| « | » |
Wypadki tirów
Miesiąc temu zakazono tirom wyprzedzać inne tiry na Obwodnicy Trójmiasta. Ci się zdenerwowali i w kolejną sobotę zorganizowali protest. Wszyscy jadąc powoli na dwóch pasach zablokowali drogę... Nagle jeden z nich wpadł w poślizg, zderzył się z drugim i wtedy faktycznie zablokowali drogę. Przez 2 godziny straż wyciągała kierowców zakleszczonych samochodów. To tak na marginesie filmu, który nie jest z Trójmiasta.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą |

Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.



2gi fragment, kierowca ciężarówki chyba przysnął (ciężarówki a nie typowego Tira z naczepą).
3ci fragment, biała osobówka hamuje gwałtownie mając przed sobą jeszcze duuuzo wolnego miejsca (Tir jest ją jeszcze w stanie ominąć więc osobówka nie staneła przed ostatnim autem, a na lewym pasie widac jak auta jadą dalej więc to raczej wina osobowki)
4rty filmik, wydaje mi się że SCANIA-TUNING opisał sytuację wystarczająco dokładnie.
Sam nie jestem fanem Tirow ale nie zgodzę się z opinią że kierowcy tirów to głąby za kółkiem. Patrząc na to co dzieje się na drogach dochodze do wniosku że osobówki to czasem większe zło.
Forest jesteś debil.
Jedyny sens jaki w tym widze, to np. jedziesz przez pół Europy, to wtedy jest jakiś sens.
Co do filmiku powyżej to tak jest, masa * prędkość = latające ciężarówki.
Smutne jest to, że jak widać (w domyśle), auta osobowe są głównymi sprawcami...
Zaś co do ostatniego filmiku, widać, jak kierowca nie chciał uderzyć w tą białą osobówkę...
Po kształcie drogi i znakach na prawych barierkach widać, że miejsce które widać na nagraniu znajduje się tuż za wjazdem na autostradę. Dlatego też wg mnie scenariusz wyglądał tak:
Osobówka sobie jechała wjazdem i wypadła na autostradę, wjeżdżąjąc wprost pod jadące prawym pasem Iveco. Kierowca ciężarówki próbował ratować nei tyle siebie, co ludzi z osobówki, przed zderzeniem, ale mu się to nie udało i trafił ją prawym narożnikiem ciągnika w lewy bok (zauważ, że w samym momencie gdy oba pojazdy wyłaniają się, osobówka nie jest centralnie przed ciężarówką, tylko z prawego boku i leci, względem ciężarówki na prawo (prosto po drodze)). W tym momencie kierowca osobowki zginął na miejscu. Gdyby iveco najechało na osobowego z tyłu, obywa auta poleciałyby prosto przed siebie, a tutaj osobowka ślizga się prawym bokiem do przodu. Natomiast kierowca ciężarówki, uciekając na lewy pas i uderzając w osobowke stracił panowanie i dalej widać co sie działo. W momencie jak przelatywał przez barierki, prawdopodobnie wyrzuciło go zza kierownicy i wylądował gdzieś w kabinie (jak ja miałem wypadek, zjechałem z wysokiego nasypu, znależli mnie na górnym łóżku kabiny!), dlatego też nie było szans, żeby zatrzymał cały zestaw ani wyratował się przed spadkiem z nasypu. W momencie spadnięcia z wiaduktu kierowca ciężarówki najprawdopodobniej zginął na miejscu, lub pozostał kaleką do końca życia (ale stawiam na to pierwsze).
Wg mnie ewidentne wymuszenie pierwszeństwa przez samochód osobowy, włączający się do ruchu.
2 i 3. Poślizg... zamotanie... nie wiadomo do końca.
4. Też nie wiadomo, ale moim zdaniem kierowca zasnął.
Jak patrze na takie filmy to myślę sobie... że lepiej podróżować pociągiem, nawet jeżeli jedzie 30 km/h.
Odbiegając od temetu filmu, ostatnio co jakiś czas bywam w Warszawie, krew mnie zalewa, kiedy widzę gościa, któy zajeżdża mi drogę, hamuje i skręca w prawo, jakby nie mógł poczekać 10 sekund, w dodatku nikt nie używa kierunkowskazów. Wypada tylko dogonić gościa, sięgnąć jakąś rurę z bagażnika i jebnąć prosto w łeb.