| « | następny » |
Monolog Dariusza Szpakowskiego o Beenhakkera
Końcówka tragicznego meczu ze Słowenią skłoniła naszego Naczelnego Komentatora do długiego i szczerego wywodu na temat polskiej piłki i Beenhakkera.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.














(wyklada swoja teorie)- nastepnie z wielka pasja "spalony- blaszczykowski" i wraca do przemowy :D
Nie ma to jak emocjonujacy mecz.
dlaczego reputacja trenera ma pomoc im grac. Sam "pan Bog" im nie pomoze dopoki beda widzieli pieniadze za mecz i tak jak mowisz grzali lawe w III-cio ligowym zespole zamiast grac
"Leo nie Gepetto, drewna nie ożywi"
tyle.
Dałem Ci okejke, choć totalnie nie wiem co napisałeś... Czasem wystarczy napisać np: gówno i jest lepiej
Cel szczytny, popieram. Ale nic straconego. Czemu nie możesz pokazać mu siatkarzy, siatkarki, szczypiornistów, lekkoatletów i masę innych wspaniałych polskich sportowców, a nie tę bandę nieudaczników?
chłopie weź się ogarnij, trzon reprezentacji stanowili piłkarze z klubów zagranicznych - to o jakim trenowaniu na poziomie naszej ekstraklasy mówisz??
wszystko fajnie, chłop był 3 razy na Mistrzostwach Świata - tyle że nie wygrał ŻADNEGO z 10 meczów jakie miał okazje rozegrać.
O powołaniach, Zahorskim, Pazdanie, obrońcach z Cracovii, Brożku który podczas urlopu wzniósł się na International Level, Gancarczyku którego nikt nie oglądał na Ukrainie i musiał wrócić do Polski by być zauważonym, 45 minutach szansy Wichniarka i Głowackiego czy drewnianych domkach nie wspomnę...
http://www.dziennik.pl/sport/pilkanozna/article444626/Imprezy_i_alkoho
l_wykluczyly_nas_z_mundialu.html
O naszych piłkarzach... O ich "zwyczajach" itp.
Nie, tam akurat na poziomie bardziej "europejskim"...
Jednak gdy oglądałem, ten cudowny mecz, byłem ogromnie wsłuchany w to o czym mówił. Wypowiedział świetny monolog, opisujący faktyczny stan tego co jest.
Moim zdaniem, robienie wielkiego szumu, że reprezentacje będzie prowadził "wielki" Leo Beenhakker, które miało miejsce na początku jego pracy było żenujące. Same wypowiedzi tegóż trenera, o tym czego on to nie zrobi z polską piłką, pozostawie bez komentarza. Na trenera powinno się patrzeć po tym co zrobił, a nie po tym co zrobi. Co zrobił, wszyscy widzimy. Jesteśmy na dnie dna footballowego świata.
Nie winię tu tylko trenera, ale i samych piłkarzy, jak również cały ten pseudozwiązek Pz-czegoś tam.
Naprawdę nie wierzę w to, że w 40sto milionowym kraju nie można znaleźć 25 piłkarzy, dla których gra z orzełkiem na piersi będzie czymś, dla którego ten moment będzie jednym z najważniejszych w życiu.
Nie mam pojęcia co autor miał na myśli, grając z Krzynówkiem w podstawowej 11-stce. Swego czasu nawet dobry piłkarz jak na polskie realia, ale teraz?
W polskiej reprezentacji powinni grać ci, którzy w danej chwili są najlepsi, a nie ci, którzy tego i takiego dnia strzelili/obronili/asystowali, dzięki czemu wygraliśmy 1:0 z zespołem klasy B.
Jestem tylko kibicem (grającym dużo swego czasu w piłke), więc pewnie się nie znam, nie znam realiów. Ale dla mnie jak piłkarz wychodzi na boisko to ma za przeproszeniem zapierd...ać do upadłego, bo to jest jego praca. Nasi już w 30 minucie mają zadyszke - jak tu nawiązać równorzędną walkę z rywalami?
Jestem niepoprawnym optymistą i wierzę, że kiedyś będzie mi dane oglądać narodową reprezenstację, grający jak równi z równym z Anglią, Hiszpanią czy Niemcami. Wierzę, że będzie mi dane kiedyś zobaczyć polski zespół w Europejskich Pucharach. Będzie to jednak ogromnie ciężko, bo do tego potrzebna jest twarda ręka, która przepędzi to związkowe towarzystwo, oraz chyba najtrudniejsze - zmiana mentalności.
Obecnie młodzi piłkarze, grający co mecz w polskim klubie wolą wyemigrować np. do III ligi angielskiej i tam grzać ławe (ale zarabiając 2 razy tyle i to w funtach/ojro).
Z takim stanem rzeczy daleko nie zajdziemy, no ale nadal wierzę... ;)
Sorry za mój długi wywód, pozdrawiam :]
Tak jak jamajscy bobsleisci, tak jak eskimoscy sprinterzy, tak jak polscy pilkarze
Zdrówka życzę!
I tu się mylisz, jest bardzo wiele czynników, nie da się "zaprogramować" piłki, by zawsze, wszystko szło dobrze. Obwiniasz sztab - IMO słusznie, ALE nie chodzi tu bynajmniej o jakieś drobne treningi przed meczem, chodzi to o cały system szkolenia piłkarzy, od podstaw, od najmłodszych lat. Jeżeli nie ukształtuje się zawodnika w odpowiednim czasie, to potem cudów nie będzie (tak jak z grą na instrumencie, jak nie będziesz ciężko zapier***ał od małego, to wirtuozem nie zostaniesz, nawet jeżeli masz talent...) Do tego same techniki szkoleniowe w Polsce są przestarzałe. Nie znam się na tym dokładnie, specem nie jestem, ale czytałem kiedyś że w normalnych krajach, wygląda to tak:
Sprawdza się z czym dany zawodnik dobrze sobie radzi, a z czym słabiej, po czym trenuje się z nim INDYWIDUALNIE, by nadrobił braki. Każdy pikarz ma jakby własny tok szkolenia, własnego mini-trenera (oczywiście poza elemntami, które ćwiczy się zespołowo).
W Polsce natomiast, nikt się takimi "pierdołami" nie zajmuje, wszyscy idą jednym rytmem...
Trzeba zaznaczyć że na dobrego piłkarza składa się ciało i... umysł, a tak! - na boisku trzeba myśleć, i to szybko oraz logicznie.
A teraz przypomnijcie sobie te wywiady telewizyjne z naszymi "orłami", tam doskonale widać ich potencjał umysłowy i potencjał intelektualny...
Dalej - dyscyplina, nasze "gfiasdy" są tak pewne siebie że nikogo nie słuchają i mają wszystko w d*** Pamiętacie ile razy gazety pisały o tym jak nasi balowali na mieście, mimo że Leo wydał kategoryczny zakaz opuszczania hotelu? Albo jak Leo ich zawiesił - kilka telefonów, wsparcie siły wyższej, i mega gwiazdy powróciły w chwale do reprezentacji (bo były potrzebne, nie miał ich kto zastąpić), przekonane o swojej (wyimaginowanej) nietykalności i wyjątkowości...
itd. itp...
Dobry przykład na to że odpowiedni trening od najmłodszch lat jest podstawą, to L. Podolski, polska krew, polskie ciało, polskie geny, ale wystarczająco szybko wywiezione z polskiego syfu, do cywilizowanego kraju, gdzie zostały ukształtowane zgodnie z dzisiejszymi standardami. Efekt jak widać, jest conajmniej zadawalający.
Weź nie chrzań. Nie zajeżdżał, tylko pokazywał im jak powinni trenować. Bo to, że oni w klubach "trenują" to trenują na poziomie polskich klubów.
A żeby się wybić, to trzeba trenować dużo więcej i ostrzej. I to Beenhakker im pokazał... Podejrzewam, że jakby trenował z naszymi jakikolwiek piłkarz z Chelsea, albo innego klubu tej klasy, to nasi w połowie dostaliby zadyszki...
Zgadzam się z komentarzami, że z gówna bata nie ukręcisz... Polscy piłkarze grają poziom polski i więcej nawet się nie starają (widać jak polskie zespoły ligowe dostają w d*pę z zagranicznymi 2-go ligowymi - a to o czymś świadczy)...
Ktoś tu dobrze wspomniał - Leo jest tylko i wyłącznie SELEKCJONEREM. On dostaje zawodników 2-3 dni przed meczem i później raz na ruski rok ma z nimi 2 tygodnie treningu... I to wszystko... I co ma przez ten czas zrobić ? To wychodzi jakieś 2 miesiące w roku i ma w tym czasie zrobić z nich gwiazdy ?
Nawet jeśli piłkarze jak sam mówi nie wykonują jego grafiku ? I tego co im zalecił ? No to sorry.
A co do tego kto winny ? Wszyscy naskoczą na Leo, bo jakiś kozioł ofiarny musi się znaleźć, a tego pieprzonego PZPN to nikt palcem ruszyć nie może, więc kozioł ofiarny musi się znaleźć gdzieś indziej...
Jeśli chodzi o samego Leo - jest to trener światowego formatu, który potrafił reprezentację "Trynidadu i Tobago" doprowadzić do fazy grupowej Mundialu 2006, ma wiele sukcesów na swoim koncie.
Ale jeśli nie ma wolnej ręki co do piłkarzy, to ja mu się dziwię, że aż tyle czasu został z reprezentacją...
A na koniec ten wyskok Lato, który najpierw informuje dziennikarzy, że zwolni Beenhakkera... Co za brak taktu...
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą