Ach, tego trzeba spróbować! Nie...ja niestety jeszcze nie spróbowałem, ale bardzo chcę... Podnieca mnie już sama myśl o bliskim, cielsnym spotkaniu z tym wiekopomnym zjawiskiem naszych czasów. BLACHARY. BLACHARSTWO - co za cudowne połączenie młodzieżowej damskiej subkultury z pewną dewiacją seksualną...rodzajem fetyszyzmu, gdzie głównym fetyszem jest drogie auto (w jakimś stopniu także kasa za tym autem się kryjąca)
Chciałbym jednak dobrze się przygotować do tego bliskiego spotkania z "blacharską" subkulturą. Zastanawiam się jaki samochód powiniennem mieć...Czy może w tym celu należałoby wypożyczyć najdroższy z możliwych? Czy jednak blacharska intuicja nie zwietrzy podstępu? Nie wiem też do końca jak się ubrać i jakiego języka/slangu używać.
No i jak poznać blacharę...no to mniej więcej wiem...ale chciałbym znaleźć taką stuprocentową, w pełni reprezentatywną dla tego zjawiska...aby jak najbardziej dogłębnie zgłębić,głębokie tajemnicy ciała i ducha blachary i blacharskiego świata.
Pomożecie?!
Korzyść? blachy zero, rdzy zero.
Nie ma blachary nie ma debetu na koncie
A Trabanto-bugatti opylisz na Allegro
jak dupa leci na auta to ją po prostu zniszcz, słowem
bo w życiu ważne są poważne sprawy
Ale osobiście nie polecam.
Taniej będzie jak wejdziesz do Mertropolis/Daytony (to we Wrocławiu, kluby przejęły schedę po Dolmelu) i położysz na barze lansiarskie klucze (mogą być od domu :D) z breloczkiem z logo Lamborghini/AUDI/BMW/Mercedes (ostatnio po Wrocławiu kręci się kilka [5] Lambo i najnowsze Audi R8)
1. >210 tysięcy zł
2. ~900 tysięcy zł
3. ~2 400 tysięcy zł
Do wyboru do koloru :D
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą