| « | następny » |
Czy "cham" jest określeniem pozytywnym?
Przykład eleganckiej i trafnej riposty Stanisława Michalkiewicza.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.














Natomiast spokojnie możesz stwierdzić, że u pasa wisiał mu skromniutki kutasik i nie da się tego podciągnąć pod obrazę.
2. przestarzale: ozdoba z nici, wełny itp., kształtem podobna do pędzla czyli po prostu k utasem
Pan Michalkiewicz ma pewną (dość zabawną) manierę używania niektórych zwrotów w ich archaicznym (choć onegdaj potocznym) znaczeniu. I przy nałożeniu tej poprawki błędu nie popełnił.
Jemu nie chodziło bynajmniej o invocatio dei, tudzież insze invocatio w znaczeniu w jakim przetrwało do dnia dzisiejszego. Dlań "inwokacja" to zwrot rozpoczynający przemowę, list, czy spis inwentarzowy. :) Ot takie "Drogi chamie," (to była inwokacja) "zwracam się do Ciebie z uniżoną prośbą o..." :)
PS. Sam cierpię na podobną przypadłość dlatego wiem ;)
Chociaż najbardziej prawdopodobne jest, że chodziło mu o apostrofę.
A za ripostę okejka. Swoją drogą, jestem praworządnym obywatelem, więc organy ścigania i sądownictwo wywołują u mnie odruchy wymiotne. Ludzie zbierający niemałe wynagrodzenia za przerzucanie się papierkami, nieraz po kilka lat, w poważnych sprawach, ale jeśli chodzi o występki i np. cenzurę represyjną, to już robota w rękach im się pali.
Swoją drogą, politycy w kampaniach gadali o wszystkim, a tylko jedna partia o tak koniecznej reformie sądownictwa.
Jeden gość mi wisi 15.000 PLN, a sprawa już półtora roku w sądzie, chociaż wszystko w papierach stoi jak amen w pacierzu.
> Wychodzi więc na to, że być może chodziło o apostrofę, ponieważ
> (tak na chłopski rozum) inwokacja to apostrofa, ale bardziej
> rozwinięta i nie skierowana do kogokolwiek, tylko do "siły wyższej" ;)
Tak, mogę się z tym zgodzić. :)
EOT. :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cham_(Szwajcaria)
Kto tam mieszka? Pewnie Chamy
"Na wstępie eposu znajduje się zwykle inwokacja, w której opowiadacz-rapsod prosi muzę o natchnienie. Oto inwokacja znajdująca się na wstępie Eneidy Wergiliusza, który w poezji rzymskiej nawiązywał do tradycji eposu homeryckiego."
Natomiast w słowniku, w którym wspomnieni panowie "maczali palce", jest taka definicja:
"Rozwinięta apostrofa umieszczona na początku utworu, zwłaszcza poematu epickiego, w której poeta zwraca się do muzy, bóstwa lub duchownego patrona z prośbą o inspirację. (...)"
Wychodzi więc na to, że być może chodziło o apostrofę, ponieważ (tak na chłopski rozum) inwokacja to apostrofa, ale bardziej rozwinięta i nie skierowana do kogokolwiek, tylko do "siły wyższej" ;)
No ale chyba już dość offtopa pt. grammar nazi :D
Jeśli już to prawicy właściwej a nie prawicowej drobnicy
Przeczytaj sobie definicję prawicy i porównaj do programu PIS i PO oraz do dokonań tychże partii
Niewiele znajdziesz
Tym razem Ci nie wyszło. Inwokacja to także środek stylistyczny, polegający na bezpośrednim zwrocie do kogoś lub czegoś. I w takim znaczeniu zostało użyte w filmiku. Przynajmniej tak to opisuje "Zarys teorii literatury" duetu Sławińskich i Głowińskiego.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą