Bardzo kobiece torebki Przez Pablo_Key o 2010-03-16 04:00:39 Pablo_Key napisał :
Torebki same w sobie są kobiece, ale niekiedy można w nich dostrzec jeszcze więcej kobiecości...
Komentarzy : 24
|
Wkurzeni trenerzy koszykówki Przez Pablo_Key o 2010-03-16 04:00:27 Pablo_Key napisał :
Wystarczy jedno spojrzenie na wkurzonego trenera i zawodnicy wiedzą, że albo zwyciężą, albo lepiej nie wracać do szatni... Komentarzy : 16
|
Mistrzowie kamuflażu Przez Pablo_Key o 2010-03-16 04:00:16 Pablo_Key napisał :
Znajdź na zdjęciach ryby...
Komentarzy : 7
|
Między nami a kobietami CLI Przez Charakterek o 2010-03-16 04:30:55 Charakterek napisał :
Obraz Może się to wydać niemożliwe, ale dziś ani słowa o seksie, ani tym co zaraz po. Za to całkiem fajne zawijanie kocem, wykręcanie rąk czy kupowanie komputera...Niedziela, 23:02 (godzina mało ma wspólnego z rzeczywistością, ale za to ładnie się prezentuje). Siedzimy sobie na łóżku, rozprawiając o problemach egzystencjalnych, kiedy nagle kierowana potrzebą docieplenia organizmu zakryłam się kocem i kontynuowałam rozmowę. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że Mój Narażator zaczął zawijać mnie w koc w taki sposób, że oprócz braku możliwości wykonywania jakichkolwiek ruchów zostałam pozbawiona także wzroku i prawidłowego oddechu. Spytany czemu zrobił ze mnie kokon stwierdził: -Wciąż żyję nadzieją, że jednak dam radę zrobić z ciebie jakiegoś ślicznego motylka. Taaa... I jak tu kanalii nie kochać. by lordimonster @* * * * * Mój luby uwielbia być głaskany i podczas pewnego takiego rytuału wywiązał się między nami dialog: - Ty to chyba byłeś psem w poprzednim wcieleniu. Ciekawe kim ja.. - Suką! Miałam ochotę przywalić mu gazetą... by buszmenka1 @* * * * * Jakieś pół roku temu zepsuł mi się komputer, a że przygotowywałam się do matury, na gwałt potrzebowałam nowego, by skończyć pracę. Poszłam z tatą do komisu kumpla, by nabyć jakikolwiek sprzęt, który miał mi podziałać do momentu nabycia nowej maszyny. Tak więc stoję sobie z mym tatą przed półką z komputerami... Oboje bezmyślnie patrzymy na kartki z parametrami wiszącymi z obudowy... W pewnym momencie tatuś już lekko zirytowany moim bezmyślnym patrzeniem przed siebie, pyta: - To co, może ten? W sklepie natychmiast zrobiło się cicho... A że ja (jak już wspomniałam) KOMPLETNIE nie znam się na komputerach, odpowiedziałam w sposób typowy dla moich blond włosów: - Noo faaajny. Taki niebieski. Zrozumiałam jaką gafę zrobiłam w momencie gdy wszyscy zaczęli się ze mnie ciskać "blondynka kupuje komputer". by crayssolka @* * * * * Mam dziwny i niekontrolowany nawyk, polegający na tym, że w trakcie pocałunku zdarza mi się w charakterystyczny sposób oblizać usta mojego chłopa. Kiedyś on odwdzięczył mi się w identyczny sposób. - Czy zawsze musisz wszystko ode mnie podłapywać? - Mi się podoba wszystko, co od ciebie podłapuję. - Tak? ...To poczekaj aż będę miała rzeżączkę. by finka_km* * * * * Dla wyjaśnienia - mam okropne łaskotki, a mój chłopak uwielbia mnie łaskotać. Pewnego razu zauważyłam, że zbiera się do łaskotania, zareagowałam natychmiast i przytrzymałam mu ręce za plecami. Zaczęłam się zastanawiać na głos: - Przydałoby się czymś związać. - Może obrączką? Mnie wcięło. Wymruczałam coś w stylu "kuszące", a po chwili ciszy usłyszałam: - Czy ja ci się właśnie oświadczyłem? - Yyy... Noo... Chyba tak. - To by były oświadczyny stulecia. Ale... Wiesz, że ja tylko tak żartowałem? Ma szczęście, że wiedziałam. Dzień Kobiet spędziłam pomagając mojemu chłopakowi, a raczej pilnując żeby nigdzie nie łaził, bo ma nogę w gipsie. Wracając zmarzłam, złapałam jakieś wstrętne choróbsko, antybiotyk i siedzę w domu. Poinformowałam go oczywiście, że jestem chora. w ciągu dnia wysłałam mu 4-5 SMS-ów z pytaniem jak się czuje. Kiedy wreszcie zapytał mnie o to samo, odesłałam litanię różnych bólów. Między innymi że jestem głodna, a nie bardzo mogę łykać. Nie wiem na co liczyłam, ale nie na odpowiedź: "Zjedz coś, to przynajmniej jeden problem będzie z głowy." by Miczka88* * * * * Po przeczytaniu artykułu na temat męskiego patrzenia się w biust pytam mojego Misia: - Misiuuu, a jak mnie pierwszy raz zobaczyłeś, to też się najpierw spojrzałeś na cycki? - Nie. Zaczynam się uśmiechać, a misio kończy: - Bo siedziałaś w samochodzie. by kas2 @* * * * * Siedzieliśmy przy kolacji: ja, mój mężczyzna i mój brat, który opowiadał, że w jednym z klubów studenckich w naszym mieście będą odbywać się imprezy z rozdawaniem bransoletek: niebieska - szukam zabawy, czerwona - szukam miłości, biała - jestem zajęty, na co mój ukochany z wielkim uśmiechem: - A można wziąć wszystkie trzy? by paulina_mrowka @* * * * * Tytułem wstępu - Moja Dziewczyna (MD) to typowy sportowiec, biega, ćwiczy i to nawet codziennie. Poza tym wredota z niej straszna. Z racji tego że jest dość szczupła, a ja jako księgowy obrastam w tłuszczyk, dnia pewnego zachciała, wręcz zażądała, abym ćwiczył razem z nią. Pierwszy raz ćwiczyliśmy razem i nie wiedziałem, że jej tak strasznie kości "strzelają". Zaczęliśmy od skłonów na rozciągnięcie i po kilku takich "strzelaniach" nie wytrzymałem i zacząłem się po prostu śmiać. - Z czego się tak rechoczesz? Fałdki cię gilgoczą przy skłonach? - A bo ci tak śmiesznie kości strzelają i do tego tak głośno. - Ci też strzelają, tylko że tłuszcz wszystko zagłusza! No to pojechała po mnie... Te kobiety... by Gloom
* * * * * Siedzę sobie z moim nieszczęściem informatykiem i oglądamy NINE (taki musical, dużo super kobiet, wszystkie gibkie, piękne etc.). W pewnym momencie na ekranie pojawia się Nicole Kidman: - Chciałabym być taka jak ona. Wysoka, szczupła, takie dłuuugie nogi i super włosy. Na co moje nieszczęście bez chwili zawahania odpowiada: - No, ale popatrz jakie ty masz zajebiste skarpetki! Tak, strzeliłam focha. by mient-ha @Mówisz, że dziś słaby numer? To przestań mówić i zrób coś, by był lepszy. Seria Między nami a kobietami może istnieć cały czas. Dzięki Tobie. Masz jakąś zabawną historyjkę, wpadkę lub lapsus, który zdarzył się w Twoim związku? Jeśli tak - to klikaj tu i ślij do mnie. Jako temat wpisz MNAK!
Uwaga! Znaczek @ widnieje przy nickach osób, które jeszcze nie mają konta na tej najlepszej stronie na świecie!
Komentarzy : 12
|
Polskie cuda, które trzeba zobaczyć przed śmiercią Przez joemonster o 2010-03-16 04:35:55 Moonshield napisał :
Zgodnie z powiedzeniem „cudze chwalicie, swego nie znacie”, prezentujemy najbardziej niezwykłe polskie miejsca, które warte są odwiedzenia przed jakąkolwiek podróżą do Tybetu czy Australii. Bo to Polska właśnie!#1. Kopalnia soli w WieliczceSwoją podróż zacznijmy od kopalni, z której przychodów – jak się szacuje – pochodziła niegdyś 1/3 budżetu państwa. Białe złoto? Nie inaczej. Co stanowi jednak o niezwykłości tego miejsca, to sama struktura, która nadawana była mu przez kilkaset lat. Dzięki trwałości minerału, do dzisiaj zachowały się nawet średniowieczne wyrobiska. Całość liczy 9 poziomów i sama w sobie jest niezwykłym podręcznikiem historii górnictwa. Warto zobaczyć, jak zmieniała się technika wydobycia soli na przestrzeni dziejów. Łączna długość chodników wynosi ponad 300 km! Zwiedzać można ok. 3 km (na poziomach I-III), ale i to wystarczy na mniej więcej 2 godziny. Poznamy w tym czasie 20 komór i zachwycimy się największą na świecie podziemną świątynią – Kaplicą św. Kingi, znajdującą się na głębokości 101 metrów, poznamy legendę o powstaniu kopalni i osławionym Skarbniku, a w Komorze Spalonej dowiemy się, z czym musieli się zmagać tzw. pokutnicy. #2. Kanał ElbląskiPo przygodzie w kopalni przenosimy się do łódki, gdzie w ciszy i spokoju możemy sobie pożeglować po… trawie? Może się to wydawać dziwne, ale to był jedyny możliwy sposób, aby pokonać różnicę wysokości, wynoszącą niemal 100 metrów. Gdyby zrobić to za pomocą śluz, potrzeba byłoby ich ok. trzydziestu, a to rozwiązanie dosyć kłopotliwe. Zastosowano więc 5 suchych pochylni i 4 śluzy. Zlecenia Fryderyka II, który chciał połączyć szlakiem żeglownym Prusy Wschodnie z Bałtykiem, podjął się niejaki Georg Jacob Steenke. Nad projektem zaczęto pracować w 1837 roku, a prace rozpoczęto 7 lat później. Efekt? Osobliwe w skali europejskiej rozwiązanie, które do dziś budzi nie lada emocje. #3. Jaskinia RajPowróćmy jeszcze na chwilę pod ziemię, gdzie swoje wdzięki skrywa „najpiękniejsza polska jaskinia” – Jaskinia Raj. To odkryte zaledwie 47 lat temu w Górach Świętokrzyskich miejsce składa się z kilku dobrze oświetlonych sal, przyodzianych tysiącami stalaktytów i stalagmitów. Łącząc się ze sobą, tworzą różne ciekawe struktury, np. Pagodę lub tzw. Harfę – prześwitującą kolumnę. Odkryto tutaj ślady bytności człowieka sprzed 50-60 tys. lat, a także szkielety zwierząt, m.in. niedźwiedzi, żubrów, mamuta i piżmowołu. Warto na chwile przystanąć i spróbować sobie wyobrazić życie w tamtych czasach oraz próbując pojąć, ile czasu potrzebowała natura na stworzenie takiego dzieła. Nie warto sobie natomiast wyobrażać gwałtownej pobudki w takim miejscu, mając sufit tuż nad głową. #4. Góry StołoweGóry Stołowe może nie należą do najwyższych, ale są z pewnością jednymi z najbardziej urokliwych. Błędne Skały tworzą istny labirynt ciasnych korytarzy, co stanowi nie lada gratkę dla każdego fana górskich wędrówek. Niemałe wrażenie robi też Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.), będący również najwyższym szczytem całego masywu. Jego charakterystyczny wygląd trudno pomylić z jakimkolwiek innym wzniesieniem. Skały przybrały tutaj najdziwniejsze formy, przypominające często ludzi i zwierzęta, a płaski szczyt jest idealnym punktem widokowym. Skąd w ogóle wzięła się nazwa tego miejsca? Według tradycji, nawiązuje ona do uczty, wydanej tu na początku XIX w. dla pruskiego ministra Śląska, hrabiego von Hoyma, a dokładniej do wielkiego biesiadnego stołu, jaki z tej okazji wystawiono. Dziś już takich imprez się tu nie robi, ale widokami można rozkoszować się w każdej chwili. #5. Przełom DunajcaSpływ na tratwie po Dunajcu to zdecydowanie jedna z tych czynności, których koniecznie trzeba w swoim życiu doświadczyć. Kontynuujemy więc swoją podróż po magicznych zakątkach Polski, zahaczając o prawdziwą perełkę natury. 2-3-godzinny rejs rozpoczynamy w Sromowcach Wyżnych, by po 18 kilometrach zakończyć go w Szczawnicy. Mało? Jako bis możemy przepłynąć jeszcze 5 km do Krościenka. Zapomnijmy na chwilę o całym świecie i rozkoszujmy się widokami, ostrymi zakolami na trasie wodnej i sięgającymi gdzieniegdzie 300 m górskimi ścianami. Szum rzeki to jedno, a wiatr we włosach to drugie. Zanim na spokojnie spłyniemy sobie tratwą, wysilmy się nieco i zaprzęgnijmy do jazdy rowery. Droga ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru znajduje się niemal w całości po słowackiej stronie, co nie stanowi dziś żadnego problemu. Rozruszajmy nasze kości i pedałujmy wzdłuż prawego brzegu Dunajca, dając się ponieść przygodzie. Nic nie stoi też na przeszkodzie pieszej wędrówce. W takim wypadku warto się trochę pomęczyć i wspiąć na jedną z pobliskich gór, np. Sokolicę. Widok, jaki się stamtąd rozciąga, będzie sowitym wynagrodzeniem, a uśmiech na twarzy pewny jak w banku. #6. Zamek w Malborku Na chwilę zostawiamy wytwory natury i przenosimy się w okamgnieniu na przeciwległą stronę Polski, gdzie czeka na nas ogromny gotycki zamek, w którym swoją siedzibę przez prawie 150 lat mieli Wielcy Mistrzowie Zakonu Krzyżackiego. Jak to – spyta ktoś – kolejna (po Kanale Elbląskim) struktura, wybudowana ręką niemiecką? Ano, tak to. Zamek w Malborku to idealne miejsce do tego, aby uzmysłowić sobie, czym był Zakon Krzyżacki i z kim przyszło nam toczyć boje na przestrzeni wielu wieków. Powiew historii jest tutaj tak gęsty, że można go ciąć mieczem. Lub dwoma nagimi mieczami. Marienburg, czyli Gród Marii, był oblegany po Bitwie pod Grunwaldem, niestety nieskutecznie. Co nie udało się Władysławowi Jagielle, udało się Kazimierzowi Jagiellończykowi, choć bardziej za stos florenów, niż stos trupów. Konstrukcja najbardziej ucierpiała podczas Drugiej Wojny Światowej, kiedy stała się punktem oporu w walce z Armią Czerwoną. Stale odnawiany, zamek jest jedną z największych spuścizn architektury gotyckiej w Europie. #7. Dolina PrądnikaDawno temu, czarnoksiężnik Twardowski podpisał z diabłem umowę, według której miał oddać swoją duszę po przyjeździe do Rzymu. Diabła czekały jednak trzy zadania do wykonania, w tym przyniesienie do Doliny Prądnika wielkiej skały i wbicie ją ostrym końcem w ziemię. Tak powstała Maczuga Herkulesa – dla wielu wizytówka Ojcowskiego Parku Narodowego. To oczywiście legenda. Ten najmniejszy polski park narodowy ma jednak dużo więcej atrakcji. Wystarczy wybrać się na przechadzkę po ścieżce poznawczej od Jaskini Ciemnej na Górę Okopy, będącą świetnym punktem widokowym, odwiedzając przy tym malowniczy wąwóz, las i wiele ciekawych form skalnych. Dookoła rozsypanych jest ponad 200 jaskiń, z których miłośnicy takiej formy atrakcji nie ominą na pewno owianej legendą Jaskini Łokietka. Legendy są zresztą ściśle związane z Doliną Prądnika i wiele z obecnych tutaj miejsc ma swoją własną, czekającą na odkrycie przez zaprawionego wędrowca. #8. Dolina Pięciu StawówPrzenosząc się dalej na południe, trafiamy do następnej doliny, jednak zgoła odmiennej od poprzedniej. Najwyższe polskie góry skrywają wiele atrakcji, z których możemy być dumni. Sycąc się świeżym powietrzem i rozpieszczając oczy widokami, możemy odwiedzić w tej górzystej ziemi – wbrew samej nazwie – sześć stawów. Pokrzywdzonym może się czuć jeziorko Wole Oko, które z racji swojej wielkości zostało w nazwie doliny pominięte. Jedyne drzewo jakie tu rośnie, to modrzew na brzegu największego z jezior, Wielkiego Stawu Polskiego. Niedaleko stąd jest jeszcze wiele miejsc wartych zobaczenia, np. najwyższy wodospad w Tatrach – Siklawa lub Wodogrzmoty Mickiewicza, również wypływające z wyżej wspomnianych stawów. Trzy duże kaskady i kilka mniejszych swoją dzikością świetnie z nimi kontrastują. Obecnie jedyny problem stanowi do nich dostęp – z drogi do Morskiego Oka (kolejne wyjątkowe miejsce) widoczny jest tylko Pośredni Wodogrzmot. Jednak – jak to się mówi – dla chcącego nic trudnego. #9. Połoniny Caryńska i WetlińskaJeśli zaszliśmy już tak daleko na południe, pójdźmy jeszcze dalej. W najbardziej wysuniętym ku równikowi zakątku Polski znajdziemy Bieszczady. Właśnie tutaj znajdują się jedyne w naszym kraju połoniny, czyli wysokogórskie łąki, wykształcone ponad górną granicą lasu w Karpatach Wschodnich. Dobrym pomysłem będzie zabranie ze sobą kurtki i czapki, gdyż wiatr potrafi czasem przycisnąć do ziemi nie tylko bujne, zielone trawy. Bieszczady są skażone cywilizacją w dużo mniejszym stopniu niż inne górzyste tereny naszego kraju. Zachęcamy zatem do małego wysiłku i próby zdobywania na własną rękę szlaków turystycznych, których jest tutaj całe zatrzęsienie. Upał, deszcz czy wiatr, zapach drzew i kwiatów, zielone, brązowe czy białe barwy, zależne od pory roku, odcisną na nas niezapomniane piętno przygody i niezatarte wrażenie. #10. Polskie Zoo Panie, a cóż to za namiot za tymi drzewami? A widzisz, mości Czytelniku, to jedyne takie miejsce na świecie, w którym Ameryki nie ma, a każdemu spełnia się amerykański sen – od zera do bohatera. Chociażby dla takiego cudu, miejsce to warte jest wspomnienia. Z początku może się wydawać, że to „za wysokie progi na te nasze nogi”. Klamki zawieszone są tutaj wysoko, o czym przekonał się niejeden (a skoro już mowa o prezydencie, zaprzeczamy pogłoskom, jakoby był współwinny afery księżycowej). Jeśli jednak przyniesiemy ze sobą stołeczek (kilkaset jest dostępnych na miejscu, ale od dawna są zarezerwowane, a walka o te wolne jest poza naszym zasięgiem), bez problemu wszędzie się wciśniemy. Z całego serca zachęcamy więc do odwiedzenia tego miejsca, pamiętając o tym, że nie należy dokarmiać obecnych tu pupili – te naprawdę nieźle sobie radzą i zazwyczaj stoją w pierwszym rz(ą/ę)dzie do koryta, oraz nie zrywać borowików – te są tutaj pod ochroną. Ogólnie w Polskim Zoo jest swojsko (tudzież kolesiowo), no ale czego spodziewać się po epicentrum 38-milionowego państwa Unii Europejskiej, które znajduje się na ulicy… Wiejskiej. To oczywiście nie jest lista ostateczna (specjalnie pominięto niektóre oczywiste lokacje). Jakie znacie inne godne polecenia miejsca w naszym nadwiślańskim kraju?
Komentarzy : 120
|
Więc uważasz, że masz najgorszą robotę pod słońcem? Przez varie o 2010-03-16 04:17:56 varie napisał :
To wyobraź sobie, że stoisz na ulicy przebrany za wielką parówę w złotych pantofelkach i zachęcasz przechodniów do kupna gorących, smacznych hot dogów. I w ten sadystyczny sposób poszerzają się szeregi wegetarian... :-)
Komentarzy : 24
|
Z życia kobiecego żołądka Przez joemonster o 2010-03-16 04:11:59 Peppone napisał :
Obraz Zanotował Monteki:
PoniedziałekTak, tak... ubrała się i wyszła do pracy. A śniadanie gdzie? Pytam się, gdzie jest moje poranne szamanko? Co się dzieje? Aha, jeszcze papierosek! To ja teraz tobą telepnę! Opa! Źle się czujesz, tak? Nie należy palić na pusty żołądek. Przypomniałem sobie jeden fakt i wszystko zrozumiałem - w sobotę zauważyła u siebie cellulit (czy to ma coś wspólnego z filmem „Cellulit Syberyjski”?). Dlatego od poniedziałku jesteśmy na diecie. Kuźwa! A mnie ktoś o zdanie pytał? To nie przejdzie! Włączam średnie burczenie. Wzmacniam burczenie, dodam trochę efektów dźwiękowych. Może ją zawstydzę i coś przekąsi. JEŚĆ CHCĘ! CHCĘ J-E-E-E ŚĆ! DAJ JEDZONKA! JA CHCĘ SZNYCELKA Z SURÓWECZKĄ! J-E-E-E-E ŚĆ! Nie uśniesz tej nocy! Nie zamknę się! Co? Sama jesteś durna. Jeść chcę, rozumiesz?! Przestaję cię lubić! WtorekDalej mnie męczysz? Znowu bez śniadania! Kuźwa jego Maniana! Durna babo, już mnie wkurzyłaś! Całą noc zazdrościłem żołądkowi tego Francuza, co na TVN gotuje. Kobiety są okrutne. Opadam z sił. Co robić? Rany! Co się dzieje! Wlewa we mnie kefir. Nie lubię kefiru!!! Burczę już ostatkiem sił – nie zwraca na mnie uwagi, wredna małpa! ŚrodaWpadło ciut, ciut warzywek – nosi ziemia takie draństwo, co? Już zapominam jak smakuje kruchutkie mięsko, cieplutki, usmażony kotlecik... burrrlll... Zemszczę się na tobie w najmniej oczekiwanym momencie! Jak ja cię nienawidzę, pamiętaj, doigrasz się! Oho, coś się dzieje - kefirek! Kefirek! Jeszcze chcę, jeszcze... nie zabieraj... a,a,a,a! JESZCZE KEFIRU!!! Już nic ze mnie nie zostało! Stałem się wysuszony i skurczony. Wnętrzności się ze mnie śmieją. Ledwo przetrawiłem dwie rzodkiewki – tracę kwalifikacje. CzwartekNie mam już sił, jestem pusty. Przełyk podrzucił plasterek ogórka, co mu się wczoraj przykleił. Starczyło na chwilkę, praktycznie to nic nie poczułem. Gdzie jest moje drogocenne jedzenie, gdzie? Rozmawiałem z kiszkami. One także są w szoku, mówią, że zapasy się kończą. Nie można ostatnich kalorii zabierać w taki perfidny i wyrafinowany sposób, tak się nie godzi! Moment, coś się dzieje – ostrożnie! Jakie wielkie śliwy! I wszystko dla mnie! Hurra! Idę pracować... Uff!, tyram już kilka godzin i tych cholernych suszonych śliw nijak nie mogę przetrawić, zamęczę się! Hej, kiszki! Przejmijcie tę śliweczną makabulę. Teraz jest wasza kolej. Musicie sobie jakoś poradzić, w końcu was tam jest 8 metrów, a ja tu sam zasuwałem! PiątekBardzo rano. Siedzimy na kiblu, odprowadzamy śliwy. Chyba zwariuję ze szczęścia! Otrzymałem jogurt z owoców leśnych! Zupełnie się tego nie spodziewałem, ale siedzimy w restauracji z jakimś facetem i wąchamy cudze żarcie. Zamów sobie coś do cholery! Szybciej! Zamów, obojętnie co! Pięć dni nic nie jem! Cicho, on coś jej powiedział... że, schudła! Że musi się lepiej odżywiać! Że jest atrakcyjna i pięknie wygląda! Facet, kocham cię... Kocham! Jeść! Jeść! Ona zrozumiała, wzięła menu – będę jadł! Jedzonko! Jedzonko! Jedzonko! Za moment będzie micha! Życie jest piękne... Późny wieczór...
Nareszcie w domu. Coś za bardzo pomieszała-aaaa? Co tutaj jest? Grzyby, dużo warzyw, ryżyk, carpaccio, sznycelek i deserek...rewelacja! Z alkoholi jest Martini, wódeczka, wódeczka... i jeszcze wódeczka... Pomieszała-aaa! Cicho bądź, wątroba! Staram się mieć wszystko pod kontrolą. Znowu Martini! Za dużo alkoholu, za mało zakąski, może być problem. Głowa, rozumiem, że tracisz kontrolę, robię co mogę! Dobrze, że już się kładziemy, muszę w spokoju to wszystko przetrawić. Gardło, sorrki, rozumiem, że ci podchodzi! Robię co mogę, staram się, aby żarcie „pozostało na miejscu”. Błędnik też alarmował! Będzie dobrze, będzie dobrze, będzie dobrze – płuca, proszę o głębsze oddechy! A ty, serce, postaraj się pracować spokojnie i rytmicznie. Jest szansa, że dotrwamy do rana... Organy, idźcie spać, ja mam dużo pracy, dzisiaj nie usnę . Noc...
Co jest do cholery! Kiszki, co tam się dzieje na dole? Przestańcie wariować, nie trzęście tak, odbiło wam?! Że co? Że to nie wy! Narząd mówi, że jakiś łysy wlazł i się panoszy... Rozrabia! To niech mu „matka” da z liścia i wygoni! Że co? Łysy nie reaguje i coraz bardziej napiera! Czy ta łysa pała nie rozumie, że jestem wypełniony „po sam sufit”. Łysy, nie przyśpieszaj! Zwolnij, bo to się źle skończy, nie utrzymam! Co? „Matka” mówi, że ją opluł... a to łyse chamidło... Słyszycie tę „przeciągłą kobiecą syrenę”. Bożeeee!!!! Jak dobrzeeee!!!! Kuźwa mać! A nie mówiłem – przełyk, sorrki, łapaj cofkę! Oczy mówią, że koleś przyjął wszystko na twarz... cóż, takie jest życie. Pamiętasz, kobieto, mówiłem, że zemszczę się w najmniej oczekiwanym momencie i oto nadszedł. Lepszego nie mogłem sobie wymarzyć. Facet, gdybyś panował nad łysym grubianinem, to nie miałbyś teraz tej maseczki na „fejsie”! Ostrzegałem! Nie dałeś pospać! To żebyś się teraz tym wszystkim udławił... Żegnajcie, grzybki! Żegnaj wódeczko i martini! I cały pyszny obiadku... Tyle dobra przepadło! O, mineralka... jak dobrze... Komentarzy : 20
|
Eropak CCLXXIV - ćwiczymy głębokie gardło... Przez Reszka o 2010-03-16 04:11:56 Reszka napisał :
ObrazA co dziś za dzień? Wtorek. A co we wtorki jest na JM? Eropaczek! No to w ten wtorek przejdziemy się do kilku lekarzy, do talk-show oraz do sądu. Tylko od Obraz
- Niech świadek opowie swoimi słowami, jak doszło do tego incydentu. - Idziemy wieczorem z Martą tą uliczką obok parku. Nagle wyskakuje z krzaków zboczek i zaczyna posuwać Martę. - A świadek? - A ja stoję, jak ta idiotka, sama, bez pary... by Leszek_z_balkonu * * * * * - Kochanie, byłam dzisiaj u lekarza i dostałam skierowanie na jakieś dziwne badanie. - Jakie? - Gastroskopię.Termin mam za dwa miesiące. Wiesz może co to za badanie i na czym polega? - Pakują ci rurę do brzucha. - To znaczy? - To znaczy, że przez najbliższe dwa miesiące ćwiczymy głębokie gardło... by amiz74 * * * * *
Moja żona obudziła się w środku nocy i przyłapała mnie na masturbacji przed komputerem. Ze łzami w oczach wybełkotała: - Co takiego ma porno, czego nie mam ja?? Chyba tylko pogorszyłem sprawę, gdy się do niej obróciłem, ciągle trzymając stojącego członka i odpowiedziałem: - Przycisk 'wyłącz'.
by Griffin
* * * * *
Dwie dziwki biorą prysznic. I tak sobie rozmawiają: - Ale masz pryszcze na dupie! - To nie trądzik! To jest moja cena, napisana w języku Braille'a dla niewidomych... by nieznam * * * * * - Kiedy chłopak staje się mężczyzną? - Kiedy przestaje obgryzać paznokcie i zaczyna drapać się po jajach. by Peppone * * * * *
Mówią, że prawdziwy kochanek to ten, po seksie z którym kobieta natychmiast zasypia z wyczerpania. Cieniasy! U mnie kobiety zasypiają jeszcze podczas seksu...
by eM-Ski
* * * * *
Przyszła Baba do lekarza. - Proszę otworzyć usta i pokazać język. Mmmhhhhmmm... Aaaaaa!!! Oooo!!! - Panie doktorze, co się dzieje? Czy ze mną aż tak źle?! - woła spanikowana Baba. - Nieee... Wszystko w porządku. Pani ma takie głęboookie gardło... - mówi lekarz z rozmarzoną nutką w głosie. by amiz74 * * * * *
- Cześć, Iwan, możesz mi pogratulować. - Gratuluję. A co, w ciąży jesteś? - A! Mam cię! To ty! by Peppone * * * * *
Kumpel powiedział do mnie: - W 'Rozmowach w toku' był taki koleś, który przespał się z trzema różnymi kobietami i one wszystkie zaszły z nim w ciążę w tym samym czasie! - To odrażające! - odpowiedziałem – siedzieć w domu i oglądać to g*wno. Znajdź se robotę! by Griffin * * * * *
Pacjent u lekarza: - Panie doktorze, mam problem - nie staje... - No cóż, to da się wyleczyć. Są dwie opcje do wyboru. Pierwsza: jedna operacja i wszystko będzie w porządku, koszt - 30 000 dolarów. Druga: seria operacji w przeciągu miesiąca, koszt - 10 000 dolarów. - Panie doktorze, ale zanim podejmę decyzję, muszę się skonsultować z żoną. Przyjdę jutro. Następnego dnia: - I jak, co pan zdecydował? - Ehhh... Będziemy... remontować kuchnię... by eM-Ski * * * * *
Czas zajrzeć do archiwum eropaków i sprawdzić, co nas bawiło sto eropaków temu:
70-letni multimilioner ożenił się z 20-letnią blondi... Noc poślubna. On leży i czeka na nią w łóżku. Ona wychodzi spod prysznica. Wchodzi do sypialni... naga... Widząc ją gość podnosi prawą rękę z wyprostowanymi trzema palcami ... - Hmmm ... kochanie, zamierzasz to zrobić dzisiaj ze mną trzy razy? - No coś ty ... jeden raz ... wybierz którym!!! by Misiek666 * * * * * - Wiesz, w walentynki zrobiono w naszej firmie ankietę i okazało się, że jestem najbardziej pożądanym facetem w robocie. - No to powinieneś się cieszyć! - Ni cholery, u nas pracują sami mężczyźni. by Peppone * * * * *
Pałac króla Francji, Ludwika XV. Trwa remont generalny. Ludwik i jego żona oraz nadworny architekt decydują, jaki kolor ma mieć sufit w królewskiej sypialni. Ludwik chce niebiesko-fioletowy, a królowa - różowo-biały. Nie ma szans na kompromis. Król się wk*rwił i zwraca się do architekta: - Pańskie zdanie, jako specjalisty, będzie decydujące - mówi Ludwik XV. – Jakim kolorem pomalować sufit? - Królu - odpowiada dizajner. - Królowej kolor powinien być na suficie, gdyż ona częściej będzie nań spozierać. - Monsieur... – mruczy król. - Może i jest pan dobrym architektem, ale Francuz z pana - ch*jowy! by skaut * * * * *
Chcesz więcej świntuszenia? Tutaj znajdziesz wszystkie poprzednie Eropaki! Obraz
Znasz świetny, nowy i, co najważniejsze, "brzydki" Obraz dowcip? To wrzuć go na nasze forum "Kawałki mięsne", koniecznie z ikonkąObraz . Ale radzimy najpierw poczytać obszerne archiwa forum i strony głównej oraz korzystać z wyszukiwarki przed wrzuceniem czegokolwiek, sprawdzając czy nie jest to tzw. gwóźdź, czyli coś, co już tutaj czytaliśmy. A wtedy być może to właśnie Ty rozbawisz tysiące czytelników następnego Eropaka! |
Komentarzy : 0
|
Kapie panu z pędzla... Przez Reszka o 2010-03-16 04:05:59 Reszka napisał :
Sztuka niejedno ma imię. Są artyści i amatorzy, malujący przy pomocy rąk, nóg czy ust. Pędzlem. Dziś artysta o pseudonimie Pricasso pokaże swój pędzel. Pricasso specjalizuje się w malowaniu portretów. Można podesłać mu fotkę mailem i otrzymać portret za jedyne 75 dolarów. Można też oglądać proces twórczy przez Skype - wtedy koszt portretu wzrasta do 100 dolarów.
Mam wrażenie, że nie wspomniałam o czymś istotnym... Ach, tak! Pricasso jako pędzla używa swego... penisa. Niektórzy kojarzą go pewnie z tego artykułu. Komentarzy : 37
|
Potworki na skórze Przez Reszka o 2010-03-16 04:10:57 Reszka napisał :
Małe dzieci są takie rozkoszne. Niestety, dorastają, sprawiają kłopoty i w końcu usamodzielniają się. Rodzice jednak zachowują w pamięci swoje kochane maleństwa, niektórzy nawet fundują sobie tatuaż, by móc w każdym momencie spojrzeć na uśmiechniętą twarzyczkę swej dzieciny. Niestety czasem zamiast ślicznego maleństwa otrzymuje się potworka: Komentarzy : 30
|
Sztuka na ciele Przez varie o 2010-03-16 04:05:56 varie napisał :
Dla miłośników chińskich zupek może to być szokujący kontakt z inną stroną orientalnej kultury. Też na ostro, też dla ciała, ale przecież zupełnie inaczej... Komentarzy : 13
|
Słonecznik made in China Przez Pablo_Key o 2010-03-15 04:54:32 Pablo_Key napisał : Komentarzy : 49
|
15 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o biustach Przez joemonster o 2010-03-15 04:55:14 Moonshield napisał :
Bez nich Ziemia przestałaby się kręcić, a dalszy los ludzkości nie miałby sensu. Kobiece piersi - dziś w wydaniu specjalnym! Tę wiedzę przyswójcie, tak jak kiedyś, dawno temu, przyswoiliście mleko swojej matki.
Teraz wypadałoby sprawdzić część z tych faktów własnoręcznie Obraz Komentarzy : 61
|
Pies pisze listy do Boga Przez joemonster o 2010-03-15 04:41:55 ralfinio napisał :
Psy to mądre zwierzaki z dużą ilością wolnego czasu, kiedy samotnie czekają na powrót państwa z pracy. Nuda skłania do filozoficznych przemyśleń i gdyby tylko posiadły umiejętność pisania, to być może niejeden właściciel znalazłby w domu taki list...Obraz
Drogi Boże! Dlaczego ludzie wąchają kwiaty, ale rzadko, jeśli w ogóle, wąchają siebie? Hau.
Drogi Boże! Kiedy dostanę się do nieba będę mógł siedzieć na Twojej kanapie czy będzie po staremu? Hau.
Drogi Boże! Dlaczego istnieją samochody nazwane Puma, Jaguar, Mustang, Colt, Stingray a nie ma takiego co nosi nazwę psa? Jak często możesz zobaczyć jaguara ganiającego za samochodem? My to uwielbiamy! Tak ciężko zmienić nazwę Chrysler Eagle na Chrysler Beagle? Hau.
Drogi Boże! My, psy, rozumiemy ludzkie polecenia werbalne, sygnały dźwiękowe, gesty, gwizdki, potrafimy przewidzieć trajektorię Frisbee. Co ludzie rozumieją? Hau.
Drogi Boże! Więcej pulpetów, mniej spaghetti, proszę. Hau.
Drogi Boże! Czy listonosze są w niebie? Czy będę musiał ich przepraszać? Hau.
Drogi Boże! Posiadam listę rzeczy, o których muszę pamiętać aby być dobrym psem: 1) Nie będę jadł kociego żarcia nim kot je zje, ani wtedy kiedy wyrzyga. 2) Nie będę tarzał się w padlinie, tylko dlatego, że lubię woń jaką pachnie. 3) Kanapa to nie ręcznik do pyska. 4) Śmieciarz nie jest osobą, która próbuje nam coś ukraść. 5) Wbijanie nosa w czyjeś krocze nie jest do końca dobrym sposobem przywitania się. 6) Nie będę gwałtownie wstawał leżąc pod stolikiem z nakryciem. 7) Będę otrzepywał się przed wejściem do domu – nie po. 8) Nie będę chodził po domu ciągnąc swój tyłek po dywanie. 9) Nie będę siedział na środku salonu i lizał swojego krocza. 10) Kot to nie piskliwa zabawka, więc gdy się nim bawię, a on wydobywa z siebie jazgotliwe dźwięki, to nie jest zwykle dobrze.
PS. Panie Boże: Czy jak się dostanę do nieba to odzyskam swoje jądra? Hau.
* * * * * Jakiś czas temu, listy do Boga pisały dzieci Komentarzy : 19
|
7 leciwych sprośności Przez joemonster o 2010-03-15 04:35:59 coldseed napisał :
Słuchając wypowiedzi niektórych staruszek, które głośno narzekają na rozpustę szerzącą się wśród „dzisiejszej młodzieży”, można dojść do wniosku, że niegdyś ludzie zapylani byli przez wiatr, a na sugestie dotyczące klasycznej prokreacji ciskali zdrowaśkami i namaszczali swe grzeszne ciała w wodzie święconej.#1. Najstarsze dildo świata Dildo, czyli sztuczny członek, to podstawowy element ekspozycji niejednego sex shopu. To, wydawać by się (niejednej babci) mogło, bezbożne dziecko naszych liberalnych czasów pamięta najstarszy etap epoki kamiennej. Wykopalisko odkryte przez ekipę niemieckich archeologów liczy sobie 28000 lat. Jest zrobione z (uwaga!) kamienia i ma 20 cm długości. #2. Barokowy kondomNajstarsze istniejące wdzianko na Wacka datuje się na rok 1640. Odnaleziony w Szwecji kondom zrobiony jest ze świńskich jelit i posiada nawet instrukcję obsługi napisaną w języku łacińskim. Twórca pliku „read it” dołączonego do leciwej prezerwatywy sugeruje płukanie kondoma w ciepłym mleku – miało to zapobiec rozwojowi bakterii i związanych z tym infekcji. #3. Wiktoriańska seks-maszyna W hiszpańskim muzeum seksu podziwiać można zabytkowy egzemplarz urządzenia mającego sprawiać radość co bogatszym, wiktoriańskim damom. Wiekowa seks-maszyna posiada nawet możliwość kontrolowania prędkości działania mechanizmu.
A teraz odrobinę historii najnowszej#4. Penis Królika BugsaŚwińskie kreskówki istnieją praktycznie od czasów pierwszych osiągnięć w dziedzinie animacji. Tym niemniej wydaje się, że dzisiejsze seriale animowane typu „South Park” czy „Family Guy” ze względu na pewne „nieobyczajne” przekazy skierowane są dla widzów nieco bardziej dojrzałych. Tymczasem wychodzący spod prysznica Królik Bugs odkrył rąbek swojej króliczej tajemnicy już w 1942 roku. Czyżby sprośny żart twórców? Dyskusje na ten temat trwają do dziś. http://www.youtube.com/watch?v=wueL_SOx4QM #5. Najstarszy Króliczek PlayboyaDoprawdy, kiedy mówimy o sztucznym penisie z epoki kamienia łupanego czy archaicznej prezerwatywie, to najstarszy Króliczek Playboya wydaje się być wyjątkowo młodą łanią. Rebecca Ramos, która trafiła na rozkładówkę Playboya w 2003 roku miała wówczas 35 lat (i tonę silikonu na przedzie). Przy okazji – najstarszą kobietą, która pokazała swe nagie wdzięki na łamach „Playboya” była 55-letnia Terry Moore w 1983 roku. #6. Pierwsze nagie zdjęcie, które pojawiło się w interneciePierwsza, historyczna, naga fotka zawitała do globalnej sieci 4 października 1985 roku. Było to prastare zdjęcie włochatej Madonny zeskanowane z „Playboya”. Fotografia została błyskawicznie usunięta... Grupa dyskusyjna Alter-Net, na łamach której pojawił się nagi obraz piosenkarki, wkrótce zmieniła się w regularną stronę internetową - www.camelot-xxx.com, stając się tym samym jednym z pierwszych miejsc z sieciową erotyką. Wróćmy jeszcze do przeszłości – do czasów, kiedy powstania domowych komputerów napędzanych kasetami magnetofonowymi nie było nawet w planach. Oto kadr z filmu „Daughter of Gods” z 1916. Pani na zdjęciu nazywa się Annette Kellermann i jest to pierwsza słynna aktorka, która pojawiła się całkiem nago na srebrnym ekranie.
#7. Najstarsza striptizerkaA oto i pani Tempest Storm - urodzona w 1928 roku amerykańska striptizerka. Swoją rozbieraną karierę rozpoczęła pod koniec lat czterdziestych. Po latach scenicznych popisów stała się dumną posiadaczką tytułu najdłużej pracującej striptizerki, a jej stringi zawisły w słynnym Exotic World Burlesque Museum w Kalifornii. W 1995 roku wiele osób odetchnęło z ulgą – oto bowiem 67-letnia pani Storm oficjalnie odeszła na emeryturę. No, właśnie – oficjalnie już się nie rozbiera, chociaż podobno zdarza się jej jeszcze czasem dać tu i ówdzie mały szoł, którym udowadnia nieszczęsnym widzom, że w dalszym ciągu potrafi się sama rozebrać... Ktoś chętny do sprawdzenia tej informacji? Źródła: 1, 2, 3, 4 Komentarzy : 15
|
Gawarit Moskwa! CXXVII Przez Reszka o 2010-03-15 04:35:56 Peppone napisał :
Obraz8 marca obchodziliśmy Dzień Kobiet. Powolutku zaczyna coś do nas docierać... Obraz Obraz Obraz
Korespondent Pepponow z agencji TASS donosi:
Opublikowano ostatnio nadzwyczaj interesujące wyniki badań. Otóż dziewczyny mające regularne orgazmy kończą podstawówkę z lepszymi wynikami. Wśród ofiar trzęsienia ziemi w Turcji nie ma Niemców. Za to wśród sprawców... 8 marca Janukowycz wysłał do Tymoszenko wiązankę róż z bilecikiem treści następującej: "Kwiaty przeliczono w obecności obserwatorów międzynarodowych". Po igrzyskach w Vancouver postanowiono wzmocnić kadrę narciarską i biathlonową profesjonalistami. Teraz minutę po starcie za sportowcami będzie się wypuszczać grupę nafaszerowanych Viagrą uzbrojonych paranoików z psychozą maniakalno-depresyjną. Opublikowano program walki z korupcją. W porównaniu z nim dowolne fantazje erotyczne dorastającego nastolatka mają większe szanse powodzenia. W 2010 roku NASA końcy loty wahadłowców. Od tej pory loty na stację kosmicną będą odbywać się tylko rosyjskimi statkami kosmicnymi. Program nosi nazwę "NASA ROSJA". W rosyjskiej milicji wprowadzono nową karę za korupcję. Czasową degradację. Do stopnia leżącego policjanta. Bolid Renault będzie miał logo Łady. Silnik już się spalił ze wstydu. Dla ludzi nie mających możliwości odwiedzić Moskwy otwarto w całej Rosji sieć mauzoleów Lenina. Obraz
W poprzednich odcinkach...
Komentarzy : 1
|
XKCD XIII Przez joemonster o 2010-03-15 04:35:55 Moonshield napisał :
Nasi bohaterowie powracają z nowymi przygodami. Dziś m.in. o podchwytliwym pytaniu, supermocach i najważniejszym obowiązku każdego internauty. #565. Pytanie weryfikacyjne
Komentarzy : 11
|
Poranne zamotanie XXVI Przez Charakterek o 2010-03-15 04:15:28 Charakterek napisał :
Obraz Dziś trochę osób mających problem z lunatykowaniem. A także osoby mamroczące przez sen i idące na pamięć do łazienki...Raczej rzadko zdarzają mi się poranne zamotania, jednak odkąd chodzę po naszym pięknym świecie, czyli od 27 lat , jestem aktywnym lunatykiem, mimo iż miało mi minąć kiedy dorosnę. Podstawowym i najprostszym sposobem na zawrócenie mnie do łóżka jest po prostu powiedzenie mi - Idź spać, nic się nie dzieje. Zawsze wtedy posłusznie wracam w objęcia morfeusza. Historii moich nocnych akcji jest całe mnóstwo i chciałabym przedstawić kilka najciekawszych: Moje lunatykowanie nasila się wyjątkowo w czasach dla mnie stresujących (np. przed maturą czy obroną pracy magisterskiej), jak również w trakcie przeprowadzek. Pewnej nocy, kiedy przygotowywałam się do matury, wstałam z łóżka, poszłam do przedpokoju i chwyciłam za telefon, który wisiał na ścianie koło pokoju moich rodziców. Oni ze zdumieniem obserwowali moje działania i w końcu mama (M) spytała: M - Co ty robisz? ja - No dzwonię... M - Ale gdzie i po co? ja - Jak po co? No impreza tam jest! Po czym zrobiłam w tył zwrot i wróciłam do łóżka. Kolejne historie, które chcę opowiedzieć, miały miejsce tuż po zakończeniu studiów, kiedy razem ze znajomymi wyprowadziłam się z akademika do nowego mieszkania. Moja nowa współlokatorka nie była przyzwyczajona do moich nocnych akcji i zawsze strasznie je przeżywała. Pewnej nocy wstałam z łóżka, podeszłam do okna i zaczęłam rozsuwać żaluzje. Ona po przebudzeniu pyta (K): K - Co ty robisz? ja - Muszę recepty odebrać! (jestem z zawodu farmaceutą) K - Jakie recepty? Kładź się spać! ja - Nie mogę. Muszę wymienić recepty. Przecież gdzieś był błąd... Zobacz, że przywieźli mi poprawne recepty.... W końcu nakłoniła mnie do powrotu do łóżka, a ja zupełnie nie potrafiłam rano wytłumaczyć, dlaczego ktoś miał mi do domu w nocy przywozić recepty. Miałam zwyczaj wieszania swojego grafiku na szafie nad łóżkiem. Którejś nocy wydawało mi się, że ta kartka to twarz człowieka. W związku z czym krzyknęłam: - Odezwij się człowieku! Po czym odwróciłam się na bok i spałam dalej, natomiast moja wybudzona współlokatorka ze strachu nie zasnęła do rana. Spałam sobie smacznie w pokoju, a w tym czasie mój ślubny razem z moim bratem oglądali jakiś film w salonie. Nagle, wg ich relacji, otworzyły się drzwi do mojej sypialni, po czym na palcach przemknęłam korytarzem do sypialni ślubnego (który wtedy moim mężem jeszcze nie był). Oni z ciekawością podążyli za mną. Ja zaś otworzyłam okno i wyglądałam na podwórko. Na standardowe pytanie co robię, powiedziałam: - Przyszłam tu sprawdzić, czy się tam nie pali. Po czym wróciłam do łóżka. Ostatnia z historii miała miejsce już po ślubie, w naszym nowym mieszkaniu. Okazało się, że kiedy śpię z kimś to nie łażę po całym mieszkaniu, natomiast wybudzam się albo reaguję kiedy mąż się wierci. Pewnego wieczoru, kiedy już zasnęłam, małż mój dostał SMS-a. Ja zaś mam wbite do głowy, że jeżeli telefon dzwoni w nocy, to na pewno z jakąś złą wiadomością. Zerwałam się więc i z trwogą w oczach pytam go: - Co się stało? Kto? Kto umarł? On zdębiał, powiedział, że nikt i kazał iść spać, więc ja posłusznie rzuciłam się w poduszki. by Aga @* * * * * Ja z bratem jak co wieczór siedzimy i gramy. On się położył wcześniej, bo go niby głowa bolała. To ja gram dalej i nagle, koło godziny pierwszej, słyszę takie mruczenie i jakieś odgłosy, i takie wyraźne: - Z kim się jeszcze nie witałem? No siema. by anoysath @* * * * * Czas - jakieś dwa lata temu, kiedy zaczynałem "żyć na własną rękę" i dość dużo imprezowałem. Pewnego ranka dzwoni do mnie szef kuchni, a jak tylko zobaczyłem, że dzwoni Andrzej, to odbieram słowami: - Panie Andrzejku, ja już idę. Gdyż nie był to pierwszy raz, gdy po mnie dzwoniono i wszystko byłoby OK, tylko miałem wtedy dzień wolny, a szef chciał się dowiedzieć czy wpadnę pomóc po południu. by mlody_swir* * * * * Dawno to temu było, jeszcze się na klawiaturę takie plastikowe pokrywy zakładało, żeby się nie kurzyła. Brat miał coś koło 8 lat. Dopiero co dostaliśmy PC-ta (386). W nocy brat wstał nagle, podbiegł do biurka komputerowego i zaczął uderzać rękami w tę zasłoniętą klawiaturę, gapiąc się na czarny monitor. Widok był nieziemski. Innym razem zaniósł przez sen kołdrę rodzicom do pokoju jak oglądali telewizję. A kuzynka z kolei musiała w nocy po klatce schodowej chodzić, bo rano zastała drzwi do mieszkania otwarte na oścież, a nic nie zginęło. Ona rano spała sobie spokojnie w łóżku. by aptyalismus @* * * * * Żona mi to opowiedziała. Zasadniczo jestem trudnym obiektem do budzenia i zdarza mi się ją powitać dziwnymi słowy. Hitem jest mój tekst po rzekomym obudzeniu: - Mam wzorzystą przepaskę biodrową ninja i jestem szybki jak błyskawica. Dla dopełnienia obrazu - jestem ponad 120-kilogramowym, wyleniałym miśkiem. by tyfusg * * * * * Zamotanie miało miejsce dość niedawno. Wstaję, patrzę - spóźniony do pracy. Szybko biegnę do pracy, okazało się tylko, że zapomniałem się przebrać, więc w piżamie wybiegłem, a skapowałem się dopiero w pracy. Teraz czas na dzieciństwo. Jako ośmiolatek lunatykowałem. Często było to po prostu przejście po domu i na tym się kończyło, ale dwa razy zaszalałem. Pierwszy raz poszedłem do kuchni, wrzuciłem ciasto i kurczaka do miski, zalałem mlekiem i zmiksowałem. Obudziła mnie mama, którą z kolei obudził mikser. Ale najdziwniejsze, że zanim mnie obudzono całkiem mi to smakowało. I drugie zamotanie - znów kuchnia, ale tym razem wziąłem nóż i poszedłem do mojej siostry do pokoju i stanąłem nad nią. Uciekła z płaczem do taty. by Edziod @* * * * * Rano, leniwa niedziela. Budzę się i widzę moją drugą połówkę, wpatrującą się we mnie oczętami wyrażającymi niemałe rozbawienie. Na moje pytanie, o co chodzi, usłyszałam historię, jaka zdarzyła się w nocy z moim udziałem. Kochanie moje ogląda sobie TV, ja smacznie śpię. Naglę otwieram oczy, siadam na łóżku i zaczyna się dialog: (J)a: Kochanie, gdzie są nasze małe kotki? (K)ochanie: Skarbie, ale my nie mamy małych kotków. J: Jak to nie mamy małych kotków? Gdzie są kotki? K: Malutka, ale my na prawdę nie mamy małych kotków! J: Nie mamy? Aha. W tym momencie zamknęłam oczy i znów zasnęłam. Moje zdziwienie po usłyszeniu tego dialogu bezcenne. Nie pamiętam nawet jednego słowa. Druga historia miała miejsce parę lat temu, w nocy, na wakacjach. Tytułem wstępu: nasz letni domek stoi w lesie, zero latarni, a całe dnie spędzałam na polu namiotowym u znajomych. Budzę się nagle i nie wiem, gdzie jestem. Otwieram oczy, ciemno; zamykam, ciemno. Czuję jak ogarnia mnie coraz większa panika i nasuwa mi się myśl "Boże, zasnęłam w namiocie, mama mnie zabije!". Zaczynam macać otoczenie wokół mnie: pościel, łóżko, ściany. To nie może być namiot! Gdzie ja jestem? Dopiero gdy namierzyłam okno i rozsunęłam zasłony, do pokoju wpadło trochę promieni księżyca i zrozumiałam, że jestem we własnym pokoju! Jeszcze przez dobre parę minut trzęsłam się ze strachu. Ten sam letni domek. Rodzice zaprosili na weekend znajomych. Wieczorem polało się trochę alkoholu, więc towarzystwo się rozmiękczyło. Sytuacja właściwa: głęboka noc, ciemno, że własnej ręki nie widać. Nagle moją mamę budzi dziwny odgłos. Zapala światło i cóż widzi? Znajomy rodziców z błogim wyrazem twarzy sika do szafy! Rano pokrętnie tłumaczył, że u niego w domu, gdy po wstaniu z łóżka obiera taki azymut, zawsze bezbłędnie trafia do toalety. by kasiula88-83 @Masz jakąś zabawną historyjkę o ciężkim poranku? Jeśli tak - to klikaj tu i ślij do mnie. Jako temat wpisz poranek!
Uwaga! Znaczek @ widnieje przy nickach osób, które jeszcze nie mają konta na tej najlepszej stronie na świecie!
Komentarzy : 5
|
Koty w pudełkach Przez Pablo_Key o 2010-03-15 04:06:04 Pablo_Key napisał :
Te pozy nie wyglądają zbyt wygodnie, ale któż zrozumie kocią logikę wyboru miejsca do spania...
Komentarzy : 16
|
Ja jestem kobieta pracująca! Przez Pablo_Key o 2010-03-15 04:06:03 Pablo_Key napisał :
Prawdziwa kobieta żadnej pracy się nie boi i, co najważniejsze, nie zwraca uwagi na przepisy BHP dotyczące odpowiedniej odzieży ochronnej... Komentarzy : 12
|
KRÓTKIE DŻOŁKINie można dać wszystkim wszystkiego, bo wszystkich dużo, a wszystkiego tak mało... * * * Każdy, kto choć raz widział, jak piękne są podwarszawskie lasy, już nigdy nie wsiądzie do samochodu z nieznajomymi. * * * Ewa wiedziała, że jest z Adamem w raju sama, ale na wszelki wypadek co noc przeliczała mu żebra… * * * Uwaga! Przy łącznym zakupie książek "Jak łatwo rzucić palenie", "Jak łatwo rzucić picie" i "Jak łatwo rzucić seks" pistolet z jednym nabojem - gratis! * * * IMGW - Instytut Magii, Guseł i Wróżb * * * - Jaka jest różnica między Urzędem Skarbowym a zakładem fryzjerskim?
- W Urzędzie Skarbowym golą dokładniej. * * * Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza tylko jedno. * * * Gwiazda filmowa zgłasza na komisariacie kradzież.
- Co pani skradziono?
- Naszyjnik z pereł.
- Jak wyglądał?
- Jak prawdziwy! * * * Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą. * * * Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe... * * *
do góry
:: Kto jest online? Niestety jesteś anonimowy/a! Ale zawsze możesz się zarejestrować tutaj)
Gościmy obecnie 937 osób, w tym 210 rejestrowych bojowników walki z powagą.
Ostatnio dołączył do nas bojownik Djara1989
© Joe Monster.org 2001-2009 |