Nie pominąłem, ale na polskich drogach nie warto wspominać, jak ktoś chce Cię dwa razy w tygodniu pozbawić życia... Nie ufaj nikomu, a masz szansę przeżyć...
wiecie co ten gość co robił zdjęcia to jedno. Ale osoba która kręciła ten filmik - to dopiero twardziel. auto sie odbiło prosto w niego. Pewnie stał za kojenym murkiem.
Jakbym widział siebie... Ten brak refleksu kiedyś mnie zabije (za to rozwinięty instynkt stadny pozwala mi przetrwać... Jak miałem dziesięć lat przechodziłem na przejściu dla pieszych. Po lewej widziałem zbliżający się samochód i uznałem, że przejdę. Cóż... nie przewidziałem, że dwaj debile się ścigają i drugie auto wyprzedzało na tym przejściu - wyprężyłem się między pasami i przeżyłem...
Kilka lat temu podczas zimy maluszek wyleciał z trasy i pierdzielnął w znak pół metra ode mnie, minę miałem podobną do osła Kłapouchego (raczej nie wzruszoną), za to kumpel stojący obok wyglądał, jakby chciał sobie nogawką usunąć brązowo-niepozornego...
W zeszłym roku wracałem autem do domu, gdy zobaczyłem, że gość, który właśnie mnie wyprzedził zjeżdża gwałtownie na pobocze, niewiele myśląc, zrobiłem to samo - okazało się, że z naprzeciwka wyprzedza palant jadący jakieś 160 km/h, który wyprzedza na czołówkę. Minęliśmy się dosłownie o włos (od lusterek)... Moja żona krzyknęła wtedy "chcę mieć z Tobą dziecko", ja tylko powiedziałem coś o kobietach negocjowalnego afektu (na ka i z er i wu w środku). Mogła nie krzyczeć...
może prowadziła jego teścowa to by wyjaśniało,
dlaczego schował się za murkiem i dlaczego najpiew zrobił zdjęcie(pewnie jest sentymentalny i zbiera pamiątki).Szkoda że to nie u nas - dziennikarze z Faktu rozszyfrowali by intrygę i napisali kolejny piękny,wzruszający i pasjonujący artykuł. Co do gościa podejżewam że to odruch - w takich chwilach chyba się nie myśli.
Schowany za murkiem był, nie miało jak mu się cokolwiek stać, chyba że murek byłby wykonany ze styropianu...Ale samo to że tylko się odchylił, i to jeszcze jakby od niechcenia ;)
@TheGreatSouthernTrendkill- jakby go uderzyło to auto to też zrobiłby zdjęcie, bo za to mu płacą? Bo niby miałby krzyczeć, że coś go boli i jest ranny?!
@TheGreatSouthernTrendkill "a to że póżniej zrobił zdjęcie? i co z tego?" Taa no przeciez jak ktos cudem ujdzie z zyciem to tak jakby sie nic nie stalo...eh ta szara codzennosc :P
nie żadne wielkie jaja, tylko po prostu nie zdążył zrobić nic innego... a cofnięcie się to naturalny odruch, każdy by tak zrobił.
a to że póżniej zrobił zdjęcie? i co z tego? jeśli za to mu płacą? a co miał niby zrobić, zacząć skakać ze szczęścia, że go nie walnęło i podniecać się jak co niektórzy tutaj?
-???
*Pstryk!*
nice...
Kilka lat temu podczas zimy maluszek wyleciał z trasy i pierdzielnął w znak pół metra ode mnie, minę miałem podobną do osła Kłapouchego (raczej nie wzruszoną), za to kumpel stojący obok wyglądał, jakby chciał sobie nogawką usunąć brązowo-niepozornego...
W zeszłym roku wracałem autem do domu, gdy zobaczyłem, że gość, który właśnie mnie wyprzedził zjeżdża gwałtownie na pobocze, niewiele myśląc, zrobiłem to samo - okazało się, że z naprzeciwka wyprzedza palant jadący jakieś 160 km/h, który wyprzedza na czołówkę. Minęliśmy się dosłownie o włos (od lusterek)... Moja żona krzyknęła wtedy "chcę mieć z Tobą dziecko", ja tylko powiedziałem coś o kobietach negocjowalnego afektu (na ka i z er i wu w środku). Mogła nie krzyczeć...
dlaczego schował się za murkiem i dlaczego najpiew zrobił zdjęcie(pewnie jest sentymentalny i zbiera pamiątki).Szkoda że to nie u nas - dziennikarze z Faktu rozszyfrowali by intrygę i napisali kolejny piękny,wzruszający i pasjonujący artykuł. Co do gościa podejżewam że to odruch - w takich chwilach chyba się nie myśli.
a to że póżniej zrobił zdjęcie? i co z tego? jeśli za to mu płacą? a co miał niby zrobić, zacząć skakać ze szczęścia, że go nie walnęło i podniecać się jak co niektórzy tutaj?
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą