trzeci raz pod rząd wracam do domu
i zastaję rozwalone doniczki i rozsypaną ziemię na dywanie.
Czy on naprawdę musi robić sobie pas startowy z parapetu ???
Czy musi wchodzić na szafki i zwalać różne rzeczy na ziemie ????
Czy musi napierdzielać żaluzjami o 5 rano ???
Czy musi je niszczyć ???
Czy musi wchodzić po tapecie pod sam sufit po czym się zsuwać zdzierając ostatnie płaty ze ściany ???
Czy musi wywalać żarcie z misek jak mu coś nie pasuje ?
Czy musi mi sprzedawać płaskie z otwartej łapy z pazurami prosto w twarz jak śpię od brzegu łóżka ?
Czy musi wydawać z siebie te dziwne dźwięki co rano i całe noce ???
Czy musi biegać w tę i z powrotem bez celu rysując nam podłogi ?
Czy musi gasić fajki jak się je odłoży na chwilkę do popielniczki ??
Dlaczego nauczył się sam otwierać drzwi ????
i czy musi mieć takie wieeeelkie słodkie oczyska , przez które wszystko mu się wybacza ????
Elliot pogromca wszystkiego :C:C
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą