Superbojownik Offline
Nazywam się Jarow Lens. Moja historia zaczyna się w miasteczku Nakarantas. Nie wiem jak tu się znalazłem. Nie wiem skąd przybyłem. Jedyne co tkwi w mojej pamięci to błysk i widok zakrwawionego ostrza. Nie wiem jaki to ma ze mną związek, ale muszę się dowiedzieć.
Przebywam tutaj już około dwóch miesięcy. Zastanawiacie się zapewne dlaczego tak długo? Też bym się dziwił gdybym nie wiedział, że ów miasteczko jest z każdej strony otoczone morzem. Morzem, na którym panuje wieczny sztorm. Nie potrafię tego pojąć, ale nie jestem jedyny. Nakarantas zamieszkuje jakieś pięćdziesiąt osób i żadna nie potrafi mi wyjaśnić zjawiska wiecznych błyskawic. W każdym bądź razie nie ma stąd drogi ucieczki. Przynajmniej jeszcze jej nie znalazłem.
Jest tutaj kobieta. Jak zapewne w każdej opowieści. Będę banalny mówiąc, że jest wyjątkowa. Tak przecież powie każdy zafascynowany mężczyzna. Na imię jej Samanta. Jest wdową po niejakim Yereku Gris. Nie dowiedziałem się jeszcze jak zginął.
Jak już wspominałem, miasto otoczone jest z każdej strony przez sztorm. Na północy widać górę. Co ciekawe, jest to jedyne wzniesienie w całej okolicy. Jeszcze tam nie byłem. Dlaczego? Otóż górę otacza gęsty las w którym żyją dziwne stworzenia. Przekonałem się o tym na własnej skórze i przypłaciłem długotrwałą rehabilitacją. W tym czasie opiekowała się mną właśnie Samanta. Wracając do przygody w lesie. W pierwszych dniach mojego pobytu odwiedziłem jedyny bar. Od barmana dowiedziałem się, że na owym szczycie jeszcze nikogo nie było. Miałem więc powody do przypuszczenia, że tam znajdę coś, co powinno mi pomóc zrozumieć skoro nikt w tej dziurze nic nie wie. Wyruszyłem jak najprędzej bez zbytnich przygotowań. To było największym błędem. Cholerna ciemność, cholerny smród. Aż tu nagle rośnie przede mną ogromne monstrum. Nie byłem w stanie dostrzec co to takiego, było za ciemno. Parę sekund później otrzymałem potężny cios. Obudziłem się u Samanty z wiadomością, że leżę tu już sześć tygodni. Bardzo ciekawa perspektywa. Ostatnie dwa tygodnie spędziłem na zbieraniu informacji. Nakarantas. Miasto otoczone Wiecznym Sztormem. Las Cienia i Zapomniany Szczyt. Pełno nazw i jedno imię. Yerek Gris. Wiedziałem, że jest on kluczem do poznania prawdy. Kończę właśnie czwartego drinka. Czas spotkać się z Samantą i dowiedzieć się więcej o jej mężu.
Pukam dwa razy. Nikt nie otwiera. Zaglądam przez okno. Nikogo nie widać.
- Nie ma jej w domu. - odzywa się głos.
- Jak to nie ma? - odwracam się i widzę dwóch mężczyzn.
- Wyruszyła w stronę Lasu Cienia.
- Lasu Cienia? Przecież...
- Tak. Już jej nie zobaczymy. Przykro mi.
- ...Muszę iść. - odpowiadam spokojnie.
Wyruszenie Samanty do tego lasu to rzecz, której najmniej się spodziewałem. Muszę ją znaleźć. Tym razem dobrze się przygotuję. Od jednej z napotkanych osób dowiedziałem się o magazynku broni na obrzeżach miasta. Pora, żebym go odwiedził.
Nie mam problemu z wejściem. Drzwi magazynku nie były nawet zamknięte. Co mi się przyda? Hmm... jest tu parę włóczni, sztylety... Jakaś zbroja i tarcza. Żadnej broni palnej... Biorę tarczę i miecz, lampę oraz dwa sztylety. Nie mogę czekać do rana, Samanta może być w niebezpieczeństwie.
Wejście do lasu nie przywołuje miłych wspomnień. Idę już dobrą godzinę. Nie ma Samanty, nie ma monstrum. Mimo lampy którą niosę nie widać za wiele. Krzaki. Krzaki szeleszczą. Jest tam ktoś lub coś. Widzę tego potwora. Teraz nie ma odwrotu. Muszę zaatakować. Po cichu podchodzę bliżej. Zaatakuję póki mnie nie widzi. Rozpędzam się, podnoszę ostrze i mierzę w kark. Potężny zamach. Zabryzgała mnie krew. Spojrzałem, głowa tego czegoś leży w ciemnej kałuży czerwonego osocza. Szczerze powiedziawszy nie myślałem, że będzie tak łatwo. Jednak nie mam czasu na rozmyślanie nad tym. Droga do Zapomnianego Szczytu stoi przede mną otworem. Cały czas idę pewny, że już nic mi nie przeszkodzi. I chyba mam rację, bo widzę strugę światła. Tak! To wyjście! Oślepia mnie światło. Gdy oczy przyzwyczajają się do promieni słonecznych ukazuje mi się góra. Nie jest szczególnie stroma. Przede mną kilometrowa polana i nikogo w pobliżu. Samanta musi być już na szczycie.
Jestem już u podnóża wzniesienia. I co widzę? Schody! To może oznaczać, że ktoś mieszka na samym czubku góry. Jestem strasznie zmęczony. Postanawiam odpocząć.
Spałem dobre parę godzin. Słońce już powoli zachodzi. Czas ruszać. Droga ku górze jest niezwykle łatwa dzięki wybudowanym tu stopniom. W dość krótkim czasie wspiąłem się na szczyt. Miałem rację. Ktoś tu mieszka. Widzę niewielki domek. Drzwi są uchylone. Wchodzę...
- Witaj, Jarow. - słyszę głos.
Obracam się i widzę mężczyznę. Na ziemi leży Samanta. Nie żyje.
- Co Ty zrobiłeś?! Dlaczego ją zabiłeś?! - emocje biorą górę.
- Właściwie to jej nie zabiłem. - słyszę kpinę w jego głosie.
- Nie rozumiem...
- Ha ha ha! Ha ha ha ha ha ha...!
Nie mogę zdzierżyć jego śmiechu... Zabiję go! Rzucam się w jego stronę. Wymierzam cios. Znika.
- Ha ha ha... Uwielbiam ten moment, kocham go - słyszę jego głos , lecz nie widzę go.
- Tutaj jestem Jarow.
- Jak to zrobiłeś? Kim jesteś?!
- Ja? Jestem przyczyną Twego pobytu w Nakarantas. - ciągle ta kpina w jego głosie.
- Przyczyną? A więc dlaczego tutaj jestem?
- To jest piekło Jarow. Twoje piekło! Ha ha ha, buhahahaha!
- Pie...piekło?
- Ha ha ha... A jak wyobrażałeś sobie to miejsce? Diabełki tańczące wokół kotła? Ludzie to niesamowici idioci. Wieczna tułaczka w nieznanym. Wieczne zadawanie pytań. To jest teraz Twoim przeznaczeniem Jarow! NAKARANTAS TO TWOJE PIEKŁO! HAHAHAHA! HAHAHAHA! BUHAHAHA...!
- Jak już mówiłem - wieczna tułaczka.
Jego głos nagle stał się spokojny. Nastała cisza. Ten błysk! Argh... moje... serce... przeszywający ból... To ostrze... skąpane we krwi... To... moja... kre...
Nazywam się Jarow Lens. Moja historia zaczyna się w miasteczku Nakarantas... Wiek:22
Pierwszy dzień: 19 stycznia 2011
Ostatnio widziany: 25 maja 2012 10:38 Status uczelniany: luzak Imię/Nazwisko: Dawid Płeć: facet Stan: wolny Miasto: Gdynia Zajęcie: http://signup.leagueoflegends.com/?ref=4f761a285fda1835578820
-
- Status konta: Superbojownik
- GG: 3977222
Moje miejsce na świecie
DATY
WAŻNE INFORMACJE O MNIE
- Strony, które odwiedzam: sokker.org, darklegacycomics.com, goal.pl
CO LUBIĘ
- Film: Władca Pierścieni, Terminator 2, Szklana Pułapka 3, Gwiezdny Pył.
- Książka: Wiedźmin, Władca Pierścieni.
- Piosenka: Three Days Grace, Nickelback.
- Kabaret: Neo-Nówka, Kabaret Moralnego Niepokoju
- Gra: Seria Final Fantasy, GTA San Andreas, NFS:UG2.
- Jedzenie: U babci i u mamy.
Aktywność bojownicza
- 1 haseł w encyklopedii
- Wystawionych okejek: 143
- Profil oglądany: 1086 x
|
Niech Moc będzie z Tobą.!
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą