| « | » |
Internet to kult amatorszczyzny
Wywiad z Andrew Keene, autorem książki "Jak internet niszczy naszą kulturę". Jedna z tez tej książki mówi, że internet jest gorszy od nazistów, bo naziści nie okradali autorów dzieł sztuki.
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.




@Bojownik, jeden z moich ulubionych odcinków :D
Nietzschego to już nazistom przypisali. Może z "mondrośdziam" to się nie zapędzajmy. Zwłaszcza takimi. Radzę przeczytać Tango, a potem spojrzeć na klocki kału albo penisy na krzyżach w galeriach. Tak dla przeciw wagi dla NIetzschego.
@Makavcio
Ponieważ potraktował go tak jak on potraktował całą społeczność internetową? Jak dwulicowych darmozjadów i idiotów? Bo człowiek nie potrafi zarabiać ( bo chyba o to mu chodzi) sztuką w Internecie?
Ignoranta i płaczkę traktuj tak jak na to zasługuje.
Andrew Keene to hippis!
DIE, HIPPIE DIE!
A co do samego tematu - internet rozwija kulturę a nie ją niszczy. Internet niszczy popart czyli karykaturę kultury o niskiej jakości, której tworzenie jest opłacalne przy założeniu dużego, homogenicznego (czyt. niewymagającego, podatnego na mody i trendy) rynku zbytu. Wszyscy ciągną mp3 z madonną, filmiki family guy'a, trylogię Piratów z Karaibów, ale jeśli to mabyć kultura to ja dziękuję... Na pewno każdy już nie raz odkrył dzięki sieci coś, do czego bez niej nigdy by nie dotarł. I nie mówię tu o Scheiseessendeutscheporn ;P
Z drugiej strony jak się widzi poziom języka prezentowany na forach internetowych przez ludzi... Tragedia... Sam im więcej siedzę w internecie tym gorzej piszę i się wysławiam. Chociaż spadku ogólnej kultury słowa chyba bardziej należałoby szukać w szkołach niż tutaj i sytuację w internecie traktować jako wtórną... To jednak temat na inną dyskusję :]
Za filmik 2.
Język umiera? Poprawka - język w *becnej formie* umiera i się przekształca. Narzekanie na "młodzież", "upadek obyczajów" i że "za moich czasów było lepiej" - jest równie stare jak piramidy, o ile nie starsze. To tylko kwestia zmiany w świecie, do którego się przyzwyczailiśmy. Nie twierdzę, że wszystko wokół to tylko zmiana, bo niezaprzeczalnie pojawia się i regres. Taki jest koszt własny. Ogólnie jednak jest postęp.
Co do praw autorskich, to "branża" traci. Nie przeczę. A artyści? Szczerze wątpię. Odsyłam do czytania artykułów pod tagiem "prawo autorskie" na prawo.vagla.pl - można się wielu ciekawych rzeczy dowiedzieć. "Branża" nie jest tożsama z twórcami. Co więcej, często nie chroni ich interesów lub robi to marginalnie. Co jeszcze lepsze - nie jest przygotowana na to, że (na co narzeka ten facet) każdy może być twórcą.
A Keen nie jest "elitarystą". Jest po prostu umysłowo zramolałym konserwatystą.
/Konserwatysta to ktoś, kto nie chce, aby cokolwiek było zrobione po raz pierwszy - JoeMonster.org/
Świat się zmienia. Znaczenie pojęć, którymi operujemy - także. I tyle. Dostosuj się, zmień świat - albo zdychaj.
Trochę MA racje, ale przedstawia tak debilne argumenty że szkoda gadać
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą