| « | następny » |
Dowcip z filmu 'Święci z Bostonu'
Jeden z najlepszych filmów jakie w życiu widziałem. A to jedna z jego najciekawszych scen. Głupie to jak cholera, ale jak śmieszy.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.














uwielbiam ten film, zajebista jest też scena jak strzelał w barze;P
FIlm jest świetny, widziałem go już ze dwadzieścia razy. Dwójka sporo słabsza, ale też warto obejrzeć. No i super ścieżka dźwiękowa - początkowa piosenka codziennie rano mnie budzi :)
A tak BTW jakoś mi najbardziej utkwiła w pamięci scena z kotem :)
prawdziwy artysta filmowy ... tysiace filmow, oczywiscie ile sie tam spermy przelalo :D ... a w tym nic :/ ... dziwne
"He is going fu**ing nowhere. Where you're going? Nowhere!":D
Film genialny! Jeden z tych co to widziało się już 4-5 razy a prędzej czy później obejrzy się 6 raz i to z przyjemnością:)
- Yeah, that's what I said."
Ale i tak najlepsze jest "who the fuck fuck this fucking how did you two fuck this fuckin FUCK" czy jakoś tak :C
http://www.youtube.com/watch?v=oHCsXpgcWiA&feature=related
1:23
Według mnie to też najlepsza scena :)
przychodzi żółtek, murzyn i meksykanin do baru...
a barman: w.y.p.i.e.r.d.a.l.a.ć!
-Głodny jestem. i rzuca się na murzyna ale niemiec go odciąga i mówi
-ej to nie sprawiedliwe dlaczego murzyna zrobimy tak ja zadam każdemu pytanie i ten kto nie odpowie tego zjemy.
wszyscy się zgodzili i niemiec pyta polaka
-W którym roku zrzucono bombę na Hiroszimę?
polak myśli
-1945
-dobrze
do chińczyka
-ile ludzi zginęło?
60 000
-dobrze
-murzyn, nazwiska??
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą