w tym miejscu będzie wrzucane, w formie reportażu swego rodzaju szykowana przez nas wyprawa w góry fogaraskie w rumuńskich karpatach. jeśli wystarczy mi ogarnięcia i determinacji, na miejscu będę prowadził dziennik, który póxniej zostanie tu przeklepany, by mógł się komuś kiedyś przydać, jeśli postanowi odwiedzić te okolice.
plan jest taki- pociągiem dojeżdżamy do przemyśla, skąd odchodzi bezpośredni pks do suczawy (przygranicznej miejscowości już w rumunii). trasa przebiega przez ukrainę, więc konieczne są paszporty. w związku z tym wymogiem spędziłem wczorajszy dzień na wątpliwej przyjemności przesiadywania w urzędzie wojewódzkim i użeraniem się z administracją centralną naszego kraju. no i mam nadzieję, że uwzględnią moje podanie o tryb przyspieszony, bo wyjazd już niedługo. co do wyprawy, to takie połączenie z rumunią jest korzystne z kilku powodów:
-nie ma przesiadek
-w porównaiu z jazdą przez słowację i węgry, mimo, że to schengen, jest szybciej
-jest sporo taniej
-ma się niepowtarzalną okazję na badanie zjawisk socjologicznych i kulturowych podczas samej podróży w bardzo zróżnicowanym towarzystwie.:D
do rumunii najlepiej zabrać się z namiotem, bo tam nie ma jako takich płatnych pól namiotowych-ergo, rozbijasz się gdzie chcesz, chyba, że jest to czyjas prywatna własność, albo jest to park narodowy-tam nie można akurat.
właśnie jesteśmy na etapie gromadzenia sprzętu do wyprawy. co do przewodników-w pascalu rumunia jest opisana turystycznie, ale same szlaki gównianie dosyć. polecam wydawnictwo bezdroża.
to tyle na początek;)
... mnie pofolgować przyjdzie być może dopiero w pażdzierniku...no a Koledze to teraz nóżkami tylko przebierać pozostaje...;)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą