P A L M   V E R S I O N E   *   P A L M   V E R S I O N E
Dzisiaj jest 7.11.2009 - kolejny wesoły dzień twojego życia!



Wielopak Weekendowy CCCXXXIX


Przez Reszka o 2009-11-07 05:00:07
Reszka napisał :
Obraz
Dziś w wielopaku przeczytacie o tym, jak bezbłędnie rozpoznać nauczycieli, co zrobić, by się zatrudnić w cyrku i dlaczego lepiej nie zadzierać z wnuczkami.

Na ławce przy podjeździe do garażu przysiadło sobie kilka staruszek. Siedzą, rozmawiają. Nagle pod garaż podjeżdża wypasiona beemka, wysiada z niej łysy koleś w dresie, podchodzi do staruszek i zaczyna na nie krzyczeć:
- Coście się tak porozsiadały!? Won mi z mojego podjazdu!
Jedna ze staruszek odpowiada:
- I czego ty, synku, krzyczysz na nas? W ogóle nie szanujesz starszych! Powiem mojemu wnuczkowi, jak nas traktujesz, on nie pozwoli, żeby mnie ktoś obrażał!
- Co!? Wnuczkowi? Taki mocarz z niego? To niech jutro tu będzie. O piątej po południu! Przekaż wnuczkowi, że jutro się policzymy!
Następnego dnia pod garaż podjeżdża pięć beemek, wysiada z nich kilkunastu łysych karków z łańcuchami i bejsbolami w rękach, rozglądają się po podwórku. Ten, który dzień wcześniej wyganiał staruszki znów podchodzi do nich:
- No, babcia, gdzie twój wnuczek? Wystraszył się?
- Nie, gdzieś tu jest. Cholera wie, gdzie - on przecież u mnie snajper!

by eM-Ski

* * * * *

Metro, godziny szczytu:
Pasażer: (kaszlu kaszlu)
Tłum: (panicznie się rozgląda)
Pasażer: "Spokojnie, to nie grypa, to gruźlica".
Tłum: (zbiorowe westchnienie ulgi)

by Peppone

* * * * *

- Stefan, słyszałeś jakie nieszczęście spotkało tego Zenka spod piątki?
- Nie, co się stało?
- Moja żona do niego odeszła.

by mariusz08

* * * * *

Wiecie, istnieją ludzie posługujący się różnymi tajemniczymi zmysłami, zdolnościami, umiejętnościami itp. O tak, istnieją, mówię wam.
Mój teść - gdziekolwiek się pojawi, natychmiast w niewyjaśniony sposób wszyscy zaczynają przejawiać do niego wzmożoną niechęć. Myślę, że jest antypatą.

by Rupertt

* * * * *

Prosto z gabinetu ortodonty, pewna pani idzie pochwalić się swoją nowością na zębach.
Uśmiech od progu i...
- Wooow!... Widzę, że masz nowy aparat!
Mąż gospodyni, informatyk siedzący przed komputerem, nawet nie odwracając głowy pyta:
- Ile pikseli?

by Samorodek

* * * * *

Przychodzi facet do dyrektora cyrku:
- Panie dyrektorze. Mam pierwszorzędny numer. Wciągają mnie tuż pod kopułę cyrku, a ja, z tej wysokości, skaczę - bez żadnych zabezpieczeń - głową w dół. Wstaję z areny, pozdrawiam publikę, wychodzę. Podoba się?
- A ile pan chce?
- Trzysta baksów za skok.
- No, można popatrzeć.
Występ. Wychodzi facet na arenę, wciągają go pod kopułę, skacze w dół. Rozlega się straszny huk, lecą trociny z areny, facet, zataczając się, podnosi, pozdrawia publikę, wychodzi.
Za kulisami dyrektor podchodzi do niego i mówi:
- No, całkiem interesujące. Znaczy, mówicie, trzysta baksów?
- Trzy tysiące.
- Jakie trzy tysiące? Przed występem mówiliście - trzysta!
- Wtedy to ja jeszcze tego nie próbowałem.

by Peppone

* * * * *

W parku do siedzącej na ławce kobiety przysiada się mężczyzna i mówi:
- Przepraszam, czy pani jest nauczycielką?
- Tak, a jak pan poznał?
- Bo ma pani głupi wyraz twarzy.
Ona ze złością:
- Pan też ma głupi wyraz twarzy!!!
Na co on ze smutkiem:
- Bo ja też jestem nauczycielem...

by eM-Ski

* * * * *

Ten, kto powiedział 'biali nie potrafią skakać' nie miał widocznie nigdy czarnego kolegi w pracy, który by go klepnął w ramię, gdy ten czytał rasistowskie dowcipy.

by Griffin

* * * *  *

- Ech, ją tylko interesują tylko moje pieniądze, samochody, restauracje i willa na Kanarach...
- Chłopie, co ty? Od takich trzeba się trzymać z daleka!
- Chciałbym, ale wiesz, przed skarbówką nie uciekniesz.

by Peppone

* * * * *

Kiedy patrzycie w stronę zbliżającego się w waszą stronę zaokrąglonego obiektu o średnicy 2cm, myślicie - pięciozłotówka.
A jak się spojrzy z boku, to wyraźnie widać łom.

by mariusz08


Cofnijmy się mniej więcej dwa lata wstecz i spójrzmy, co bawiło nas 100 wielopaków temu...

W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście ukończone?
- A jest koncesja?
- Oj masz, zażartować nie można...

by eM-Ski

* * * * *

Wytoczyli Grecy pod mury oblężonej Troi gigantycznego drewnianego konia, w którym ukrył się cały oddział napastników.
Trojanie przepchnęli go przez bramę miasta i natychmiast rozpalili wokół niego wielkie ognisko.
Grekom w środu zrobiło się gorąco.
- Pali się! Pali się! - wykrzyknęli uradowani obrońcy.
Tak pojawił się pierwszy w świecie Firewall przeciw trojańskim koniom...

by oldbojek

* * * * *

Pewnego dnia Bóg postanowił uzdrowić Amerykę i wyleczyć jej mieszkańców z wszechobecnej nadwagi. Za pstryknięciem palców w jednej chwili w całych Stanach przestały działać wszystkie piloty od telewizorów. Teraz aby zmienić kanał grubas musiał ruszyć dupsko z kanapy, podejść do odbiornika i schylając się ręcznie przerzucić kanał.
Od tej chwili Amerykanin włącza telewizor i ogląda jeden program przez cały dzień...

by Rupertt


A tutaj znajdziecie cały
Wielopak weekendowy CCXXXIX

Chcesz się jeszcze pośmiać? Zawsze możesz zajrzeć do naszej przepastnej kopalni dowcipów i poczytać 338 poprzednich odcinków Wielopaka Weekendowego... Życzymy dobrej zabawy!

Znasz świetny i nowy dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne". Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty za tydzień rozbawisz tysiące czytelników kolejnego Wielopaka weekendowego!
Komentarzy : 0

Potwornie dziwny kostium dla dziecka


Przez Pablo_Key o 2009-11-06 05:00:38
Pablo_Key napisał :
Nie wiemy czy ten kostium dla niemowlaka widocznego na zdjęciu powstał na potrzeby Halloween czy też jego rodzice wykazują się tak oryginalnym poczuciem humoru na co dzień. Ale jedno wiemy na pewno - widok tego dziecka w kostiumie robi wrażenie na wszystkich!


A tobie pozostawiamy ocenę czy to jest zabawne, przerażające, czy też tak chore, że rodziców powinno się odizolować i leczyć...



Komentarzy : 154

Potrafisz to wyjaśnić?


Przez Pablo_Key o 2009-11-06 04:49:51
Pablo_Key napisał :
Potrafisz wyjaśnić dlaczego te rowery, przyczepione do słupa zabezpieczeniami antykradzieżowymi, nie stoją na chodniku tylko zawisły na pewnej wysokości? Działanie sił nadprzyrodzonych? Ktoś chciał zrobić ich właścicielom dowcip? Nic z tego! Wyjaśnienie jest o wiele bardziej racjonalne...


Zobacz zdjęcia, które wyjaśnią wszystko:


Komentarzy : 12

Najsłynniejsi przyjaciele cioci Marysi


Przez joemonster o 2009-11-06 04:40:16
coldseed napisał :
Ciocia Marysia koleguje się zarówno z małoletnią młodzieżą spędzającą czas na osiedlowych ławkach, nobliwymi ojcami tradycyjnych rodzin, jak i wiecznie zapracowanymi, zestresowanymi biznesmenami. Ma też znajomych wśród ludzi, których byś o to nie podejrzewał. Oto 10 z nich.

#1. Keith Richards

Obraz
Gitarzysta zespołu Rolling Stones zapoznał się chyba ze wszelkimi istniejącymi używkami, w które obfituje trzecia planeta od słońca. To dzięki nim muzyk przypomina dziś najprawdziwszą, dostojnie pomarszczoną mumię. Najgorsze lata narkotykowego szału Keith ma już jednak za sobą. Artysta, który z wiadomych powodów ma dziś niemałe kłopoty z przypomnieniem sobie większości swego bujnego życiorysu, deklaruje, że wyzbył się wszystkich zgubnych nałogów... z wyjątkiem marihuany.
„Przepalam swój łeb. Palę to zielsko non stop.(...)To jedyne co biorę. Mam też całkiem dobry hasz...” - deklaruje dziś muzyk.








#2. Woody Harrelson

Obraz
Znany z „Urodzonych Morderców” hollywoodzki aktor również nie ukrywa swego zamiłowania do ziołowych oparów.

„Dla jednych narkotykiem jest cukier, dla innych kawa, seks, siłownia lub religia – dla każdego coś innego (…) Ja lubię soczyste wibracje płynące z tego zielska. Dla mnie to najlepszy narkotyk, lepszy niż inne, i dopóki wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni, uważam swój wybór za dobry” - zwierzył się aktor dziennikarzowi „Playboya”.











#3. Brad Pitt i Quentin Tarantino :”Bękarty Zielska”

Obraz
Tarantino odwiedził aktora w jego rezydencji we Francji. W tym czasie żona Pitta, Angelina Jolie, przebywała w szpitalu, gdzie odpoczywała po porodzie dwójki bliźniąt.
Po opróżnieniu wielu butelek alkoholu i spaleniu dużej ilości haszyszu panowie dogadali się w kwestiach zawodowych lepiej niż kiedykolwiek.
„Obudziłem się następnego dnia i zobaczyłem pięć pustych butelek po winie walających się na podłodze. Pięć. No, i coś co mi wyglądało na sprzęt do palenia marihuany.(...) Nie wiem o co chodziło. Najwyraźniej zgodziłem się zagrać w filmie...”.
W ten sposób Brad Pitt został bohaterem ostatniego filmu Tarantino pt. „Bękarty Wojny”.




#4. Snoop Dogg i prezent od holenderskich fanów

Obraz
Znany amerykański raper nigdy nie krył się ze swymi poglądami na temat konsumpcji marihuany. Docenili to jego fani na tegorocznym festiwalu w Lowlands. Muzyk podczas występu obdarowany został uroczym, zielonym krzakiem. Na znak swojego ukontentowania Snoop, ku radości licznie zgromadzonej publiczności, wykonał dziękczynny freestyle.

http://www.youtube.com/watch?v=UOs_9vZiRiQ







#5. Enrycze Pleksiglas i jego permanentna twórcza niemoc 

Obraz
Nie na każdego artystę  zielonkawa używka działa dobrze. Hiszpański piosenkarz szukał  w marihuanie inspiracji podczas tworzenia swego pierwszego albumu. „Paliłem trawę, myśląc, że to wpłynie na moją kreatywność. Ale to źle odbiło się na tworzeniu mojej muzyki. Czułem się paskudnie i miałem paranoiczne ataki” - wspomina artysta. Patrząc na całokształt twórczości Enrique, wszystko wskazuje na to, że palone przez niego konopie było nie tylko wyjątkowo feralne, ale również cechowały się niesamowicie długim działaniem. 








#6. Louis Armstrong

Obraz
Genialny trębacz również  nie stronił od relaksujących skrętów. Palił je od wczesnej młodości. W 1931 roku, kiedy był już dość znanym muzykiem, przytrafiła mu się przykra wpadka. Podczas przerwy w koncercie, który artysta dawał w jednym z klubów w Los Angeles, Armstrong wyszedł przed lokal, aby zakosztować odrobiny suszu. Wtedy pojawiło się przed nim dwóch policjantów. Tym sposobem trębacz stał się pierwszą na świecie gwiazdą aresztowaną za posiadanie narkotyków. Dostał wyrok w zawieszeniu. Po spędzeniu dziewięciu dni w areszcie, artysta wrócił na scenę. „Śmiałem się naprawdę głośno kiedy zgromadzone na sali gwiazdy kina podchodziły do barierek podczas naszego tanecznego setu. Mówili mi, że kiedy usłyszeli o tym, że policja złapała mnie z marihuaną, byli święcie przekonani, że marihuana to imię jakiejś dziewczyny. Oj, człowieku – to całkiem mnie załamało” - wspomniał Armstrong wiele lat później.

Jazzman był również  autorem listu do prezydenta Eisenhowera. „To powoduje, że stajesz się dobry, człowieku. To powoduje, że zapominasz o tych wszystkich złych rzeczach, które przytrafiają się Czarnemu. To powoduje, że czujesz się doceniany. A kiedy jesteś w towarzystwie innego jaracza herbaty, odczuwasz łączącą cię z nim więź” - pisał Louis w nagłym przypływie szczerości.

#7. George Carlin

Obraz
Zgrzybiały tetryk o niewyparzonym języku nigdy nie należał do postaci godnych naśladowania przez dzieci konserwatywnych, amerykańskich rodzin. Komik zasłynął w 1972 roku skeczem pod tytułem „Siedem słów, których nie powinieneś wypowiadać będąc w telewizji”.

Po ich zaprezentowaniu George został momentalnie aresztowany. Faktycznie, Carlin udowodnił prawdziwość postawionej przez siebie tezy. Wyrazy: shit, fuck, motherfucker, tits, piss, cunt i cocksucker nie należały do słów, których używanie przystoi telewizyjnym showmanom.

Wydany w 1974 roku album”Toledo Window Box” traktuje w dużej mierze o dobrodziejstwach czekających na palaczy marihuany. Gest komika na zdjęciu zdobiącym okładkę  przedstawia jego stosunek do legalizacji konopi indyjskich, natomiast tylna wkładka prezentuje Carlina świeżo po spożyciu owego ziela.

#8. Swobodny Palacz Jack Nicholson 

Obraz
Kto nie zna kultowego filmu „Swobody jeździec”? Za rolę prawnika, który zaprzyjaźnia się z dwoma motocyklistami, Jack Nicholson był nominowany do Oscara. Wszystkim szczególnie zapadła w pamięć scena rozmowy bohaterów przy ognisku podczas rytualnego, niemalże, palenia jointa. Nicholson z całą pewnością świetnie zagrałby wyrwanego z biurowego życia, sztywnego prawnika, który po raz pierwszy konsumuje marihuanę. Problem w tym, że to nie aktorski talent zadecydował o doskonałości tej sceny, a zawartość skręta, którym delektowali się bohaterowie filmu. 

„Podczas gdy mówiliśmy nasze kwestie, ja odpaliłem skręta i podałem go Jackowi, który porządnie się nim zaciągnął. Kiedy przyszła kolej na jego kwestię, Nicholson był zjarany jak dziki wieprz. W tym upalonym klimacie, w którym kręciliśmy tę scenę, biedak zapomniał swojego tekstu (...)” - wspominał Peter Fonda, autor scenariusza, producent i aktor grający w „Swobodnym Jeźdźcu”. Scena z zaimprowizowanym monologiem Nicholsona znalazła się w ostatecznej wersji filmu.

http://www.youtube.com/watch?v=73PnAymHAHk
 

#9. Kevin „Cichy Bob”  Smith 

Obraz
Amerykański reżyser, scenarzysta i aktor wielokrotnie wcielający się w postać małomównego grubasa uważa, że marihuana bardzo wpłynęła na jego zawodową  kreatywność. Obecnie Smith przypala skręta trzy razy dziennie i zdaje się być z tego dumny. 

„Ja wiem, że powinno się mówić dzieciom o tym, żeby nie brały narkotyków. Ale, słuchajcie dzieciaki - bierzcie je! Jarajcie ziółko. (...)” 

 

#10. Jerzy Waszyngton i jego małe poletko 

Obraz
George Washington, podobnie jak Thomas Jefferson, był posiadaczem pola pełnego indyjskich konopi. W swoim farmerskim pamiętniku z 1792 roku, prezydent narzekał, że zaczął zbyt późno oddzielać  żeńskie rośliny od męskich. George szukał też najokazalszych plonów o najlepszych „medycznych” właściwościach.

Jeśli dodać do tego fakt, że Washington był nałogowym palaczem tytoniu i wytrawnym piwoszem (sam był właścicielem browaru), to ukazuje nam się obraz całkiem wyluzowanego prezydenta, który nie ma wątpliwości, że „marihuanę robi się z konopi”. 

Jeśli wierzyć historykom, marihuana była zarówno hodowana,  jak i konsumowana przez jedną czwartą prezydentów Stanów Zjednoczonych. Zwolennikami chwalebnych właściwości konopnego suszu byli: George Washington,  John Adams,  Thomas Jefferson, James Madison,  James Monroe,  Andrew Jackson,  Zachary Taylor,  Franklin Pierce,  Abraham Lincoln,  John F. Kennedy oraz... Barack Obama.
Komentarzy : 40

10 razy zastanów się, zanim powiesz "tak"


Przez joemonster o 2009-11-06 04:50:15
Moonshield napisał :
Patrzysz na nią i wiesz - to ta jedna, jedyna! Jesteście razem już całe 3 miesiące i nie możesz się doczekać, aż rzucisz się na swe kolana, by prosić ją o rękę! Weź jednak głęboki oddech i zastanów się raz jeszcze, jest parę rzeczy, które powinieneś wiedzieć już dziś...

#1. Wraz ze wzrostem liczby rocznic, maleje częstotliwość uprawiania seksu

Obraz


Gdyby moja żona pozwalała mi się tak dojeżdżać, jak dojeżdżam moje motocykle, byłbym teraz w domu!

#2. W domu nie ma psa i żony? Może wyszła na spacer

Obraz


Zniknęli z domu.
Żona i pies.
Poszukuję informacji.
Nagroda za zwrócenie psa.

#3. Zaczynasz sobie coś wmawiać?

Obraz


Każdy facet potrzebuje żony, gdyż jest zbyt wiele złych rzeczy, za które nie można obwinić rządu.

#4. Dziewczyna cię dużo kosztuje? Poczekaj na żonę...

Obraz


Jeśli wydawanie kasy wyciąga człowieka z długów, moja żona jest geniuszem.

#5. Czasem trzeba żonę wziąć w ciekawe miejsce...

Obraz


Konkurs noszenia żon.

#6. Jeśli odejdziesz, ona nadal będzie miała twoje rzeczy

Obraz


Wyprzedaż podwórkowa u ex-żony. Jego strata jest twoim zyskiem!

#7. Gdzieś tam istnieje prawo, że można sprzedać żonę, ale czy jej się to spodoba...

Obraz


Ogromna wyprzedaż żon. Od 9 do sprzedania.
Wielka wyprzedaż dzieci.  9-12.

#8. Znalazłeś kobietę która umie prać? Nie opuszczaj jej

Obraz


Pierz w ciepłej wodzie, na lewej stronie [...]
lub
Daj to swojej żonie
To jej praca

#9. Jeśli zdradzisz, żona urządzi ci piekło na ziemi

Obraz


Zdradzający mąż.
Kiedy jego oddana żona zajmowała się jego chorą matką, Linnie dogadzał dwóm kobietom naraz.
(Luann i Vivian)

#10. Kręci cię posiadanie wielu żon? Przelicz jeszcze raz kasę na koncie

Obraz


16 żon
7 głodnych psów
3 chude koty
25 dzieci i ciągle napalony
Wspomóż drobniakiem.


 

Gdyby każdy był tak zapobiegliwy, jak ten pan:


Obraz


Poszukuję bogatej żony. Panie, które nie są bogate, ale już dobrze usytuowane, też brane są pod uwagę.

 
Nadal zdecydowany? Obraz


Komentarzy : 5

Czadowe tatuaże na głowie


Przez Reszka o 2009-11-06 04:30:07
Reszka napisał :
Łysa głowa jest jak pusta kartka - gładka, rozległa i kusi, żeby jakoś uzupełnić brak bujnej czupryny. Na przykład coś narysować, albo lepiej wytatuować. I tu niektórzy wcielają w życie przysłowie, że co dwie głowy to nie jedna. W internecie to działa to jak czar...
Obraz


Komentarzy : 13

Love Land, czyli koreańska kraina miłości


Przez joemonster o 2009-11-06 04:30:06
boxxer napisał :
Nie tego się spodziewaliśmy po narodzie, który znany jest z pracoholizmu i tego, że zapewnia nam mnóstwo sprzętu komputerowego, AGD i samochodów, ale to właśnie w Korei Południowej znajduje się największe muzeum miłości. Zbudowane na wyspie o wyszukanej nazwie Jeju, na którą wstęp dozwolony jest od lat 18, a  w środku takie rzeczy, że głowa mała ;-)

Komentarzy : 11

Wielka księga zabaw traumatycznych CLXXVI


Przez Charakterek o 2009-11-06 04:06:05
Charakterek napisał :
Obraz
Jeśli szukasz tu czegoś, z czego można się pośmiać zrywając boki - zawiedziesz się. Natomiast jeśli trafiłeś tu szukając ludzi, którzy niemalże trafili do księgi Darwina - zapraszam. Dzisiejszym bohaterom w komplecie udało się przeżyć, choć były i złamania, i zranienia...

Nie powtarzajmy tego! Nigdy! Osobom, których psychika nie jest wypaczona stanowczo odradzamy lekturę, pozostałych zapraszamy, im i tak jest wszystko jedno...

POSTRASZYŁY KOLEŻANKĘ

Gdy miałam 7 lat wpadłam razem z moją młodszą o 2 lata przyjaciółką na idealny pomysł. Miałyśmy taką koleżankę z ostatniego piętra, która wszystkiego się bała, więc zaprosiłyśmy ją na wspólne zabawy Lego. Moja przyjaciółka (bo u niej się bawiłyśmy) miała cudną meblościankę, wymyśliłyśmy historię o potworze żyjącym za tą meblościanką, oczywiście starałyśmy się udowodnić jego istnienie poprzez udawanie jego głosu i innych takich, muszę przyznać, że szło nam całkiem nieźle.
Później starałyśmy się wyciągnąć tego potwora. Złapałam więc koleżankę za ramiona i ciągnęłyśmy za ten uroczy mebel. Byłoby cudownie gdyby nie fakt, że w pewnym momencie puściłam koleżankę i wpadłam głową na kaloryfer. Siedziałam pod tym kaloryferem przez 15 minut, do czasu gdy moja mama zapukała do przyjaciółki, że mam wracać do domu. Po moim wstaniu usłyszałam ciche jęknięcia obecnych w pokoju i 1000 pytań czy się dobrze czuję, jak zwykle uśmiechnięta stwierdziłam, że nic mi nie jest i złapałam się za tył głowy (miejsce zetknięcia mojej głowy z kaloryferem) i wtedy zobaczyłam krew. Mama mojej przyjaciółki wzięła mnie do łazienki i zaczęła spłukiwać mi ranę, gdy jakoś udało jej się oczyścić ranę wysłała mnie do mojego mieszkania znajdującego się naprzeciw jej mieszkania. Oczywiście nie zgodziłam się na przejażdżkę do szpitala w celu zszycia rany. Więc 5 godzin moja mama zmieniała mi co 2 minuty plaster. Do dziś mam bliznę i na zmianę ciśnienia boli mnie tył głowy.

by Bluemotylica @

* * * * *

POMŚCIŁ RYBKĘ

Miałem wtedy ok 12 lat. Pewnego pięknego dnia moja rodzinka zbierała się do wyjazdu na wczasy. W domu mieliśmy akwarium z rybkami i pech tak chciał, że tuż przed wyjazdem moja mama stwierdziła, że jedna z rybek została zjedzona przez inne. Nie zastanawiając się postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Zacząłem walić pięścią w akwarium. Przy drugim walnięciu pękło. Woda zalała połowę pokoju, wyjazd opóźniony o 2 godziny, moja ręka ozdobiona 5 cm raną na nadgarstku. Na szczęście obyło się bez wizyty w szpitalu.

by Dyinggod

* * * * *

JAMNICZEK

Gdy miałam trzy lata, byliśmy z rodzicami u wujostwa. Wujostwo mieli jamnika, który średnio tolerował dzieci, a którego ja uwielbiałam i chciałam dla niego jak najlepiej. Widząc, że jamniczek oparł się łapkami o dolną szafkę w poszukiwaniu swojego przysmaku- żółtego sera, postanowiłam mu pomóc. Ale nie tak, żeby można mi było zarzucić, że mu dałam. Chwyciłam psa za uszy i usiłowałam podnieść do góry. Blizny od ugryzienia na policzku mam do dziś i nigdy nie zapomnę szoku i bólu, gdy moją ranę polano spirytusem.

RACUCHY

Dokładnie rok później byłam u babci. Zwózka siana i te sprawy. Wracamy koniem zaprzężonym do furmanki, siedząc na samym szczycie. Kuzyni widząc, że babcia usmażyła racuchy, zsunęli się z sianka i dawaj do kuchni. Ja, jako że nie chciałam, żeby zostały mi same resztki, postanowiłam zrobić to samo. Do tej pory nie wiem jak dokładnie znalazłam się pod wozem, widząc kopyta i koło sunące w moją stronę. Jedyne, co mi się stało, to to, że miałam naderwane ramię, jak matula z babcią pociągnęły mnie z prędkością światła za nią, odsuwając śmierć na jeszcze jakiś okres czasu.

LAURKA

Lat mając cztery i pół siedziałam na kuchennej, drewnianej rogówce, kredkami kreśląc laurkę dla matuli mojej kochanej. Gdy w końcu, zadowolona z efektu, usłyszałam, że kobieta ta wchodzi do mieszkania postanowiłam opuścić miejsce zbrodni. Jako że jak zwykle stół przysunęłam maksymalnie do siebie, jedyny sposób na wykonanie zadania to było przejście po siedzisku rogówki. Niestety, zapomniałam, że leżą tam kredki. Efekt? Uderzenie z rozpędu w kant rogówki twarzą. Do tej pory widać bliznę biegnącą od mojego lewego kącika ust w dół, tak do połowy brody.

POWRÓT Z PRZEDSZKOLA

Mając lat pięć wracałam z kolegą z przedszkola, oczywiście, jak to kwiat polskiego dziecięctwa, biegiem. Pokonywaliśmy już ostatni odcinek drogi w pełnym pędzie, gdy nagle kolega krzyczy, żebym skręcała. Skręciłam. Przywalając z rozpędu w mur. Efektem były okulary nadające się na złom, kawałki szkła w łuku brwiowym i wielokolorowe siniaki.

KANAŁ SAMOCHODOWY

Dwa lata później bawiłam się na samochodowym kanale. Betonowym, na który się podjeżdża trochę większymi pojazdami, aby zbadać ich wnętrzności. Akurat stał na tym kanale samochód stosunkowo niewielki, bowiem był to VW Jetta bodajże. Okrążając go, odchyliłam się do tyłu, żeby nie zahaczyć o lusterko. Chwilę później poczułam silne uderzenie. To ziemia wstała i złamała mi żebra.

TAKI NIBY NISKI MUREK, A...

Koniec roku szkolnego, trzecia klasa podstawówki. Został mi do zaliczenia tylko test poprawności językowej, na ostatniej lekcji. Wyszłam na przerwę pobawić się z koleżanką. Dookoła szkoły był niski, betonowy murek. Przeskakując z nogi na nogę to wskakiwałam, to zeskakiwałam z murka. Nagle czuję, że moja kostka się ugina i chwilę później leżę na ziemi. Test napisałam. Ale na zakończenie roku szkolnego przyszłam w gipsie z pękniętą kością kostki.

SKOK PRZEZ KOZŁA

Niecały rok później zaliczałam skok przez kozła. Przymierzyłam się do skoku, hop, siuuuup... Ręce są na koźle, lecę jak powinnam, gdy nagle, w ramach pomocy, nauczyciel pociąga mnie za lewy łokieć do przodu. Efekt? Prawa ręka podwija się, nadgarstek strzela tak, że słychać w szatniach. Ręka złamana w nadgarstku w dwóch miejscach. Co ciekawsze, chirurg, który mnie przyjmował był chyba w stanie wskazującym na spożycie, bowiem przez tydzień uparcie twierdził, że ręka jest w jak najlepszym stanie, jedynie potłuczona. Po czym inny lekarz stwierdził, że chirurg jest idiotą i wsadził mi ją do gipsu na dodatkowy miesiąc.

KRAJALNICA

Kolejna klasa podstawówki. Zaoglądawszy się w jakimś filmie, zorientowałam się dopiero o godzinie 23, że jestem głodna. Matula widząc, że wędruję do kuchni poprosiła mnie zrobienie jakiejś tam kromeczki. Ukroiłam jedną kromkę chleba na krajalnicy i przypomniało mi się, że jeszcze mama chciała. Bez ogranicznika kroję jeszcze raz. Czując niewielki opór przestałam i przyjrzałam się podejrzliwie czerwieniejącemu chlebowi. Nagle, czując narastające podniecenie i promedyczne zapędy, obejrzałam palec. Widząc zwijający się, przecięty nerw i leciutko nadciętą kość wydałam nieprofesjonalny przytłumiony pisk i poszłam do tatusia. Ten spanikował i natychmiast zawiózł mnie na pogotowie, razem z wystraszoną mateczką. Tam lekarz, nie wiedząc, że znieczulenie miejscowe też musi mieć chwilę na działanie wstrzyknął je, a potem zaczął natychmiast szyć, co skończyło się omdleniem. Łącznie szwów było chyba 7.

NA LEKCJACH WF TEŻ NIE MA LEKKO

Lekcja WF-u, ostatnia klasa. Przechodząc przez salę gimnastyczną nagle poczułam silne uderzenie. Jedyne, co następnie pamiętam, to gabinet dyrektorki i miękki skórzany fotel, a później wnętrze karetki. Cóż to było? Wstrząs mózgu spowodowany uderzeniem pięciokilową piłką lekarską.

ZAZDROŚĆ - OKROPNA RZECZ

Biegi przełajowe, koniec podstawówki. Wyprzedzając koleżankę, nie zauważyłam grymasu zazdrości na jej twarzy. Parę sekund później poczułam solidny kopniak w podeszwę, który skończył się twardym lądowaniem na chodniku końcowego odcinka. Zwichnięta i stłuczona ręka i mikro kawałek szkła w czole.

ZLEWOZMYWAK

I już gimnazjum. Remont. Bawiąc się z psem, nie zauważyłam kantu nowego zlewozmywaka. Jakżeby inaczej - niezabezpieczonego. Efekt? Zlewozmywak zrywa mi kawałek skóry milimetr poniżej kącika oka. Bardzo jasna blizna o trójkątnym kształcie jest do dzisiaj.

TOR PRZESZKÓD

Koniec tego samego roku szkolnego i test sprawnościowy. Test kończył się torem przeszkód, który trzeba było pokonać jak najszybciej. Ostatnia była szarfa. Przełożyłam ją tak, jak trzeba było, i pobiegłam do mety. Nie zauważyłam jednak już woreczków z grochem. Poślizgnęłam się na jednym. Znów chrzęst był wyraźnie słyszalny. Skręcona lewa noga w stawie skokowym z lekkim naderwaniem i pęknięciem torebki stawowej oraz wypływem mazi. Gips do kolana.

ZAKUP KSIĄŻEK

W wakacje postanowiłam udać się do biblioteki w celu zakupienia podręczników szkolnych na kiermaszu. Schodząc po kamiennych schodach, nie zauważyłam nierówności. Kolejny raz skręcona noga, tym razem prawa.

REALISTYCZNY SEN

Te same wakacje, wycieczka z tatą do pracy. Śpiąc na górnym łóżku samochodu ciężarowego nie zabezpieczyłam się siatką. Nie wiadomo dlaczego tej nocy miałam bardzo realistyczny sen o spadaniu, zakończony przeszywającym bólem w żebrach. Tak, znów je złamałam.

RYCERZE (A RACZEJ RYCERKI)

Następne wakacje. Ja i koleżanka, wciąż czując się dziećmi, a także średniowiecznymi rycerzami, fechtowałyśmy dwoma grubymi patykami w środku lasu. W pewnym momencie koleżance obsunęła się ręka i nie trafiła w płaz miecza, a w rękojeść. Właściwie to w osłaniającą rękojeść moją rękę. Efekt - wybity środkowy palec.

ZAPARZYŁA HERBATĘ

Urodziny tatusia, klasa ostatnia już gimnazjum. Parząc zieloną herbatę w imbryku, zauważyłam, że sitko jest dość krzywo i liście mogą wpaść do esencji. Nie przerywając lania wrzątku poprawiłam toż sitko. Lejąc sobie oczywiście po grzbiecie dłoni wodę. Uczucie chwilowego chłodu zastąpiło uczucie przypiekania żywym ogniem. Następnego dnia dowiedziałam się, że jest to oparzenie drugiego stopnia. Parę blizn na grzbiecie lewej dłoni jest nadal.

TAKI NIEWINNY KAWAŁEK METALU

Wakacje tego samego roku. Niechcący nadziałam się na kawałek metalu wystający z placu budowy. Efektem było poprawienie pozostałej blizny po bójce z podstawówki i nadanie jej kształtu błyskawicy. Tak, tak. To ja jestem Harry Potter, tylko w żeńskim wydaniu i z blizną na ramieniu.

MISTRZYNI GLEBY

Liceum, pierwsza klasa profilu biologiczno-chemiczno-usportowionego. Lekcja chemii była wtedy pierwszą. Wpadłam do klasy w kozaczkach oblepionych od spodu śniegiem, zasiadłam w pierwszej ławce i powoli się zaczęłam rozbierać. Gdy usiadłam na krześle, pani profesor poprosiła mnie o przyniesienie z zaplecza kilku odczynników do robienia mozaiki na skórze (silnie żrących kwasów). Ochoczo wstałam i nagle sekundę później leżę na ziemi. Śnieg na kozaczkach sprawił, że się pośliznęłam przy samej ławce i uderzyłam głową w ścianę. Koleżanka opowiadała później, że wyjątkowo komicznie wyglądało, kiedy wstałam, a chwilę później zniknęłam. Do teraz mówią czasem na mnie Mistrzyni Gleby.

STÓŁ

Druga klasa, otrzęsiny. Koleżanka niechcący opuściła stół, który niosłyśmy na dwór dla pognębienia pierwszaków, na moją rękę. Ręka miała leciuteńko pękniętą kość i była jakimś cudem zwichnięta. Sinizna przez długi czas i opaska usztywniająca.

WESELE KUZYNA


Ta sama klasa, wesele kuzyna. Bawiąc się dobrze na oczepinach, pośliznęłam się w biegu ku ławce na metalowych obcasikach. Dodatkowo "pomocna dłoń" zazdrosnej dziewczyny innego kuzyna sprawiła, że wylądowałam pod ławką, a na dodatek kopnięto mnie obcasem w twarz. Kolano miałam spuchnięte i sine trzy tygodnie, a bliznę po pękniętej wardze czuję nadal.

Od redakcji: Dziewczyno, żyjesz jeszcze?

by Villemo_is @


Traumatycy i wszyscy inni przeżywające mrożące krew w żyłach przygody! To seria o Was i dla Was! Klikaj w ten link i pisz! Opisz naprawdę traumatyczną historię, która zagości na stronie głównej i którą przeczytają tysiące ludzi! W tytule maila wpisz WKZT, to mi bardzo ułatwi zbieranie opowiadań.

UWAGA! Znaczek @ występuje przy nickach osób, które nie założyły sobie (jeszcze) konta na najlepszej stronie z humorem na świecie!
Komentarzy : 27

Włoskie dziewczyny na 2010


Przez joemonster o 2009-11-06 04:00:06
boxxer napisał :
Dla odprężenia po ostatnich kalendarzach z trumnami i rolnikami mamy dla was coś zwyczajnie pięknego i idealnego na piątek. Kalendarz Miss Italia.

Komentarzy : 55

Krakowski Zombie Walk


Przez joemonster o 2009-11-06 04:00:05
gonzokce napisał :
31 października Roku Pańskiego 2009 pod bramą Floriańską rozpoczęło się spotkanie umarlaków, którzy przybyli licznie. Wkrótce przetoczyli się przez cały Kraków wzbudzając strach, popłoch, przerażenie i zwykłą ciekawość.





Autorem zdjęć jest Rafał Baran, fotograf z Krakowa - zobacz jego jego stronę oraz  galerię
Komentarzy : 13

Nie chcesz otrzymywać erotycznych katalogów?


Przez Pablo_Key o 2009-11-05 05:00:29
Anawiss83 napisał :
Co można zrobić jeśli ktoś dla jaj zgłosił nas w sklepie erotycznym jako osobę, która chce otrzymywać katalogi, a my wcale nie mamy ochoty takowych otrzymywać chociażby z tego powodu, że pocztę często odbierają nasze dzieci? Oto, co spotkało jedną z naszych Bojowniczek...


Anawiss83 napisała:
Ktoś dla jaj zgłosił mnie do sklepu erotycznego, od tej pory (ponad rok?), regularnie dostaję katalogi. Mieszkam w wynajętym mieszkaniu z dzieckiem, które czasem przegląda pocztę! Próbowałam tam dzwonić i zgłaszać prośbę o usunięcie danych. Zgłaszałam DWA razy żądanie USUNIĘCIA danych osobowych z bazy firmy. Za drugim razem (około miesiąca – dwóch temu), konsultant poinformował mnie, że nie rozumie, dlaczego dostaję katalogi, bo jestem w systemie wpisana jako osoba, która katalogów nie powinna już dostawać. Nic. Przeprosił i powiedział, że to był ostatni raz i moje dane zostaną usunięte.
Niestety, trafiłam na idiotów :/

W załączeniu zdjęcie koperty, którą dzisiaj dostałam, i jej zawartości:



Komentarzy : 41

Bojownicze dzienniczki LVI


Przez Charakterek o 2009-11-05 04:20:39
Charakterek napisał :
Obraz
Tak, zgadza się. 56 część dzienniczków. Czyli szkolne wybryki bojowników i ludzi czytających Joe Monstera, chcących się pochwalić wszem i wobec, że zostali ukarani takimi oto uwagami za owe wybryki:

Na lekcji religii "Uczeń wszedł pod ławkę i nie chce wyjść. Wywołuje śmiech w klasie".

* * * * *

Na lekcji plastyki, kumpel stwierdził, że się prześpi, więc położył się na ławce. Efekt - uwaga "M. leży na ławce wraz z dwiema nogami."

* * * * *

Angielski, za 2 dni mieliśmy iść do kina, więc koleżanka zapytała nauczyciela od anglika "Pójdzie pan z nami do kina na <<Gdzie jest Nemo>>?", jako odpowiedź dostała uwagę do dziennika klasowego "K. pyta gdzie jest Nemo."

* * * * *

W podstawówce grywaliśmy piłką zrobioną z papieru oklejonego taśmą. Na przerwie zostaliśmy w sali żeby trochę pograć. Wszedł nauczyciel i wlepił koledze uwagę: "Gra szmacianką na przerwie w sali". Belfer wyszedł, my graliśmy dalej. Piłka wyleciała w pewnym momencie przez okno. Że klasa była na parterze, ten sam kolega wyskoczył do ogrodu po piłkę. Nauczyciel znowu wszedł i wpisał kolejną uwagę:
"Wyskoczył za szmacianką przez okno."

* * * * *

Kolega dostał taką uwagę od księdza jeszcze za czasów gimnazjum: "Damian kopnął wodę."

* * * * *

"M. urwał kawałek ławki - twierdzi że mu przeszkadzał."

* * * * *

Kolega dostał uwagę "B. włożył sobie z nudów flamastry we włosy i wciąga w rozmowę koleżanki."

* * * * *

"G. mówi, że kolega ładnie śpiewa i że może śpiewać piosenki religijne na lekcji informatyki". Kiedy zaprotestowaliśmy, że nic takiego nie nastąpiło, nauczycielka dopisała jeszcze jedną uwagę: "G cieszy się, że koledzy kłamią na jej korzyść."

* * * * *

"Chowa się pod ławkę, aby wyskoczyć spod niej z okrzykiem <<Wesołych Świąt>>".

* * * * *

"Robi laleczki voodoo na lekcji" - koleżanka przyczepiła włóczkę do kleju.

* * * * *

Kolega bawi się długopisem w pierwszej ławce. W pewnym momencie długopis rozpada się i w stronę nauczyciela poleciała sprężynka i kawałek długopisu. Dostał uwagę: "Czyha na nauczyciela."

* * * * *

Klasa trzecia gimnazjum - lekcja chemii. Patrycja - dziewczyna niezbyt lubiana w klasie, żuje gumę. Kuba - klasowy chojrak - niewybrednie komentuje ten fakt, co owocuje równie niewybredną uwagą:
"Kuba mówi koleżance na lekcji, że żuje gumę tak, jakby robiła loda - takie obsceniczne teksty mogą wywołać niepotrzebne podniecenie wśród kolegów."

* * * * *

Uwaga pielęgniarki do wpisu w kartę zdrowia : "Dziewczynka przyszła do mnie z bólem brzucha - była głodna."

* * * * *

Na lekcji historii Marcin zgłasza nauczycielce, że na jego ławce coś zostało rozlane, po czym dostał uwagę: "Marcinowi śmierdzi ławka."

* * * * *

"Janek siedzi i cieszy się z kolegi". Śmiałem się z kawału, który opowiedział mi kolega, a że nauczycielka patrzyła na mnie, odwracałem wzrok do niego.

* * * * *

"Narysował na sprawdzianie model motocykla policyjnego."

* * * * *

Była zima, okropny mróz i kolego dostał notatkę do dziennika "J. nie uważa na lekcji j. polskiego". Proszony przez nauczyciela aby powtórzył ostatnie jego słowa, ze zdziwieniem odparł "Pani! Jo tu się ino pszyszed zagrzoć."

* * * * *

"Uczeń odbywa procesję." - uwaga od nauczyciela j. niemieckiego, po sytuacji, w której paru moich kolegów szło korytarzem śpiewając "Boże mój Boże, czemuś mnie opuścił".

* * * * *

"Powiedział koleżance, że jej ojca przejechał walec.", kiedy do znanego dowcipu o Jasiu wstawiłem jej imię.

* * * * *

Technikum, lekcja polskiego. Postanowiliśmy się zmówić i nie odzywać się przez cala lekcje, nawet gdy Pani pytała nas o zdanie. Wpisała nam uwagę "Uczniowie siedzą cicho na lekcji."

* * * * *

"Uczeń wygłasza treści antyfaszystowskie." - uwaga od nauczyciela sztuki. Że też takie czasy, że ludzie za negowanie faszyzmu uwagi dostają!

Nadsyłali: Justpapaj @, MSG @, F.T. @, McAc @, Matef @, Trackxx @, Bania88, Pomyluniec @, GK @, Mithrandir159@, Mac.kaplita @, Kicimiaumiau @, Ignacych5, Harry1988, Vax121, Kajtom @ Aleera, Robert @.

Jeśli masz jakąś fajną uwagę - upewnij się, że nie było jej we wcześniejszych odcinkach, a następnie ślij do mnie! W tytule maila wpisz: Bojownicze dzienniczki.

Znaczek @ pojawia się przy nickach osób niezarejestrowanych na Joe Monster.
Komentarzy : 2

Rodzynki (z) wykładowców - Wracamy!


Przez masakra o 2009-11-05 04:40:11
masakra napisał :
Obraz
Tęskniliście za rodzynkami? Wakacje jak widać się trochę przedłużyły, ale z wielką przyjemnością wracamy do czytania tego wszystkiego, co przysyłacie ze swoich uczelni. Powrót rozpoczynamy od rodzynków prosto z Politechniki Wrocławskiej.

Praca magisterska:
Termin oddania prac zbliża się wielkimi krokami, a ja nie mogę zebrać się aby cokolwiek napisać, zatem promotor, który to zauważył, uraczył mnie tekstem:
- Proszę studenta - czas zacząć posuwać naukę, a nie studentki.

Konstrukcje betonowe:
Projekt, przedstawiany sposób wymiarowania zginanej belki, dr inż. T. T.:
- I jeśli będą Państwo mieli w portfelu tę tabelkę, którą dostaliście i kawałek papieru wielkości biletu tramwajowego, będą Państwo mogli zaprojektować bez problemu belkę żelbetową.

Dr Sz., analiza matematyczna:
- Tego wzoru to państwo nie musicie umieć, oczywiście zakładając, że nie rozbijecie się na bezludnej wyspie, gdzie złapią was kanibale i ich wódz powie "liczyć albo do gara".

Algebra 1, dr Scherwentke:
Prowadzący tłumaczy właściwości wektorów:
- Element neutralny. Nie tak jak Szwajcaria. Tam aresztują pedofilów.

Algebra 1, dr Scherwentke:
Prowadzący omawia problem liczb niewymiernych:
- Pewne liczby nie mają prostego rozwinięcia dziesiętnego. Facet przecież nie pójdzie na targ i nie powie "Poproszę PI ziemniaków." No i pani na targu nie powie mu "Proszę pierwiastek z dwóch złotych".

Aspekty prawne i etyczne w pracy inż.:
Zaliczenie referatem, OSTATNIE zajęcia:
- Witam państwa, szczególnie tych, którzy goszczą tu po raz drugi. Nazywam się ** i prowadzę przedmiot Aspekty prawne i etyczne w pracy inżyniera.

Mierniki, J.J.:
Komentarz do odpowiedzi studenta:
- Wariować to mogą studenci, że się miernictwa nie uczą. A o mierniku to mówimy, że jego wskazanie będzie niestabilne.

Elektronika i elektrotechnika, mgr J.:
Prowadzący objaśnia zasady BHP:
- Staramy się, aby nikt nie został porażony prądem, staramy się tworzyć aparaturę studentoodporną.

Fizyka, prof. J.:
- Wypuszczając gaz z pojemnika mamy pewność, że po pewnym czasie rozniesie się po pomieszczeniu, a nie schowa się gdzieś za tablicą.

Fizyka, prof. J.:
- Co to jest determinizm? Masz jabłko, zjadłeś jabłko, nie masz jabłka!

Fizyka I, dr hab. M.:
Jak fizyk bada:
- Zamiast stać bezczynnie i obserwować niektóre zjawiska, my, fizycy, wolimy je badać. Tak więc jeśli spotykamy jakąś nową osobę i chcemy się o niej czegoś dowiedzieć, to nie wpatrujemy się w nią, lecz zaczynamy działać. Możemy np. podejść do niej i ją kopnąć. Jej reakcja wyjaśni nam wiele o jej osobowości. Jeśli nam odda, to jest to osoba agresywna, jeśli ucieknie - tchórzliwa, a jeśli spyta "dlaczego?!", to jest to osoba dociekliwa.

Chemia Ogólna, prof. dr hab. inż. W.:
Profesor wyjaśnia:
- Kwas i zasada reagują ze sobą. Sole to są ich dzieci. Czyli to analogicznie do... Nie mogę powiedzieć do czego. Profesorowi nie wolno rozmawiać ze studentami o seksie.

* * * * *

Mam nadzieję, że tęskniliście za rodzynkami i czytając dzisiejszy odcinek - macie ochotę zobaczyć kolejny już za tydzień. Koniecznie dajcie tego wyraz w komentarzach :)

Pamiętajcie tylko, że rodzynki bez Waszej pomocy nie powstaną. Jeśli więc słyszeliście świetny tekst wykładowcy na swojej uczelni (lub macie tak dobrą pamięć i pamiętacie coś, czego byliście świadkiem 10 lat temu) – konieczne nam go podeślijcie. Czekam z niecierpliwością.

A na zachętę rodzynek wyjaśniający, o co tak naprawdę chodzi studentom:

Fizyka 1, dr inż. R.:
Pierwsze zajęcia na kursie poprawkowym. Student zadaje pytanie:
- Czy jeśli w pierwszym semestrze zaliczyłem jedno koło, to czy jest możliwość go przepisania?
- Nie. Ale mogę panu powiedzieć, że dołączył pan do zacnego grona studentów, którzy próbują wszystkiego, aby ułatwić sobie życie.

Komentarzy : 7

Dlaczego jazda na słoniu bywa niebezpieczna?


Przez Reszka o 2009-11-05 04:40:10
Reszka napisał :
Trzeba być prawdziwym hardkorem, żeby dać się namówić na przejażdżkę na słoniu, szczególnie gdy...



...z przodu idzie słonica.

Komentarzy : 37

Kto się bawi na dachu ferrari?


Przez Reszka o 2009-11-05 04:35:53
Reszka napisał :
Są zwierzątka, które bardzo lubią skakać, nawet po dachu luksusowego ferrari. Niektórzy stwierdzą, iż jest to urocze, cóż... z pewnością nie dla właściciela tego auta...




Komentarzy : 29

Scenariusz pandemii w Polsce


Przez Pablo_Key o 2009-11-05 04:30:05
vonpaulus napisał :
Obraz
Niejaki klik na forum onetu opisał swoją wizję:

1. Wirus przedostaje się przez wschodnią granicę Polski, pojawiają się pierwsi zakażeni.

2. Główny Inspektorat Sanitarny ogłasza, że nie ma powodów do paniki i wystarczy myć ręce, żeby uniknąć zakażenia.

3. Szpitale we wschodnich województwach rejestrują kilkaset przypadków zachorowań.

4. Minister Zdrowia Ewa Kopacz wychodząc z ministerstwa mówi, że to w szpitale są odpowiedzialne za leczenie i powinny sobie poradzić, a obowiązkiem lekarzy jest leczyć, więc nie potrzeba żadnych dodatkowych działań z jej strony.

5. Do szpitali trafiają już tysiące zakażonych, pojawiają się pierwsze zgony.

6. W Polsce nie ma ani jednego potwierdzonego przypadku zakażenia wirusem świńskiej grypy - oznajmia na konferencji prasowej Komitet Pandemiczny przy ministerstwie zdrowia, wszystkie tego typu przypadki są badane.

7. Choruje już kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce zachodniej, pierwsze zakażenia w innych rejonach kraju, kilkadziesiąt zgonów.

8. Nie ma powodów do paniki, sytuacja jest monitorowana, podjęto intensywne działania mające charakter zapobiegawczy - poinformował przedstawiciel resortu ministerstwa zdrowia. Rzecznik rządu w TVN: rząd przeznaczy dodatkowe środki na walkę z wirusem w projekcie przyszłego budżetu.

9. Liczba chorych w całej Polsce przekracza już 100 tys. osób.

10. Minister Zdrowia Ewa Kopacz na konferencji prasowej: "W razie potrzeby NFZ uruchomi profilaktyczne szczepienia dla dzieci i ludzi starszych". Wieczorem w Polsacie rzecznik NFZ oznajmia, że w tym roku brak jest środków na dodatkowe szczepienia, ale fundusz w przyszłym roku zaoszczędzi kilkaset milionów na planowanych likwidacjach oddziałów szpitalnych oraz placówek zajmujących się chorobami zakaźnymi.

11. Liczba zgonów rośnie do kilkuset. Zamykane są szkoły.

12. Komitet Pandemiczny przy ministerstwie zdrowia oświadcza, że odniesiono pierwszy sukces: wykryto wirusa typu niezłośliwego u osoby, która przyjechała do Polski miesiąc temu z Wenezueli i po intensywnych badaniach stwierdzono, że jest to wirus niezłośliwej grypy. Minister Zdrowia ogłasza że sytuacja jest opanowana. Premier Tusk w wystąpieniu sejmowym nawołuje do przyspieszenia prac nad programem "Czyste Ręce".

13. Tysiąc zgonów, 200 tys. zakażonych.

14. Rzecznik rządu w TVP uspokaja, że rząd robi wszystko, a ministrowie ciężko pracują nad powołaniem specjalnego międzyresortowego zespołu do spraw opanowania skutków pandemii, generalnie sytuacja się stabilizuje i nie będzie potrzeby uruchomienia specjalnych środków budżetowych, a powołany zespół będzie początkowo pracował w trybie korespondencyjnym. Minister Zdrowia Ewa Kopacz uważa, że używanie słowa pandemia jest nieadekwatne, ponieważ mamy do czynienia ze zwykłym sezonowym zwiększeniem liczby zachorowań na grypę. Donald Tusk krytykuje opozycję za podgrzewanie nastrojów społecznych.

15. Dwa tysiące zgonów, 500 tys zakażonych. Zamykane są szpitale.

16. Minister Kopacz w przesłanym do redakcji TVP oświadczeniu: "Ministerstwo nie potwierdza publikowanych informacji o liczbie zarażonych, nie odnotowano również żadnego zgonu, który był wywołany przez rodzaj wykrytej przez Komitet Pandemiczny grypy. Przypadki zamykania oddziałów szpitalnych są jednostkowe i nie obejmują wcześniej zlikwidowanych placówek, więc pisanie o masowych zamknięciach jest nadużyciem. Sytuacja po ustabilizowaniu została całkowicie opanowana." Donald Tusk jest niedostępny.

17. Choruje już milion osób, liczba zgonów przekroczyła 10 tys.

18. Na stronach kancelarii premiera pojawia się informacja o zaplanowanej wcześniej wizycie Premiera Tuska w alpejskim kurorcie i spotkaniu z przedstawicielami gałęzi przemysłu z rejonu zatoki: "Premier będzie rozmawiał z wysokimi przedstawicielami rozwiniętych gospodarczo rejonów z okolic Kataru, zainteresowanych inwestycjami w polski przemysł energetyczny, który obecnie znajduje się w bardzo trudnej sytuacji i wymaga pilnych działań związanych z planem ratunkowym analogicznym do tego, jaki zastosowano z sukcesem w przypadku polskich stoczni."

19. Wszyscy chorują...

20. Premier Tusk przerywa jazdę na nartach i na stoku narciarskim, w wywiadzie dla CNN. oświadcza, że solidaryzuje się z przebywającymi w kraju rodakami, którzy chorują i obwinia poprzednie rządy za zaniedbania.

21. Wszyscy zmarli.

22. Sytuacja jest całkowicie opanowana - oznajmia Premier Tusk podczas uroczystego bankietu w ekskluzywnym hotelu w Szwajcarii, gdzie od kilku miesięcy przebywa z rodziną i współpracownikami.


Komentarzy : 62

10 głębokich myśli przeciętnego faceta w autobusie


Przez joemonster o 2009-11-05 04:24:05
Moonshield napisał :
Zamyślony, pełen skupienia, rozglądający się na boki powoli i uważnie. Przeciętny facet w przeciętnym autobusie. Jakie tajemnice skrywa jego niewidoczny gołym okiem proces myślowy?

#1. Duży ten koleś. Ciekawe, czy ma większego ode mnie. Nie wiem. Wiem za to, że mam z pewnością ładniejszą dziewczynę. No chyba że jego to tamta, co siedzi obok, bo ją to bym zbałamucił w pierwszej kolejności.

#2. Gdybym miał przelecieć każdą babkę w tym autobusie, to która byłaby ostatnia… Ta starsza pani na wózku inwalidzkim, czy ta latynoska, która pod pępkiem mogłaby teraz kangura schować?

#3. Gdybym wiedział, że 3 laski mają w tym autobusie AIDS pełną para, nadal chciałbym zaliczyć tamtą panienkę z myśli #1?

#4. A z którym facetem bym to zrobił? Poprawka: gdybym musiał, z gnatem przy głowie, itd.… Który by to był?

#5. Czy wolałbym wziąć do ust penisa tego kolesia z myśli #4 na 10 sekund, czy na jedną minutę zejść językiem pod sadło tamtej latynoski? Bleh.

#6. Co jeśli ten facet z myśli #4 byłby gejem z brutalnym usposobieniem i chciał mnie zgwałcić? Andy Dufresne z takimi walczył, ale przegrywał. Tzn. coś tam ćwiczę, ale powiedzmy, że jest to Azjata. Co, jeśli zna jakieś kung fu? Szlag, miałbym kłopoty.

#7. O cholerka, dziewczyna z myśli #1 szykuje się do wysiadki. Ciekawe, czy kiedy będzie obok mnie przechodziła, powie mi, że chce się ze mną pobzykać…

#8. Udaje trudną do zdobycia. Touché.

#9. Jezu, kto puścił tego bąka?! A, to chyba ja. Hehe.

#10. Ku*wa, to był też mój przystanek…

Czy faktycznie umiejętność słyszenia myśli to byłaby jakaś życiowa przewaga? Obraz
Komentarzy : 49

Stara Japonia w 3D


Przez joemonster o 2009-11-05 04:00:06
boxxer napisał :

Zaraz zobaczysz zdjęcia z Japonii z przełomu XIX i XX w. Co ciekawe, już wtedy były trójwymiarowe. Zrobione przez mało znanego fotografa T.Enami, który portretował Japonię epoki Meiji. Dwa prawie identyczne zdjęcia umieszczone w stereoskopie dawały wrażenie trójwymiaru, podobnie jak te poniższe animowane gify.


Obraz


Japońscy wrestlerzy - powstali z tych oto dwóch zdjęć



Komentarzy : 16

Niefortunne stroje sportowe


Przez Reszka o 2009-11-05 04:00:05
Reszka napisał :
Zdjęcia same w sobie zostawiają niewiele miejsca na komentarz. Może oprócz takiego, że gustowniej ubranych to ja widziałam 31 X jak po cukierki przyszli...



Komentarzy : 28

Najlepszy strój Halloween 2009


Przez Pablo_Key o 2009-11-04 04:55:49
Pablo_Key napisał :
Po Halloween internet zasypały zdjęcia ludzi w kostiumach przygotowanych na to nieco dziwne dla nas święto. Jeden ze strojów wielu internautów okrzyknęło "Najlepszym strojem Halloween 2009" i ten tytuł sprawia, że to święto jest dla nas jeszcze mniej zrozumiałe...


Bo przecież "Najlepszy strój Halloween 2009" powinien chyba najbardziej przerażać, prawda? Błąd! Zobacz ten kostium i przekonaj się jak mało wiesz o Halloween:


Komentarzy : 18

KRÓTKIE DŻOŁKI

Najkrótszy: będzie lepiej...
* * *
Gdy mężczyźnie źle - szuka żony. Gdy mężczyźnie dobrze - żona jego szuka.
* * *
- Kto to jest dziadek Mróz? - pyta dziecko.
- To partyjny brat Świętego Mikołaja - odpowiadają rodzice
* * *
Menel kocha się z dziewczyną, przy tym paląc.
Kocha się z nią tak że prawie zasypia przy tym.
Nagle popiół z papierosa spada prosto dziewczynie na ramię. Ona zaczyna krzyczeć, on spokojnie:
- Tak...Widzisz... Taki jestem... Ogier!
* * *
Nie zaprzeczaj kobiecie, ona sama sobie zaprzeczy!
* * *
Zasady grzeczności obowiązują również w małżeństwie. Przykład:
Żona pyta: "Kochanie, potrzebujesz mnie jeszcze, czy mogę się już ubrać?"
* * *
Najkrótszy dowcip informatyczny:
WinRAR.rar
* * *
U kobiet podobają mi się szczupłe uda, mniej gniotą w uszy.
* * *
Mówi się, że kobieta zmienną jest. Ale na pewno nie typu boolean.
* * *
Jeśli kobieta myśli, że trafi do serca mężczyzny przez żołądek, to mierzy ciutkę za wysoko.
* * *

do góry
:: Kto jest online?
Niestety jesteś anonimowy/a! Ale zawsze możesz się zarejestrować tutaj)

Gościmy obecnie 7118 osób, w tym 1433 rejestrowych bojowników walki z powagą.

Ostatnio dołączył do nas bojownik Xania25


© Joe Monster.org 2001-2009