Krzyże w szkołach
2009-11-17 12:33:26 · Skomentuj
Będzie krótko, bom zalatany.
Prezent - uzupełnienie
2009-11-10 09:10:38 · Skomentuj
Komentarz LordaKaftana uświadomił mi, że faktycznie nie napisałem tego - ale "Upiór w Operze" bynajmniej nie zachwycił mnie aż tak swoją fabułą. Motyw trójkąta miłosnego jest stary jak świat, a indywidualny powiew świeżości w tym utworze wnosił za mało, aby mnie porwać. Natomiast z szeroko otwartymi uszami wsłuchiwałem się w muzykę.
Częścią dalszą prezentu od Żony było zresztą DVD z realizacją "Upiora w Operze" wg samego Webbera (już obejrzane) oraz płyta ze ścieżką dźwiękową z realizacji w Teatrze "Roma" (przesłuchane 6 razy i zgrane na odtwarzacz MP3).
Plus mniej upiorny prezent, tym razem kupiony do spółki z przyjacielem: voucher na lekcje snookera.
To tyle, jeśli chodzi o mój komentarz do niedawnego dowcipu z Kawałków Mięsnych:
"-Nie wiem co kupić mężowi na urodziny, ma już wszystko co potrzebuję ...."
Prezent
2009-11-01 01:20:54 · 2 komentarze
Moja Żona ma wyjątkowy talent do wymyślania prezentów urodzinowych, które mi się spodobają. Jej trafność jest znacznie większa niż to, czego można byłoby się spodziewać na podstawie przesłanki, że mieszka ze mną, więc mnie zna.
Moralność pomagania biednym
2009-10-21 13:34:00 · 3 komentarze
Jest to pole, na którym lewicowcy ciągle prawicowców nie rozumieją (wyjąwszy cwaniaków, którzy celowo przekręcają znaczenie tego, co mówią prawicowcy, tak żeby wyszło głupio). Warto to jasno i prosto napisać.
Reklama
2009-10-05 21:25:00 · 3 komentarze
Polecam strony
http://www.stopzus.pl/ i
www.optigen.pl (zasadniczo tę drugą, ale poprzez tę pierwszą). Nie, nikt mi nie zapłacił za reklamowanie tych stron, nikt mnie nawet o to nie prosił - po prostu uważam, że działania w szczytnym celu warto propagować charytatywnie.
Poprawiłem drugi link, żeby prowadził we właściwe miejsce - dziękuję
Dziobasowi za wskazanie pomyłki. Przepraszam.
Bus-pas w Warszawie
2009-09-29 10:03:00 · 2 komentarze
Z mojej perspektywy tygodnia sprawa wygląda tak: samochodem trasę do pracy w pokonuję dłużej, niż przed bus-pasem, autobusem zaś tę samą trasę dla odmiany pokonuję dłużej, niż przed bus-pasem. Trasa moja nie ogranicza się bowiem do Trasy Łazienkowskiej, ale zaczyna się na pętli Ostrobramska. Bus-pas spowodował potworne korki, które tylko na Trasie Łazienkowskiej ograniczają się do samochodów osobowych. W efekcie Trasą Łazienkowską jadę autobusem o 10-12 minut krócej, niż wcześniej, ale o 15-25 minut dłużej zajmuje wbicie się autobusem na Trasę Łazienkowską.
Świetlówki
2009-09-25 15:48:21 · 4 komentarze
Moje maleństwo ma już 3 miesiące z hakiem, ale nadal jest niemowlęciem. Ze wszystkimi tego konsekwencjami. Na przykład takimi, że w nocy trzeba niekiedy wstać i nakarmić małą, generalnie im szybciej tym lepiej, żeby krócej płakała (i krócej cierpiała głód). No i oczywiście nie można tego robić po ciemku, żeby jej nie uszkodzić. Takie karmienie trwa na ogół krótko: 5-10 minut. Zależy więc mi na tym, żeby źródło światła, jakiego użyję do oświetlenia sobie terenu działań, dawało z siebie pełną moc w momencie włączenia go, a nie np. kilka sekund po - nie zależy mi zaś na tym, żeby było energooszczędne w perspektywie parugodzinnego świecenia, bo po co mi to. Ciekawe, które świetlówki - zamiast żarówek - mi to zapewnią.
Odpowiedzi
2009-09-02 19:32:19 · 1 komentarz
Przepraszam za bardzo długą przerwę we wpisach i jeszcze dłuższą w odpowiedziach.
Weselne wspomnienia
2009-09-02 18:22:21 · Skomentuj
Pisałem już kiedyś, że w partykularnym interesie każdego człowieka jest, aby panował wolny rynek wszędzie - z wyjątkiem branży, w której ów człowiek pracuje. Racjonalni ludzie myślą jednak o sobie jako o Konsumentach, a irracjonalni jako o Ludziach Pracy (irracjonalni, bo oni dają się uwikłać w dylemat więźnia niejako dobrowolnie). I taki irracjonalny, decydując się np. zagłosować na tego czy innego polityka, nie zada sobie pytań: "który zrobi dobrze dla mnie, zjadacza chleba?", "który zrobi dobrze dla mnie, nosiciela spodni?", czy "który zrobi dobrze dla mnie, użytkownika komputerów?", tylko: "który zrobi dobrze dla mnie, piekarza?", "który zrobi dobrze dla mnie, szewca?", czy "który zrobi dobrze dla mnie, programisty?"
A dlaczego o tym piszę? Bo w sobotę byłem na weselu swojego najlepszego Przyjaciela i usadził mnie on naprzeciwko swojego "najbardziej gadatliwego krewnego", jak sam stwierdził. Rozmowa zeszła na politykę... a ja przeżyłem szok, bo ów krewny pasował do powyżej przytoczonego schematu dosłownie jak wyjęty z podręcznika. Jest to rolnik. Za mało znam rolników, żeby odważyć się na uogólnienie typu "inteligentny jak na rolnika", ale niewątpliwie "inteligentny, jak na utarty w głowie przeciętnego polskiego mieszczucha stereotyp polskiego przeciętnego rolnika". Ten gość był skłonny zaakceptować wolny rynek w jeszcze większym stopniu, niż ja (o ile dobrze się zorientowałem, nie miał nic przeciwko prywatyzacji służby zdrowia, ale nawet policji (!), wojska (!!) czy administracji (!!!)), ale kategorycznie sprzeciwiał się uwolnorynkowieniu rolnictwa. Żądał dopłat, gwarantowanych skupów po "godziwych" cenach i zaporowych ceł.
Dosłownie, zdumiewające doświadczenie. A swoją drogą ciekawy jestem, jak sobie to wyobrażał przy prywatnej administracji...
Ulgi za dys?
2009-08-14 08:27:43 · 3 komentarze
Pomysł MEN, żeby na maturach i egzaminach nie było żadnych ulg dla uczniów z dyskalkulią i dysleksją wzbudził na forach internetowych mnóstwo protestów. A potem ludzie dziwią się, że "wyższe wykształcenie", a trudno znaleźć pracę. Drodzy ludzie - zdecydujcie się! Pracodawca w tej chwili testuje każdego, bo uczelniany papier nic mu nie mówi. Firmę interesuje przydatność pracownika dla firmy, interesuje ją to, czy Kowalski potrafi liczyć i pisać poprawnie, czy nie, a nie: dlaczego nie potrafi. Jeśli chcecie, żeby papier uczelni cokolwiek dawał na rozmowach rekrutacyjnych, dajcie szanse temu papierowi, aby odzwierciedlał faktyczne umiejętności posiadacza, a nie tylko stosunek umiejętności do wrodzonych możliwości. To naprawdę dla firmy nie ma znaczenia!