| « | następny » |
Disney - po co się męczyć dwa razy przy animacji?
Wystarczyło skopiować ruchy postaci i proszę, nowa bajka prawie gotowa. Leniuszki, ale pewnie gdyby nie internet to nikt by na to wcześniej i tak nie wpadł.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.




















Na samym końcu, gdy już mieliśmy kolorowe klatki animacji i tło, zgrywało się to klatka po klatce na taśmę.
Po takiej frajdzie nie nazwałbym nikogo, kto zajmuje się animacją "Leniuszkiem", bo wykorzystywanie gotowych sekwencji niewiele odbiera pracy. No ale teraz są komputery :D
Koniec świata jest bliski, skoro już nawet takie przekręty wychodzą na światło dzienne...
poza tym kapnęli się dopiero teraz.. czyli.... mistyfikacja działała kupę czasu i nikt się nie zorientował i tyle :P
Gdyby Disney nie wykorzystywał tej metody, to zamiast tylu bajek i tych cudnych dla nas klasyków, dopiero teraz powstawałyby Piękna i Bestia, Śpiąca Królewna itd
po prostu animacja w tamtych czasach była Cholernie Droga!!
Musieli ciąć koszty powielając sekwencje by móc skupić się na innych partiach filmu i by mieć w ogóle pieniądze na film animowany
W brew pozorom rozwój animacji nie był chętnie opłacany, a nawet jego sukces jakim była Królewna Śnieżka, nie zachęcał do inwestowania
Film miał w tamtym okresie zaledwie 20paroletnia historię, nikt nie wiedział, żę przerodzi się w tak ogromny biznes. A tym bardziej, nie widziano aż takiej przyszłości w filmach animowanych, które były kilkanaście, albo nawet kilkaset razy droższe od standardowego filmu fabularnego
Gdyby nie powielanie, po wstaliby Filnstonowie. Czemu wciąż gdy jadą samochodem, albo idą przez mieszkanie pojawia się co kawałek ta sama kanapa z lampą? Obniżenie kosztów produkcji tła, na potrzeby realizacji całego projektu
Ludzie, to były lata powojenne, i mimo, że Amerańska szkoła filmowa nie dostała po dupie tak jak Europejska, nie znaczy, że mieli miliardy na filmy rysunkowe, które nie gwarantowały sukcesu tak jak obraz z Betty Davis, Garbo, czy Bogardem.
Poza tym, musicie wiedzieć, że w tamtych czasach, to nie aktorzy, twórczy dyktowali warunki, lecz wytwórnie filmowe, które wykupywały aktorów, animatorów podpisywali z nimi kontrakt np na 5 filmów i musieli oni tworzyć filmy dla danej wytwórni. Animatorzy dokładnie tak samo. Jak mieli podpisany kontrakt z Disneyem, znali swe wcześniejsze dzieła, wykorzystywali sekwencje w następnych filmach
Teoria niskiego budżetu i kalek wydaje się trafiona ale trzeba uwzględnić to jaką pogardę do ludzi żywił Lord Walt i jak cynicznie traktowana była publiczność w czasach rozkwitu studia animacji Disneya.
Sporo "bajek" które wyszło spod kupra Kaczora Donalda i ogona Myszki Miki było propogandowym wulgarnym, brutalnym i głupawym kiczem.
Pokemony nie są lepsze, kto normalny wystawiałby swoje zwierzątko do WALK z pupilami innych?
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą