postów: 25
    • Komentarzy: 18
    • Odsłon: 1279

    Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi