| « | następny » |
Sama w domu nocą
Bardzo klimatyczna i bardzo amerykańska reklama.... a czego to się przekonacie w ostatnich sekundach.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.



















............jahuuuu
............jahuuuu
"nocturnus - owszem, bandziory zawszę załatwią broń, jednak chodzi o to, by nie tworzyć nowych zagrożeń, udostępniając ją pozornie niewinnym osobom. Są różni ludzie, z różnymi problemami, którzy pod wpływem impulsu, zabawy, czy najzwyczajniej alkoholu, mogliby zrobić z tą bronią coś, czego póżniej by srogo żałowali."
No tak, bandzior sobie załatwi broń, i przyjdzie mnie okraść czy zabić, a ja nie będę mógł mu odpowiedzieć tym samym? A takiego wała, powinienem mieć prawo zabić takiego bez żadnych konsekwencji. Kto przy zdrowych zmysłach pałęta się po nocy pod cudzym domem? A jeśli na dodatek wchodzi z użyciem siły ( wyłamanie zamka, zbicie szyby w oknie, i.t.p.) do mojego domu, to powinna być krótka piłka: kulka i do widzenia.
"Simba2005 - zaraz, zaraz. Czy Ty uważasz, że na chwilę obecną nie masz prawa się bronić w domu? Jeśli tak, to grubo się mylisz. Ja jedynie uważam, że nie może być przepisu mówiącego o tym, że właściciel domu, może sobie robić co chce i z kim chce, pod warunkiem "ten ktoś" jest w jego domu. W takim przypadku mógłbyś sobię zabić akwizytora, który Ci się nie spodobał, lub kominiarza, który był nie miły. Bo co, kominiarz nie może być złodziejem? Wystarczy, że powiesz iż ten się włamał. Kominiarz raczej nie będzie protestował..."
Uważam, że zgodnie z obowiązującycm prawem, nie mam prawa się bronić, bo grozi mi większa kara niż bandycie. Skoro mam się zastanawiać, czy aby środki jakich użyję do odparcia ataku są "adekwatne" do sytuacji, to... Jeśli ktoś bedzie się zamierzał nożem na moje dziecko, to mam się zastanawiać, że on może tylko chce je nastraszyć, albo tylko odciąć kosmyk włosów? I jak go walnę w łeb patelnią, to już nie będzie "adekwatne" do sytuacji?
Tak, powinno byc prawo, że jesli ktoś wchodzi z zamiarem złamania prawa do mojego domu, obojętnie w południe czy o północy, mam prawo zastosować wszelkie dostępne środki, aby odeprzeć atak. Jeśli w środku dnia będzie na mnie leciał koleś z siekierą, to powinienem go zastrzelić i tyle. A zamaskowany osobnik w nocy, w moim domu, raczej nie będzie kominiarzem czy akwizytorem...
Simba2005 - zaraz, zaraz. Czy Ty uważasz, że na chwilę obecną nie masz prawa się bronić w domu? Jeśli tak, to grubo się mylisz. Ja jedynie uważam, że nie może być przepisu mówiącego o tym, że właściciel domu, może sobie robić co chce i z kim chce, pod warunkiem "ten ktoś" jest w jego domu. W takim przypadku mógłbyś sobię zabić akwizytora, który Ci się nie spodobał, lub kominiarza, który był nie miły. Bo co, kominiarz nie może być złodziejem? Wystarczy, że powiesz iż ten się włamał. Kominiarz raczej nie będzie protestował...
"1. Obrona konieczna nie jest rycerskim pojedynkiem. Odpierającemu zamach wolno użyć wszelkich dostępnych środków, które są potrzebne do jego odparcia.
2. Choć istnieje reguła umiarkowania obrony, jej skutki nie przesądzają oceny prawnej. To napastnik musi sobie przypisać winę za szkody czy uszczerbek, jaki poniósł z rak odpierającego zamach.
"
Skrzynki są na zewnątrz , zapytaj co chce ci ukraśc
Inna sprawa, że całkowicie się zgadzam, że dom powinien być twierdzą, a przepisy dotyczące obrony koniecznej doprecyzowane. Obrona z uśmierceniem napastnika w przypadku np. pobicia, rozboju, czy gwałtu - powinna być jak najbardziej w granicach obrony koniecznej. Przestępca musi wiedzieć, jakim dobrem ryzykuje podejmując takie działania i jakie mogą go spotkać konsekwencje.
A skąd wiesz po co przyszedł
Listonosz ma skrzynkę na zewnątrz, inkasenci wszelkiego rodzaju mają obowiązek zostawić w tej skrzynce info o tym, że nie mogli się dostać do licznika. Wszyscy inni - jest domofon, to moja sprawa czy chcę cię przyjąć w MOIM domu, czy nie.
Jasne, inaczej potraktuję "pana Zenka sąsiada", który zabłądził na fleku, inaczej gówniarza kradnącego "coś" z podwórka.
Jednak jeśli włazisz do MOJEGO domu, nie otworzyłem ci drzwi -jak mawiał prezydent "spieprzaj dziadu"
Chyba w skretynieniu sędziów, sprawa czasu orzekania to inna historia.
Problem leży w opieszałości sądów, które zbyt często orzekają o przekroczeniu obrony koniecznej, dlatego też w Polsce panuje absurdalne przekonanie że napastnik ma lepiej niż ofiara (i niestety po części jest to prawda).
Prawo jest OK, tyle że z tego stosowaniem w praktyce bywają kłopoty...
Nie właż do mojego domu bez zaproszenia.
Co do broni palnej - nie dla powszechnego dostępu!
Jest tyle innych jej rodzajów, dostępnych dla średnio sprawnego majsterkowicza.
A żeby było zgodnie z prawem, tabliczki ostrzegawcze trzeba przyczepić, coś w typie złego psa ;)
"Tak samo przy okazji strzelanin w szkołach i tym podobnych. Co by było, jesli któryś z nauczycieli, lub dyrektor posiadał broń palną w sejfie w gabinecie, i umiał się nią posługiwać? Zastrzeliłby palanta i nie byłoby tylu ofiar..."
- Gdyby nie było dostępu do broni, to ten "wariat" nie miałby jej w ręku i nie miałby czym wystrzelać pół szkoły.
"Uważam, że obecność umundurowanych i uzbrojonych ludzi, którzy w razie czego będą umieli zastrzelić gnoja, pomoże społeczeństwu."
- Broń dla mundurowych, to zupełnie inne sprawa niż broń w rękach cywila. Tak jak już ktoś napisał, to służby które są finansowane z naszych podatków powinny być odpowiedzialne za nasze wsparcie. Jak jest każdy widzi i tego już nie komentuje.
"Simba2005 - "mój dob, moja twierdza" - byłoby to zbyt duże ułatwienie dla bandytów. Nie musieliby wywozić ofiar do lasu, po prostu zabijaliby ich sobie w domciu, przy kominku ;p (wiem, okrutnie to zobrazowałem, ale chodzi tu jedynie o kontekst). Co do broni - przecież masz prawo (o ile wszystko z tobą wporządku) mieć broń. Wystarczy napisać tu i ówdzie."
Primo: ja do cudzego domu nie zamierzam wchodzić bez zaproszenia lub wyrażnej konieczności. A jeśli taki będzie mnie chciał zaciągnąć do swojego domu, żeby mnie zabić przy kominku, to najpierw będzie mnie musiał obezwładnić. A jeśli mu się to nie uda, i dostanie tak jak się należy kulkę w łeb, to już jego problem.
Secundo: mój dom jest moją twierdzą. Każdy, kto zamierza napaść, czy choćby się włamać do CUDZEGO domu, powinien się spodziewać, że właściciel może go zabić, jeśli uzna, że to jedyna metoda zabezpieczenia siebie czy swoich bliskich, albo odparcia napaści.
Nie bardzo rozumiem, o jaki kontekst ma tu chodzić?
Czy o ten:
Masz prawo być napadnięty,
masz prawo być okradziony,
nie masz prawa się bronić,
bo możesz zrobić krzywdę przestępcy?
Jeśli już do tego dojdzie, i ktoś przyjdzie w nocy mordować moją rodzinę, to nie będę się zastanawiał: zabiję gnoja.
Tertio: spróbuj uzyskać pozwolenie na posiadanie broni, gratuluję wytrzymałości.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą