Chyba dorastam. Myślę, że stałam się bardziej wymagająca. A może jednak trochę zaczęłam wierzyć w ludzi i świat ogólnie, więc stąd te moje różne dyrektywy.
Zanim zostałam napiętnowana zmarchami przez starość, chciałam być sławna, piękna, mieć za męża chłopaka z plakatu i położyć się pod automatem do lodów włoskich. Właściwie to pod tą dziurą, z której ta cała magia wypływa :)
W chwili obecnej męczy mnie jak odzywają się do mnie 4 osoby jednocześnie, nie jem słodyczy,bo mnie mdli, a co do męża to w ogóle mi nie idzie. Plakat mogę mieć, ostatecznie.
Chciałabym mieć więcej niż tylko zapał. Że jak się na coś zdecyduję, to będę w tym trwać. Chciałabym zrozumieć mpk, chciałabym żeby mi bardziej zależało na wszystkim wartościowym, ale z drugiej strony chciałabym żeby zależało mi mniej na tym, czego nie mogę mieć. Chciałabym pojąć czemu moja mama tak przeżywa oglądając Panią Wesołowską i jej show. Zastanawia mnie też czemu np u nas leżenie w szpitalu to męka, a gdybym urodziła się trochę dalej byłoby mi lżej, cieplej, milej. Czemu jestem dzieckiem tych rodziców (nie narzekam, tylko się zastanawiam), a nie innych.
i chciałabym żeby ktoś patrzył na mnie tak jak Pan Simon na tę Panią w 4:03, o!
http://www.youtube.com/watch?v=9lp0IWv8QZY
Zgodze sie z Margot co do tego, ze mozna miec wszystko, wystarczy z odpowiedniej strony zaczac gryzc, tylko to ma 2 strony jak prawie kazdy medal (widzialem jednostronny wierzcie mi lub nie ale mi wierzcie) masz wszystko nie ma juz czego chciec, sens zycia praktycznie zaden, Nirvana osiagnieta, tylko czy aby napewno byla tego warta? Lepiej chyba czesc planow wprowadzic w zycie czesc miec po czesci wdrozona, a czesc odstawic na dalszy plan i dazyc do nich na tym czy szybszym biegu :)
Pozdrawiam, swietnie sie czyta Twoj blog
Umiesz tak śpiewać jak ta pani?
Chcesz czegoś, czego nie możesz mieć? A dlaczego nie możesz? Chcieć to móc. Chcenie to naturalny stan osoby inteligentnej i obdarzonej wolą życia. Kiedy przestaniesz chcieć czegokolwiek, to będzie już czas na śmierć. Albo prozac.
Jeśli chodzi o reakcję na słodycze, to tylko Bogu dziękuj. Ja je kocham, one kochają mnie i jest to miłość b. toksyczna :D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą