stricte90 - ale żeś teraz dał, TheAlmightyOne dobrze go podsumowałeś, a ja dodam tylko jedno. Najbardziej obawiał bym się o opony ponieważ zawsze producent podaje maksymalną prędkość dopuszczalną i dla takiego "górala" wynosi ona z 80-90 km/h a on leciał 140 ;] więc wolę nie wiedzieć co by było gdyby przednia oponka strzeliła mu przy 140 ;o
Z takimi pomysłami długo się nie żyje - nawet kaskaderzy są do tego odpowiednio przygotowani i nie zawsze wszystko się udaje, a tu zwyczajny brak wyobraźni
Szacunek. Mój kolega osiągnął ponad 90 na godzinę z bardzo długiej, stromej góry - tyle pokazał licznik w rowerze więc pewnie trochę mniej było faktycznie. Ale rower miał dużo gorszy i pędzony mięśniami : )
@stricte90: co pan piepszysz? jaki łańcuch? widziałeś kiedy rower? nie ruszasz pedałami - nie rusza się łańcuch. jakie obciążenia? nacisk na ośki kół jest taki sam, a nawet mniejszy niż jakby stał w miejscu. Tyle, że się szybko kręcą.
Taa, rower musiał niezłe obciążenia otrzymać, normalnie przy tej prędkości wszystko jest tak nagrzane, że już tylko moment by wystarczył, żeby łańcuch rozleciał się na kawałki a łożyska i konik popękały. Szacunek na pewno, chociaż nie wiem, czy był świadomy jakie jest ryzyko xd
Widziałem takie filmiki jak goście po śniegu ze stoku zjeżdżali, mieli podobne prędkości, później oczywiście cały rower musieli śniegiem okładać :P
widze ze wszyscy maja podobny rekord predkosci w okolicach 70 z hakiem. moj wedlug licznika to 76 km/h. oczywiscie z gorki. wyprzedzilem pks poboczem :))) Mina ludzi w autobusie - priceless :) Za to na mojej twarzy bylo widac tylko smierc w oczach :)
Fajna próba i szacun dla rowerzysty, szkoda że w mieście a nie na odludziu.
Ps. Mój rekord to 75km/h z górki w deszczu (bez holu, tylko siła własnych mięśni) - wrażenia niezapomniane!!
To tak jak z małolitrażowym autem - przerzutki/biegi odpowiednio do pojazdu wystopniowane po coś sie przecież "kończą". W moim rowerze mimo jazdy z górki więcej jak 63km/h pociągnąć się nie da - brakuje kolejnego przełożenia... Takie moje zdanie.
Ja jechałem podczepiony pod vana. Udało mi sie wytrzymać do 90. Trzeba mieć nieżle na***ne pod sufitem by to zrobić. Strasznie męczy łapę i trzęsie niemiłosiernie. :D Najgorzej jak tir z naprzeciwka jedzie. Turbulencje mało z roweru nie ściągają. I pamiętajcie by na koleiny uważać.
sorki - gdyby te pruby nie konczyły sie hamownaiem przed stopem byłoby ok, ale tak to kretynizm. Nie miali tak dlugiego odcinak bez skrzyzowan, zeby to zrobic nie narazajac INNYCH?
się napierdzielało 90 ze skrzycznego w dół na zjazdówce,PO KAMIENIACH I KORZENIACH,po prostej byle c..l potrafi,byle się dobrze tzrymac,ale respect że na dragstarze buhahha,szacun
Co wy marudzicie że głupota. Jakby się zabił to co wam do tego. Chciał poszaleć to poszalał i napewno był świadomy że może się rozwalić. Zresztą wygląda mi na kolesia co ogarnia i kontroluje ten rower ponadprzeciętnie
Głupota. Opony i łożyska nie są przewidziane na takie prędkości. Mi już raz opona pękła od prędkości, łożysk i osiek też mam kilka na sumieniu, a jeżdziłem sam, bez motoru...
Widziałem takie filmiki jak goście po śniegu ze stoku zjeżdżali, mieli podobne prędkości, później oczywiście cały rower musieli śniegiem okładać :P
Ps. Mój rekord to 75km/h z górki w deszczu (bez holu, tylko siła własnych mięśni) - wrażenia niezapomniane!!
Ludziów na świecie i tak za dużo, a jakby się koleś rozbił to przynajmniej by Nam trochę miejsca zrobił i to z przytupem.
okulary są potrzebne i kask ich nie zastąpi - trochę inne mają funkcje :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą