Kiedyś w pracy kolega Anglik opowiedzial o swojej "przygodzie" po pijaku, jak to urwal mu sie film a gdy ocknal sie, zauwazyl, ze pewna angielska nastolatka robi mu loda. Na drugi dzien powiedzial o wszystkim zonie. Zona powiedziala mu, ze wybaczy, poniewaz sie przyznal...
Przypomnialo mi sie wtedy, ze kiedys moj polski kolega, ktory przyjechal do Anglii opowiadal o slowach swojej zony na pozegnanie:
"Uzywaj ile chcesz...bylebym ja sie o niczym nie dowiedziala"...A wiec zupelnie inne podejscie.
Ale nie chce tu pisac o robieniu loda, seksie, zdradzie malzenskiej itp...
Przyszedl mi na mysl inny problem...ze Polacy po prostu przyzwyczaili sie do zycia w klamstwie! I to nie tylko sami lubia klamac, sami boja sie mowic prawde...ale takze boja sie znac prawde. Wiecej! Lubia byc "ladnie" oklamywani! I to jest chyba najwiekszy problem naszego Narodu. Komuna przyzwyczila nas do zycia w klamstwie...i sami nie mozemy sie z tego wyzwolic...
Czasem jest to świat iluzji, ale w czym jest on gorszy od Świata tzw. realnego?
Każdy samemu kreuje swoje otoczenie, niektórzy boją się zderzenia z rzeczywistością i kreują iluzje/kłamstwa.
Niemniej rzeczywistość ma to do siebie potrafi je*nać człowieka w najmniej oczekiwanej chwili.
Z jakiegos powodu jestem przekonany, że to, co uważasz za prawdę objawioną ja uznałbym za bezdenne kłamstwo.
I pewnie vice versa
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą