| « | następny » |
Mężczyzna zatrzymany przez policję za robienie zdjęć
"Zatrzymanie przez policję, wizyta na komisariacie i mnóstwo nerwów - taki koszmar przeżył Tomasz Godlewski z Konina. Jak opowiada, chciał tylko zrobić zdjęcie własnego samochodu - ale policjanci uznali, że fotografuje ich akcję. Wtedy zaczęły się problemy." Paragraf zawsze się znajdzie.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.




















Kolega musiałe mieć albo bardzo duży telefon albo radiowóz był bardzo mały.
"Czy Ty czytasz czasem, co napiszesz? Przecież właśnie przechodzenie w niedozwolonym miejscu to wykroczenie, a więc łamanie prawa. "
Jeśli Ty z kolei czytasz ze zrozumieniem, to proszę Ciebie o odpowiedź: kiedy zgłosiłeś i komu, że przed Pałacem Prezydenckim od wielu m-cy jest łamane prawo? Jako nieustraszony i praworządny obywatel ( a na takiego się wystroiłeś ) rozumiem, że podjąłeś słuszny trud i zgłosiłeś fakt nielegalnej demonstracji odpowiednim organom? Wiadomo przecież, że obywatel będący świadkiem popełniania przestępstwa, ma obowiązek zawiadomić odpowiednie organa. Jeśli nie, złamałeś prawo :-) Zrozumiałeś ?!
"Bandyctwo się szerzy, a policjanci spisują nie wiadomo za co i po co, dają mandaty za przejście w niedozwolonych miejscach."
Czy Ty czytasz czasem, co napiszesz? Przecież właśnie przechodzenie w niedozwolonym miejscu to wykroczenie, a więc łamanie prawa. Rozumiem, że jak ktoś spowoduje wypadek po pijaku - to jest bandytą, ale jak Ty zapieprzasz autem 120 km/h na ograniczeniu do 50 km/h to "spieszysz się jedynie", a policjant wypisujący Ci mandat to cham i prostak bez szkoły albo (jak napisała mona) "zakompleksiony mały siusiak"?
Czy Ty rozumiesz o czym mówisz? Czy należy zatrzymać kogoś za kradzież flaszki w monopolowym, czy należy tylko aresztować tych co napadają na banki? Przekroczenie granic prawa oznacza możliwość poniesienia tego konsekwencji. I nie ważne jest czy chodzi o źle zaparkowane auto, czy o kradzież 120 miliardów złotych. Nie rozumiesz tego? Prawo jest prawem i należy je respektować. Zatrzymany Pan nie miał dokumentów, ani nie chciał udostępnić telefonu do sprawdzenia - jego prawo. Ale wówczas policjant ma prawo dostarczyć delikwenta na komisariat i tam zweryfikować podawane przez niego informacje - to jest jego PRAWO. Pomijam fakt, że w Polsce można każdego, podkreślam KAŻDEGO zatrzymać na 24h.
Co do spisywania - nazywa się to PREWENCJĄ (poszukaj w słowniku języka polskiego co znaczy to słowo). Przypadek kolegi z wydziału prewencji w Olsztynie: zatrzymują w sobotni późny wieczór na wjeździe do miasta wszystkie samochody. Cel - kontrola alkomatem i kontrola na środki odurzające. W jednym z aut siedzi grupka 4 mężczyzn. Jeden rzut oka na delikwentów - widać, że do szkółki niedzielnej nie chodzą. W aucie otwarty alkohol - więc prośba o opuszczenie auta i kontrola osobista każdego z dżentelmenów, oraz szczegółowa kontrola pojazdu. W trakcie kontroli okazuje się, że Panowie wyposażeni są w narzędzia do łamania zamków samochodowych. Żadnych innych rzeczy nie znaleziono. Auto na numerach z Gdańska. Więc delikatna sugestia policjantów, aby raczej zawrócili i spokojnie pojechali do domu. Panowie oburzeni, że to łamanie prawa, że nie są o nic podejrzani. Oczywiście, że nie, ale jeśli tej nocy w Olsztynie zostanie okradzione jakieś auto - oni pierwsi będą w gronie podejrzanych. Panowie pokiwali głowami, zawrócili i spokojnie pojechali do domu. I o dziwo - wiesz co? Ze statystyk wynikało, że tej nocy w Olsztynie było o kilkanaście procent mniej kradzieży z pojazdów niż w każdy podobny weekend. Już wiesz po co spisywanie, czy wyjaśnić Ci to bardziej dosadnie?
idioci, normalnie idioci, zachłyśnięci pseudo-władzą jaką posiadają, poziom intelektualny poniżej średniej ale on wie zawsze wszystko lepiej, normalnie wystrzelać takich debili...
Nie chciałem o tym gadać, ale powiem.... kolega rozdzielił chciał rozdzielić dwie osoby bijące się w środku nocy w parku. Szarpanina, wymiana kilku "szturchańców"... jeden typ uciekł, drugi został.. po chwili wyjął odznakę i oskarżył kumpla o pobicie funkcjonariusza na służbie oraz utrudnienie w ujęciu... na komendzie przyznał się, że zrobił źle, ale nie miał pojęcia o tym co się dzieje... widział bójkę, ostrą napierdalankę więc zareagował bo myślał, że ktoś potrzebuje pomocy. Za to został pobity, rozebrany do naga i upokarzany. Osoby z komendy mszczą się do dziś bo wiedzą jakim jeździ autem i zatrzymują jak jest tylko okazja... na przywitanie padają teksty typu "no i co ***? światłą dobre? to pokazuj gaśnice? gaśnica z dobrą datą? pokazuj kamizelkę". Sorryy kolego, ale nie wpierdalaj mi kitu, że policja robi wszystko zgodnie z prawem.
Policja powinna zając się sprawą rozboju ale.. mieli pełne prawo zatrzymac tego faceta. Co więcej w radiowozie nie mieli obowiązku podać przyczyn zatrzymania. Co prawda ten policjant chciał chyba to zrobic, ale nie potrafił tego wyartykuować, hehe. W kwestii telefonu, to nie mieli prawa go sprawdzić ale mogli o to słownie prosić i że tak powiem - słownie truć dupę temu facetowi. Nie spałowali go za odmowe pokazania telefonu wiec i nie przekroczyli uprawnień.
Jedyne do czego można się doczepić to język policjanta, który zwracał sie niegrzecznie do zatrzymanego.
Najlepsze prawo przegra gdy głupi ludzie je wykonują.
nadgorliwy to każdy jeden z tych 'pałencjantów' jest, gdy można się o coś przypieprzyć, żeby tylko nie brać się za prawdziwą robotę.
złodziejstwo w kraju się szerzy, bandyci śmieją się praworządnym ludziom w twarz, a te patałachy zamiast coś działać to odwalają teatrzyki, dają mandaty za przejście w niedozwolonych miejscach, czepiają się zdjęć, chodzą po ulicach i spisują za i po diabli wiedzą co, albo stoją w krzakach ze swoimi suszarkami.
"władza" i lenistwo uderzają im do głowy.
może powinni przechodzić więcej testów psychologicznych...?
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą