| « | następny » |
Godfrey Bloom sprowadza eurokratów na ziemię
Istnieją dwa rodzaje ludzi: twórcy bogactwa - ci, którzy pracują w sektorze prywatnym tworząc dobrobyt; i pozostali, którzy trwonią bogactwo - są nimi politycy i biurokraci. I jest nas stanowczo zbyt wielu.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.




















Ale możesz spać spokojnie, jak za sprawą ACTA przejmą kontrolę nad wolnym jeszcze netem, to nie będziesz musiał nacinać się na filmiki tego typu, bo ich nie będzie. Nie będzie niczego co stawiałoby ich w złym świetle. Po czyjej Ty właściwie jesteś stronie?
W trakcie studiów licencjackich przepracowałam 2 lata, ten trzeci rok dał mi nieźle w kość - naprawdę nie mogłam znaleźć pracy, mimo szczerych chęci. Ale trzeba chcieć - to prawda! Mam znajomych, którzy (po studiach magisterskich z naprawdę fajnych kierunków) nie pracowali ani przez tydzień, bo im się zwyczajnie nie chce, a kaska leci od babci na przykład ("żal wnusia, biedaczek pracy nie może znaleźć, a przecież żyć z czegoś musi"). Dopóki taka babcia się nie opamięta, dopóty wnusiu nie będzie pracował. Ale znam też osoby które naprawdę szukają pracy, dzwonią, robią kursy, książeczki sanepidu, rozwożą papiery gdzie się da i na dłuższą metę nic z tego nie wynika, chociaż wcale nie marzą o cudach.
Dzisiaj co? Ponarzekać sobie jedynie możemy. Nawet gdybyśmy wyszli na ulicę i pogonili chołotę z Wiejskiej, to ich miejsca zajęłaby inna chołota, która po dorwaniu się do koryta i zasmakowaniu bezkarnej przyjemności bycia u władzy robiłaby dokładnie to samo co ich poprzednicy.
Problem tkwi nie tyle w politykach, co w narzędziach, które daje im obecny system.
Że utopia?
Wiem, wiem...pomarzyć dobra rzecz.
Może kiedyś...
ja i moi znajomi nie mieliśmy problemu, żeby znaleźć pracę już od 20 roku życia [2 roki studiów]. nie mam znajomego w Polsce, który nie ma pracy. ja myślę, że jedynie trzeba chcieć, być przebojowym i mieć zacięcie, a także coś do zaoferowania swoją osobą.
może lepiej nie :D
parlamentarni krzykacze, to tacy "Captain Obvious" w wersji real-life :D najlepiej idzie im wykrzykiwanie - robienie czegoś konkretnego już nieco mniej ;)
Byli, bo to jest naturalna reakcja, że jeśli ktoś Cię wgniata w glebę (fizycznie, ale również podatkami, nadmiarem pracy, ograniczeniem wolności etc.) to, żeby to zmienić należy porządnie sprać mu gębę, a nie negocjować czy apelować do jego sumienia i prosić, by łaskawie z Ciebie zszedł.
Trochę żeś pojechał z tym, że wszyscy mieli taką świadomość :) Szlachta stanowiła raptem niecałe 10% całego społeczeństwa (mówię o Polsce), a zwykli chłopi to raczej nie byli zbyt świadomi.
ten wskaźnik (16-25 lat) wynosi 43,6% wg El Pais (a El Pais za Eurostatem)
w 2007 roku ogólna stopa bezrobocia wynosiła jeszcze 8,3%, ale w latach 2009-2011 (3 lata) jest dużo wyższa (teraz ok. 22%).
a to wg mnie dlatego, że oni są leniwi i siedzą do trzydziestki z mamusią
nie chcę się wypowiadać, bo nie znam konkretów, ale kilkoro znajomych z Hiszpanii, raczej na dostępność pracy nie narzekało (teraz i owszem :D). Z tego co z nimi gadałem, to częściej kobiety wcześniej zaczynały, a facetom się nie chciało (taka ichnia południowa mentalność :D). Ale serio - nie wiem.
http://www.youtube.com/watch?v=qNseEVlaCl4
za duzo ich tam, powinni połowę wyyebać
Powiedział co wiedział i co z tego wynika?
Demokracja w takiej formie to absurd. Powinno się wybierać jednego człowieka, który za wszystko byłby odpowiedzialny i miał pełną władzę z perspektywą, że jeśli taki aplikujący kandydat się nie sprawdzi - naród przyjdzie, zdejmie z urzędu i skróci o głowę. Wówczas taki urząd wolny byłby od pasożytów i darmozjadów.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą