| « | » |
Różnica między podejściem do życia ateisty i człowieka wierzącego
Wywiad Richarda Dawkinsa dla telewizji CNN z dnia 2.XII.2006
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.



Ludzie w pewnym wieku nie powinni mieć już wyimaginowanych przyjaciół :]
Sami musicie jednak przyznać, obiektrywnie patrząc, że z punktu widzenia ateisty katolik czy szyita to osoba średnio rozgarnięta :P Za to i katolik i szyita może się pocieszać, że on pójdzie do nieba a ateista nie :P Chociaż idąc tą drogą staje się dla ateisty jeszcze bardziej komiczny ;P
@Shotu: każde z wspomnianych przez Wiebie wydarzeń było prowadzone "w imię boga". Nic Ci nie mówi, np.: "Gott mit Uns"? Zastanów się do czego tak na prawdę służy religia na codzień i "od święta" bo chyba nie do końca przemyślałeś swoją tezę :]
Dokładnie to samo chciałem napisać.
- czy ktoś kto był wspaniałym człowiekiem, uosobieniem dobra i wszystkich pozytywnych cech, ale wyrzekający się Boga pójdzie do piekła ? Jednocześnie co z człowiekiem zepsutym, prowadzący się niemoralnie i wyrządzającym wiele zła i krzywd, ale ciągle biegającym do spowiedzi ? Jest kimś lepszym w oczach rzekomego stwórcy i zasługuje na lepsze potraktowanie ?
Bóg nie istnieje bo nie można pojęcia nieskończoności umieszczać w formie osoby/istoty, gdyż jest to wielkość nieosiągalna.
Całą religię trzyma tylko prosty chwyt, że bożek jest wszechmogący. Najprostsza odpowiedż głupiego na każde pytanie.
Zbyt wiele mam szacunku do naukowców, którzy swoje życia poświęcili na odkrycie tak wspaniałych rzeczy, więc żadne bajeczki tego mi już nigdy nie przyćmią.
To poniżej to tylko zakład Pascala, którym wierzący ciągle się "tłumaczą".
Jeśli bóg nie istnieje i nie wierzysz, to nic nie tracisz, jeśli wierzysz też nicnie tracisz (poza prawami kobiet, nowoczesną medycyną, swoimi pieniędzmi, czasem, życiem w zgodzie z samym sobą)
Jeśli bóg istnieje, a ty nie wierzysz to tracisz wszystko (bo bóg to dupek który będzie patrzył tylko na to czy w niego wierzyłeś, nie na to jak żyłeś), jeżeli wierzysz to wygrywasz wszystko.
Wniosek:
lepiej wierzyć w boga (tylko jeszcze trzeba trafić w którego z setek bogów z dziesiątek religii, a i pamiętaj by wybrać właściwy odłam).
Taka moja drobna interpretacja słynnego zakładu.
Jeśli bóg nie istnieje i nie wierzysz, to nie cnie tracisz, jeśli wierzysz też nicnie tracisz (poza prawami kobiet, nowoczesną medycyną, swoimi pieniędzmi, czasem, zdrowiem, życiem w zgodzie z samym sobą)
Jeśli bóg istnieje, a ty nie wierzysz to tracisz wszystko (bo bóg to dupek który będzie patrzył tylko na to czy w niego wierzyłeś, nie na to jak żyłeś)
skoro Bóg istnieje wnioski muszą być sensowne.... :P
@Plackowaty
Nie myl bycia "wierzącym" z byciem moralnym, bo to taka sama bzdura jakbyś powiedział że chińczycy lubią ryż a jeśli ktoś nie jest chińczykiem to na pewno ryżu nie lubi...
A cała ta dyskusja jest o kant dupy potłuc. Tyle już wymyślili, religii, wyznań, odłamów a każda najsłuszniejsza i najprawdziwsza z najświętszych a im bardziej pomieszana, paradakosalna i abstrakcyjna tym lepiej. I ktoś liczy tu na sensowne wnioski? Powodzenia...
@mróweczka89
To zdrówko ;)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą