| « | następny » |
Wyższa Szkoła Wstydu - Koniec Akademii
Jakie dziś są studia wyższe? Czy to nie są studia niższe?
Reklamowa, ale jakże prawdziwa krytyka polskiego szkolnictwa wyższego.
Reklamowa, ale jakże prawdziwa krytyka polskiego szkolnictwa wyższego.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.




















Jestem inzynierem i nie znam charakterystyki diody Zenera :)
Za to moge Ci zazbroić słup!! :P
Każdy, nawet gorszy inżynier winien znać zasady zbrojenia konstrukcji betonowych :P
Bardzo inteligentnie. Wykazałeś absolutny brak szacunku do włożonego kapitału, własnej pracy, poświęcenia oraz czasu. Najwidoczniej nic Ciebie nie nauczyli w życiu. Bo jest taka zasada... Szanuj się k***a!!!
Wiecie co wkurza najbardziej? Ilość poprawek i innych chwytów, na wszystkich uczelniach, która utrzymuje studentów "przy życiu" - poprawki, komisy, warunki itd. Powinno być tak, I termin i koniec. Jest tylko jeden problem, żeby wykładowcy raczyli oceniać sprawiedliwie, bo to też jest duży problem. A trudność studiów bardziej zależy od specyfikacji kierunku, niż od tego, czy jest to prywatna czy państwowa. I tyle...
Generalnie wygląda to tak, że jak wykładowca nie chce przepuścić za "wychodzenie" to powstają o nim legendy, jaki to wymagający jest. Miałem okazję się przekonać, że znakomita większość mitów o złośliwym uwalaniu studentów, jak również bardzo wysokim poziomie wymagań to z reguły fantazje oblanych nieuków.
Znam delikwentów, którzy szli po wpis nie wiedząc nawet jak nazywa się przedmiot ani prowadzący.Oczywiście dotyczy to studiów dziennych na państwowej renomowanej uczelni.
Zaliczają wszyscy jeśli mają wystarczająco dużo czasu, chęci oraz braku wstydu żeby chodzić z prowadzącym (w ostateczności za dziekanem) i wybłagać 3.
Nie potrafię natomiast powiedzieć wiele jak jest na uczelniach prywatnych, bo jakoś nie miałem styczności, ale wątpię żeby mogło być dużo gorzej, gorzej to już się chyba po prostu nie da.
niech zgadnę: student bądź absolwent dziennych na państwowej uczelni? czyli we własnym mniemaniu często ten "lepszy" :>. wrzucający ludzi do jednego wora, upraszczający (bo to łatwiejsze) :/
Studia: dzienne
Doświadczenie i praca: brak
Umiejętności i kwalifikacje: brak
Wiedza: zasadniczo też brak (tak wiem, tego się nie wpisuje)
Nie uogólniam na wszystkie uczelnie i studentów, ale z mojego doświadczenia wynika, że średni poziom napotkanych studentów studiów dziennych, ze znanej mi państwowej uczelni technicznej, jest żałosny
Fragment o byciu kelnerka i pracy na zmywaku postaram się zignorować.
I co, wpiszesz do CV ?
Studia: zaoczne
Doswiadczenie i praca: zmywak, kelnerka
studiowałam dziennie, zaocznie, na uczelni prywatnej i państwowej. najbardziej zadowolona jestem z wyboru kierunku na prywatnej uczelni: więcej się tam nauczyłam, poziom kultury studentów i (o zgrozo!) niektórych wykładowców był wyższy, oferowano mi darmowe szkolenia.
śmiać mi się chce, kiedy słyszę dyskusje wywoływane przez "yntylygyntów",którzy studiują na państwowych uczelniach, bądź je pokończyli, nazywający studentów zaocznych, czy z uczelni prywatnych nieukami (jakieś własne kompleksy?). na szczęście to myślenie powoli się zmienia (może jest to efekt problemów ze znalezieniem zatrudnienia. może niektórzy zrozumieli, że podejście "to co, że nic nie umiem- ukończyłem dziennie państwówkę, pracodawcy powinni się o mnie bić" nie popłaca).
co do opłat za studia, to jestem zdania, że powinny one być chociaż częściowo odpłatne.
Ale gazeta wyborcza najpierw płacze i utyskuje jak to jest źle, ale jak tylko ktoś wspomni o uczelniach prywatnych to na pierwszych stronach pisze, że to skandal!
Co za hipokzyja i obłuda.
Od kształcenia rzemieślników są szkoły zawodowe. Studia wyższe, jak sama nazwa wskazuje służą do studiowania i po to są wyższe, żeby jednak jakiś tam akademicki poziom wykładanej wiedzy był (inna sprawa, czy jest).
Wykonywałem w życiu już kilka zawodów, w sumie to żaden nie miał za bardzo związku z ukończonymi studiami i jakoś nie widzę w tym problemu. Jak się komuś nie podoba studiowanie i nie lubi się uczyć, to przecież nie ma przymusu.
Pewnie połowa tych super prywatnych uczelni pójdzie z torbami. To jest ciekawa sprawa, w tamtym roku "studiowało 90% moich znajomych, w tym liczba ta zmniejszyła się do 20% około ;>
A samo ściąganie? A co ja biedny mam robić jak na informatyce starają mi się wbić mi do głowy zagadnienia z fizyki akademickiej, albo elektrotechniki? Nie w tym kierunku się do tej pory kształciłem i w przyszłości w robocie na nic mi się nie przyda to, że dioda zelmera ma jakieśtam statystyki, które starano mi się pół roku wbić do głowy, po to tylko by chyba zatrzymać profesorka na uczelni.
Ale tak naprawde chodzi mi o jedno - przestancie cala wina za nedzny poziom polskiego uczelnictwa obarczac tylko uczelnie prywatne! Prawdziwym problemem jest i bedzie nastawienie wykladowcow, prowadzace do fatalnej atmosfery badawczej (bo przeciez wykladowca jest sie tylko po to zeby miec wygodna i przyzwoicie platna prace) i ogromny nacisk na teorie, a nie praktyke. Oczywicie nie pomaga tez to, ze zajecia zawieraja tony wiedzy, ktorej nikt z was nie wykorzysta w zadnej pracy, a programy nauczania sa 10 lat w tyle za krajami zachodnimi.
pitupitu pacanow ktorzy swoje porazki zrzucaja na caly swiat
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą