Czy wy musicie tak wszystko brać na serio? ;) Wiadomo, że koty polują, bo taka ich natura, a to, że ktoś nakręcił filmik a'la NG, to przynajmniej coś zrobił i mu to wyszło.
Mój kot jak usłyszał ten dźwięk, który gołębie wydają, to takim samym partyzancko-polującym krokiem skradał się do okna i siedzi na parapecie od kwadransa wypatrując gołębia, którego w ogóle tam dzisiaj nie było :)
Autor opisu w życiu kota nie widział ? Mój dachowiec diesiątkami znosi myszy, nornice, ptaki, motyle - wszystko co się tylko rusza... to normalne zachowanie zwykłego dachowca.
Czym tu się podniecać, ponad 900 okejek? Mój kot dachowiec też tak poluję na małe ptaki i gryzonie w ogrodzie, a potem przynosi mi je do domu, niestety(jak to niektórzy uważają w podziękowaniu za opiekę). Ktoś mi wytłumaczy za co tyle okejek?
Pamiętam, jak kiedyś wróciłem ze szkoły, a w mieszkaniu były ślady krwi na podłodze i mój kot sfokusowany na jednym punkcie - jak się okazało, pod szafką chował się ranny gołąb :P
Później przyniósł jeszcze wróbla i dwa telefony komórkowe ;)
slavo_the_eternal - moja była przygarnęła kózkę, która miała zaraz po porodzie pójść do kasacji. Potrzymała ją sobie od wiosny do jesieni, a tuż przed zimą kózkę posłała pod nóż. Właściwie to ściągnęła kumpla, żeby odstrzelił ją z łuku.
Przykład wiejskiej mentalności...
ten golab musialby chory albo najarany, we wczesnieszych scenkach widac, ze kot nie mial szans nawet jak byl bardzo blisko a tu raptem przebiegl z pol kilometra i capnal obsrywacza
Tak, wychowałem się w Patologowie zwanym Polską. Swoją drogą jeśli pierwszy raz słyszysz o takim traktowaniu zwierząt na wsi, to chyba twoja rodzinna wieś to tak naprawdę jakieś przedmieście Nowobogackich.
Niestety, ale przyznaję ci w pewnym stopniu rację. Jednak to nie jest kwestia tylko mojej rodziny, a całym pokoleniom wychowanym na wsiach w czasach PRL-u. Całe szczęście u mnie wykształciła się jakaś wrażliwość i w miarę możliwości staram się wspomagać drobnymi wpłatami schroniska, czy też dokarmiam podwórkowe koty. Postanowiłem też, że zawsze w domu będzie wychowywał się jakiś kociak. Świata nie zbawię, krzywd nie odwrócę, ale od czegoś trzeba zacząć.
o! ja mam propozycje taką do moderatorów, żeby umożliwić przechodzenie do komentarza na zasadzie linku, jak ktoś napisze @wladyslaw klikasz na to i przerzuca cie do pierwszego komentarza tego uzytkownika, dobre nie
How hard can it be?
mistrz
A tak to robi tępiciel ekspert:
https://www.youtube.com/watch?v=HhpRS6g_rz4
Później przyniósł jeszcze wróbla i dwa telefony komórkowe ;)
Przykład wiejskiej mentalności...
Tak, wychowałem się w Patologowie zwanym Polską. Swoją drogą jeśli pierwszy raz słyszysz o takim traktowaniu zwierząt na wsi, to chyba twoja rodzinna wieś to tak naprawdę jakieś przedmieście Nowobogackich.
@diablo24warka
Niestety, ale przyznaję ci w pewnym stopniu rację. Jednak to nie jest kwestia tylko mojej rodziny, a całym pokoleniom wychowanym na wsiach w czasach PRL-u. Całe szczęście u mnie wykształciła się jakaś wrażliwość i w miarę możliwości staram się wspomagać drobnymi wpłatami schroniska, czy też dokarmiam podwórkowe koty. Postanowiłem też, że zawsze w domu będzie wychowywał się jakiś kociak. Świata nie zbawię, krzywd nie odwrócę, ale od czegoś trzeba zacząć.
@wladyslaw klikasz na to i przerzuca cie do pierwszego komentarza tego uzytkownika, dobre nie
How hard can it be?
powiem Ci że masz poj***ną rodzinę skoro tak zwierzęta traktują... też miałeś tak ciężko jak ten piesek czy kotek?
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą