Nie wspominając o tym ,że jest upał , skwar jak cholera . Elliot leży jak placek na dywanie , sapie , dyszy i chyba mu gorąco ( biedaczek ) to i tak mam super humor.
Deszczu by mi się przydało – kocham deszcz i chodzić w deszczu :) Jako,że jestem dziewczyna zimowa to lato jest dla mnie katorgą.
No ale do rzeczy :D
Nie mogę się doczekać moich kochanych gór i Giewonta. To jeszcze 10 dni a ja w tym momencie już tylko tym żyję :) Chcę zobaczyć znajomych , których od Sylwestra nie widziałam , zjeść oscypka , kupić nową owieckę do kompletu :) połazić po górach i odwiedzać z chłopem puby :)
Chcę się wyrwać z miasta od pracy , nie widzieć pomarańczowych autobusów , nie chcę walczyć z dzieciakami, odpocząć od kota :).
Mam nadzieję ,że ten wyjazd i inny klimat mi pomoże odpocząć i się podleczyć. Od ostatniej wizyty na pogotowiu , mimo starań nic się ze mną nie zmienia. Mam wrażenie ,że wykituje kiedyś na ulicy, na szczęście na razie za każdym razem jak mam „ atak „ jest obok chłop ale kurde boję się bo nie wiem co mam zrobić jak będę sama. Wczoraj złapało mnie w galerii , to uczucie jakby coś ściskało serce i klatkę piersiową , nie mogłam złapać oddechu , łzy mi leciały a ja czułam po prostu ,że zaraz umrę.'
Chcę chcę chcę już wakacji !!!!!!!
A jeszcze przed czeka mnie wizyta u rodziców, tylko jedna noc ale będę musiała obskoczyć babcie itd. które upominają się o mój przyjazd ciągłymi telefonami.
AAA !!! za dużo tego wszystkiego !!!
Wszystko naraz się zwaliło. Niech te 10 dni już minie szybko szybciutko :)
:)
Pozdrawiam
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą