| « | następny » |
The Root of all Evil? - Źródło wszelkiego zła? (Polskie napisy)
Dwuczęściowy dokument na temat religii - Richard Dawkins przedstawia irracjonalność wiary w byt stwórczy zwany bogiem. Gani religie jako odciągnięcie człowieka ... wszystko od racjonalnego myślenia i wprowadzenie go w świat baśni i legend nie popartych żadnymi naukowo stwierdzonymi dowodami.
Druga część programu nosi tytuł: Wirus wiary, autor odwołuje się tu do treści przedstawionej w "Samolubnym genie".
W sam raz na weekend.
W pierwszej części, zatytułowanej Złudzenie Boga światowej sławy biolog (Richard Dawkins) rozpoczyna program od tezy, którą prezentował już wielokrotnie - iż jest fundamentalna sprzeczność między nauką i wiarą, która zwalnia od myślenia i stoi w opozycji wobec nauki i metody naukowej.
Druga część programu nosi tytuł: Wirus wiary, autor odwołuje się tu do treści przedstawionej w "Samolubnym genie".
W sam raz na weekend.
W pierwszej części, zatytułowanej Złudzenie Boga światowej sławy biolog (Richard Dawkins) rozpoczyna program od tezy, którą prezentował już wielokrotnie - iż jest fundamentalna sprzeczność między nauką i wiarą, która zwalnia od myślenia i stoi w opozycji wobec nauki i metody naukowej.
Wirus wiary
Jeśli uważasz, że film już był wcześniej na Monster TV to podaj do niego link. Do oglądania filmów może być potrzebny najnowszy Flash Player. Zobacz najpopularniejsze tagi.


to dlatego, ze w takiej formie religia jest nieszkodliwa sprawa osobistych systemow wartosci i nieszkodliwych zabobonow, wrecz bardzo pozytywnie wplywajacych na ludzi. moge wierzyc w rozowego krolika w mojej szafie i jesli jest mi z tym dobrze, jest to moja osobista sprawa, ale niestety na tym sie nie konczy. w momencie kiedy atakuje innych bo nie wierza w rozowego krolika mamy problem. ja jako ateistka czuje sie wlasnie atakowana niestety i nie podoba mi sie to, co wiecej musze sie tlumaczyc z tego ze nie wierze w, moim zdaniem, arcyp****y, w ktore wierza inni i ze podwazam je krytycznie. do mnie film przemawia bo nie ma nic bardziej chorego niz ludzie walczacy miedzy soba, bo nie moga sie zgodzic czy ten krolik jest rozowy, czy niebieski i jakie dlugie ma uszy. podoba mi sie kwestia koncowa z 1 czesci, wszyscy jestesmy ateistami.
Dla nauki idea boga, bogow jest do zignorowania - bo nie jest do udowodnienia. Natomiast religia jako zjawisko społeczne i wiara jako część psychologii już może być analizowana.
To raczej wierzący starają się atakować naukę wytykając dziury w teoriach, które to dziury i nieścisłości nie są ukrywane przez naukowców (przeważnie - naukowcy to też ludzie). Natomiast jeśli wkurzony naukowiec (on chyba jest naprawdę wkurzony, trochę za bardzo krucjatuje) zaatakuje jakieś "prawdy" religijne to natychmiast się podnosi głos "jak on może obrażać nasze uczucia i wiarę"
Pastor Ted słyną ze swoich ostrych wystąpień potępiających homoseksualizm...
Jak póżniej wyjaśniał przed swoimi wiernymi: "diabeł mnie opętał!"(...)
Nie mogę traktowac jako naukowca człowieka który mówi , że jego profesor po 15 latach forsowania swojej teorii przyznał się do błędu, a w następnej rozmowie chce się zakładac o to, że jego wnuki będą wierzyły w to samo co on teraz, co to za konsekwencja? Teorie naukowe zmieniają się bez przerwy, w teorii ewolucji jest bardzo dużo dziur wypełnianych nomen omen wiarą. Dlaczego do rozmów wybierał tylko jakichś oszołomów i pokazywał ewidentne skrajności i to skrajności tylko z negatywnej strony, Dlaczego nie porozmawiał z misjonarzami w Afryce, albo dajmy na to z Dalaj lamą? Twierdzenie, że znalazł człowieka, który może go zrozumiec i rozmowa z amerykaninem który został muzułmańskim fanatykiem, to chwyt poniżej pasa, każdy neofita jest bardziej fanatyczny od starszych wyznawców, czy chodzi o religię, czy o rzucanie palenia. Poza tym jako naukowiec powinien nawiązac do kilku eksperymentów, gdzie ustawowo zakazano wiary w Boga i religii, jeżeli wiara jest żródłem wszelkiego zła, to epoka rewolucji w Rosji i Francji i póżniejsze czystki stalinowskie to era rozumu i szczęścia, jako NAUKOWIEC powinien miec to na uwadze. Ten film to kazanie, a nie film dokumentalny a już w żaden sposób nie da się o nim powiedziec naukowy.
a zainteresowanym polecam odcinki South Parku (1012 i kontynuacja 1013) z panem Dawkinsem w roli głównej.
jako kreskówka robi on na mnie lepsze wrażenie niż w rzeczywistości..
Ciekawe, że Dawkins nie spróbował potraktować wiary (rozumianej nie jako instytucja czy organizacja, tylko jako osobiste religijne przekonanie) na poziomie osobistym - ludzi, którzy dzięki wierze uporządkowali sobie życie, wyszli z życiowych dołków, niekoniecznie z pomocą Boskiej interwencji. Wykorzystując generalizujące metody Dawkinsa, jestem w stanie udowodnić, że ateizm również jest tylko i wyłącznie prowadzącym do rozlewu krwi idiotyzmem - vide Rewolucja Francuska i Marksizm-Leninizm.
I dla jasności - daję 5, gdyż film sam w sobie jest świetny. Stawia ważne pytanie i przedstawia często przemilczany punkt widzenia. Jak to powiedział jeden z liberałów: "Nie zgadzam się z Tobą. Ale zrobię wszystko, żebyś mógł swobodnie głosić swoje poglądy".
Bardzo krótka i nieprzemyślana teoria ewolucji.
Przewińmy od Big Bang do struktur plemiennych... i zacznijmy.
Jest sobie człowiek, który stwierdza: Dożyłem sędziwego wieku, bo postępowałem tak a nie inaczej. I przekazuje to swemu plemieniu. Plemię, dzięki wskazówkom starca rośnie w siłę i dobrobyt, starzec umiera. Jego następca, krzewiąc ideały starca myśli sobie, "ale byłoby lepiej, gdybym dodał coś jeszcze". Do ideałów starca dodaje: "i nakarmcie i dajcie schronienie każdemu kto głosi te słowa". Okazuje się że znajduje się grupka osób, która za schronienie i pełny brzuch jest w stanie głosić ideały starca. Grupka zbiera się i radzi. "Dodajmy, ze starzec zrodził się z pioruna, i niebo nas chroni wtedy na pewno nas przyjmą".
I tak właśnie wygląda ewolucja religii. Każdej.
I żyjemy w ciekawych, niestety, czasach.
Każdą wzniosłą ideę można spartolić. Wystarczy garstka zmotywowanych "wyznawców".
Myślę, że ostatnie zdanie w kontekście mojej krótkiej historyjki jest w stanie pogodzić wszystkich moich myślących przedmówców.
Ostatecznie to ZAWSZE jest jakiś uświęcony powód dla kumulowania tych zasobów:koszta nawracania, remontów miejsc kultu, prowadzenie uświęconej wojny,...pomoc dla biednych/chorych/starych..."Trochę dużo tych "celów" więc może nie wydawajmy wszystkiego tak od razu".
...tja...
zacznij myslec sam a zobaczysz jak jest naprawde
Złe w religiach jest również to, że oprócz mocy czynienia dobra, mają również niesamowitą moc czynienia zła... nie tylko islam, to jest wynik obecnej (ostatnie 100lat, albo i więcej) polityki zachodu względem krajów islamskich, ale też chrześcijaństwo. Krucjaty czy inkwizycja, to są co prawda rzeczy z przeszłości, ale świadczące, co są w stanie zrobić ludzie głęboko wierzący i nie uznający kompromisów. Ktoś może oczywiście powiedzieć, że to dlatego, że ludzie byli głupi, wieki ciemne i takie tam... problem w tym, że za taki stan rzeczy odpowiadał konstutujący się Kościół, który aby móc zaistnieć w pełnej chwale musiał zniszczyć wszelkich wrogów...
a i nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że skoro Dawkins nie wierzy w Boga, to po co się nim zajmuje... Nie jest ważne, czy to w co wierzą ludzie istnieje czy nie (tym się zajmują filozofowie), ale ważne jest to, jak ta wiara na nich wpływa i do jakich działań (może) ich popycha...
przepraszam, jeśli trochę nieskładnie, ale jeśli będą się pojawiać jakieś zarzuty pod moim adresem postaram się na nie odpowiedzieć :)
A co do idei, żeby na przyszłość nie wrzucać czegoś takiego na jm, to jestem stanowczo przeciw. Joe Monster jest miejscem, gdzie według mnie zbiera się intelektualna śmietanka naszego społeczeństwa. Jest to doskonałe miejsce, na wymianę poglądów i na wyjaśnianie sobie wielu spraw. Poza tym, szczerze powiedziawszy każdego po pewnym czasie znudziłyby w kółko puszczane filmiki z wypadków i (doskonały, oj doskonały) Whose Line... Dlatego potrzebujemy od czasu do czasu rzucenia poważnego tematu, żeby JM nie zmienił się we Wrzute, Smoga, Milanosa, czy inne tego typu gówno.
Pozdro bracia i siostry w bojownictwie i pamiętajcie, aby zawsze czynić to, co podpowiada wam własne serce, a nie inni ludzie. ;) (wiem, wiem - trochę patosu nie zaszkodzi na koniec)
Założenie jest takie, że do rozwoju naszej cywilizacji (i jednostki) potrzebny jest (i był, i będzie) i rozwój duchowy, i intelektualny.
Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, że religia nas ogłupia - z założenia ma uświadomić nam że pochodzimy od Bytu wyższego rzędu i pomóc nam odróżnić dobro od zła. Oczywiście religia może być ślepa, wiara może być ślepa. To jest złe, nikt z Was nie ma co do tego wątpliwości.
Podobnie jest z nauką, której celem jest zrozumienie nas samych i świata nas otaczającego. Nauka może odsłonić przed nami tajemnice, na które nie jesteśmy gotowi - a my póżniej możemy je niewłaściwie wykorzystać. Ale nauka może też rozwiązać najbardziej palące nas problemy, może kształtować postęp na taką skalę jak w ubiegłym wieku.
Widać pewne podobieństwa. Tu i tu potrzebny jest rozum i mądrość. Nie można demonizować nauki lub religii. Można ją krytykować, ale zawsze konstruktywnie.
To takie dwa okna do spoglądania na świat, do poznawania go. Dwa bardzo różne okna. Ale świat jest jeden - ten sam.
"nie wazne czy wierzysz w boga, budde, kryszne
bądz dobrym człowiekiem a zło samo zniknie"
i mial racje prawie do konca bo sama wiara moze tez wywolac zlo, nikt nie jest idealny i wkoncu pojawi sie osobnik ktory zacznie zle rozumiec wiare,
ja osobiscie jestem ateista i uwazam ze najwazniejsze dla nas jest bysmy przezyli i zachowali gatunek, jest to najbrutalniejsze z praw natury bo wkoncu takze dla tego wiekrzego dobra bedziemy robic rzeczy malo chwalebne a nawet dojdziemy do ludobojstwa czy wyeliminowania innego gatunku (ale to juz baaaardzo dalekosiezna i pesymistyczna prognoza), niestety nie widze innej pewnej drogi bysmy stali sie lepsi ;/
A Człowiek, Życie i Wszechświat zarówno w oczach jednych, jak i drugich mogą być czymś niesamowicie znaczącym. I na dłuższą metę, przede wszystkim to się liczy. Pozdrawiam wszystkich.
Boże chroń nas od agnostyków siedzących okrakiem na płocie rzeczywistości. Pozdr.
Dlatego należy unikać generalizacji, która w odniesieniu do ludzi do niczego dobrego nie prowadzi.
Zasada "credo quia absurdum", która według tego pseudo naukowca charakteryzuje wszystkie religie, a w pierwszych wiekach naszej ery była jedną z domen rodzącego się chrześcijaństa (bo istniały też i opozycyjne, nakazujące wątpić, dziwić się i zadawać pyatnia), skończyła się wraz z ciemnymi wiekami.
W dokumencie pokazano sporo skrajności, które rzeczywiście mogą budzić wątpliwości w oglądających, ale nie możemy wierzyć, że wszyscy wierzący są szaleńcami z pianą na ustach i różańcem w ręku.
Jako gorliwy wyznawca Latającego Potwora Spaghetti poczułam się zniesmaczona.
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą