| « | » |
Wróżka ginekolog
- Proszę wchłaniać złote światło przez trzecie oko i bezpośrednio po jajnikach... - radzi wróżka w Ezo TV. Obejrzałem i do tej pory nie mogę uwierzyć, że to takie proste, tak dobrze działa. I że puszczają w telewizji.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą |
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.



P.S. "wartościowe polaczki" - ładnie się nam tu przedstawił, przed milionami czytaczy...
Nie uważam się za eksperta w dziedzinie nauk ezoterycznych, ale coś wiem i jakieś doświadczenie mam. Nie wiem też, czy ten rodzaj wiedzy można nazywać "naukami".
Ten wyśmiany program w EZO TV odwołuje się do wiedzy, która nie jest popularna. Tak na marginesie - żyjemy w świecie różnych religii i wiar, a najbardziej popularną wiarą jest przekonanie wielu z nas, że znamy całą wiedzę i wszystko co jest poza tą naszym jej rozumieniem, jest głupotą, oszołomstwem, zabobonem, wiochą, kretynizmem, mocheryzmem itd, poszukajcie sobie w komentarzach do tego filmiku i na innych forach internetowych, by uzupełnić tę wyliczankę.
W rzeczywistości jest to wiedza stara jak ajurweda (http://pl.wikipedia.org/wiki/Ajurweda), a więc ma kilka tysięcy lat. Ten filmik powołuje się na model człowieka, który jest wzięty z medycyny Dalekiego Wschodu. Wg. tego modelu, który jest odmienny od modelu medycyny współczesnej, europejskiej (ale chyba nie sprzeczny). Wg. niej człowiek jest bytem, który istnieje na wielu płaszczyznach. Jedną z nich jest warstwa, płaszczyzna materialna. Życie człowieka jest związane z przepływaniem energii życiowej przez jego ciało. Zaburzenie w przepływie - to choroba. Przyczyna zaburzenia - wydarzenie z wcześniejszego życia (traumatyczne wydarzenie, konflikt chęci i możliwości, itd.).
Ta energia jest związana z całym wszechświatem i przepływa specjalnymi kanałami w naszym ciele wymieniającymi energię z otoczeniem (meridiany). Te punkty komunikacji energii z otoczeniem to tzw. czakramy. Jest ich wiele, ale tylko 7 podstawowych. Każdy z tych czakramów (http://pl.wikipedia.org/wiki/Czakram) jest z jednej strony związany z pewnymi cechami anatomii i fizjologii naszego ciała (jest umiejscowiony w fizycznym ciele), a z drugiej strony jest powiązany z różnymi poziomami naszej duchowości i aspektami naszej osobowości. To tak w wielkim skrócie.
Czakramy są o tyle ważne, że można za ich pomocą przekazywać energię do ciała ludzkiego. Świadome przekazywanie energii życia to realizowanie czynności uzdrawiających np. za pomocą nakładania rąk. Te techniki czy metody uzdrawiania są różne: np. reyki czy bioenergoterapeutyka. Różnią się one wyobrażeniem o żródle pochodzenia energii życia przekazywanej w procesie uzdrawiania, tak w wielkim skrócie.
Są ludzie, którzy widzą czakramy i nazywaną aurą energię biopola wokół żyjących istot. Takich ludzi widzących aurę jest sporo. Aura jest postrzegana przez nich jako wielobarwne, dynamicznie zmienne pole, które rozciąga się wokół człowieka. Te barwy zależą od miejsca (pobliskiego czakramu), oddalenia od ciała oraz stanu zdrowotnego i emocjonalnego człowieka.
Podobno każde dziecko przed wiekiem 6 lat widzi aurę. Słyszałem o matce z kręgu moich znajomych, która nauczyła swoje dziecko w wieku przedszkolnym zwracać uwagę na aurę. Jej syn dzięki temu nie stracił tej umiejętności dorastając. Teraz jej kilkunastoletni syn potrafi do niej powiedzieć: "Mama, nie złość się, bo ci z głowy wystrzeliwują takie czerwone gejzery".
Wg. niektórych aureola przedstawiana w symbolice religijnej wokół głów Jezusa i świętych, to nic innego, jak zarejestrowany obraz widziany przez wrażliwych malarzy i utrwalony w tradycji. Ludzie widzący aurę rzeczywiście u ludzi uduchowionych widzą wzmocnienie świecenia biopola wokół głowy (czakram "korony").
Istnienie tego biopola jest faktem potwierdzonym w badaniach naukowych, a nie tylko przez "nawiedzonych" którzy widzą aurę. Jest mierzalne w spektrum częstotliwości elektromagnetycznych w paśmie1 GHz, jego zmienność odpowiada postrzeganiu "nawiedzonych" jako różne kolory aury. (Ann Brennan, "Ręce pełne światła", wydane polskie tłumaczenie książki A. Brennan, uzdrowicielki widzącej aurę, z wykształcenia fizyka, meteorologa pracującego dla NASA)
Uzdrawianie za pomocą nakładania rąk jest faktem. Wiem, bo stosuję dla siebie i przyjaciół. Faktem jest też umiejętność każdego organizmu do samoleczenia. Terapia czy to tradycyjna czy ezoteryczna jest niczym innym jak metodą wyzwolenia zdolności uzdrawiających organizmu. Dotyczy to także nawet operacji chirurgicznej, bo jak każdy wie dobrze wykonana operacja to jeszcze nie sukces ("operacja się udała, ale pacjent umarł"). Sukces jest dopiero wtedy, kiedy pacjent przeżyje w lepszym stanie niż przed operacją. Ten ostatni krok zdrowienia robi sam za pomocą swego organizmu.
Do tych ezoterycznych technik leczenia wykorzystuje się zawsze podstawowy fakt: Są one skuteczne wtedy, gdy umysł uzdrowiciela jest w stanie alfa. "Stan alfa" jest dobrze określonym stanem przez współczesną wiedzę o procesach w mózgu i oznacza, że w EEG mózgu dominują częstotliwości 8-13 Hz (http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektroencefalografia). Z punktu widzenia przeżyć posiadacza mózgu jest to stan pełnej świadomości przy pełnej bierności mózgu. Stan medytacji czy stan przed zaśnięciem będzie takim właśnie stanem mózgu.
Osoba uzdrawiająca znajdująca się w stanie alfa jest szczególnie efektywna w uzdrawianiu i jest w stanie przesyłać energię uzdrawiającą czyli stymulować proces zdrowienia, który pochodzi z samego organizmu chorego. Jeśli mówimy o samouzdrawianiu to osoba uzdrawiająca i uzdrawiana będą tożsame. Zabiegi mentalne nad samym sobą z wyobrażaniem (wizualizacją) przepływu energii przez nasze ciało czy pożerania bakterii przez wytworzone w naszej głowie obiekty (np. wizualizacja przeciwciał) dokonywane w stanie alfa naszego mózgu (medytacja) są niczym innym jak często skuteczną techniką samoleczenia. Jeśli ta wizualizacja będzie połączona z wiedzą o meridianach (kanały przepływu energii życiowej) i czakramach, to będziemy mieli jasność o czym mówiła ta pani z programu TV.
Zgadzam się jednak z tymi, co tak wydziwiali na "wiochę, ciemnotę", że bez takiej wiedzy i bez umiejętności uwierzenia, że nie mamy całej wiedzy o wszystkim, program może brzmieć jak bełkot. No, ale to nie jest wina programu, ale ignorancji słuchacza. Reakcja z kolei jest sprawą temperamentu słuchacza. Człowiek refleksyjny, z zacięciem poznawczym, naukowym będzie się starał dowiedzieć o czym mówią. Inny (większość z nas) uzna to za bzdurę.
Zresztą cała ta wiedza ezoteryczna jest często przedstawiana w sposób bardzo trudny do zaakceptowania, choćby dlatego, że odwołuje się do doświadczeń niedostępnych dla każdego człowieka (np. widzenie aury) albo niepodzielanych przekonań (np. wykraczających poza wyznawaną przez nas religię). Są jednak książki, które zajmują się tymi zagadnieniami sensu stricte naukowo. Ja sam będąc z wykształcenia fizykiem bardzo cenię książki amerykańskiego psychologa o nazwisku La Shan. W Polsce były wydane tłumaczenia jego dwu książek: "Rzeczywistość jasnowidzących" i "Techniki medytacji". Bez "ezoterycznego bełkotu" można z tych książek dowiedzieć się sporo o badaniach wykonanych przez autora w dziedzinie parapsychologii. Dowiemy się, że uzdrawianie innych i siebie oraz jasnowidzenie to nie żadne cuda tylko sprawa treningu. Można wtedy zrozumieć, że nie chodzi tu o żadne gusła ani bzdety, tylko szeroką dziedzinę zjawisk cholernie słabo poznanych, ale poddających się naukowej penetracji.
Przepraszam, że nudzę. Na zakończenie jednak dopiszę, że jest to dziedzina szalenie podatna na działania różnego rodzaju hochsztaplerów. Nasza chęć bycia zdrowymi i bogatymi w zderzeniu z bezwarunkową potrzebą zarobienia pieniędzy i brakiem wiedzy o tej ulotnej dziedzinie, to świetne pole do działania dla oszustów. Niestety, tak to jest.
Ale najgorsze jest to, że Ty w to wszystko wierzysz i jesteś święcie przekonany o prawdzie; stąd już droga do fanatyzmu. Jak nie bóg to trzecie oko.