bojownik Ukryty
Urodził się i już... Wiek:27
Pierwszy dzień: 9 sierpnia 2009
Uczelnia: Uniwersytet Zielonogórski - luzak Płeć: facet Stan: zajęty Miasto: zielona góra Zajęcie: bibliotekarz Zainteresowania ekstremalne: Łapanie bąków?
Moje miejsce na świecie
DATY
- Imieniny: 21 kwietnia
- Urodziny: 28 grudnia
WAŻNE INFORMACJE O MNIE
- Mogę załatwić: zatwardzenie
- Jak długiego mam? 40cm? ale koty mniej wiecej tyle mierzą
- W przyszłości chcę zostać: gwiazdą anime ;]
- Jak wiele jestem w stanie: aż nie zobaczę dna
- Jak to lubię: na tancerza... wtedy najlepiej się wysypiam
- Kiedy: ee w nocy?
- Która godzina: 14.38
- Miseczka: 80D - najlepsiejsza
- Strony, które odwiedzam: goramediow.pl
CO LUBIĘ
- Film: mój przyjaciel Hachiko
- Książka: Siewca Wiatru, Upadek Lucyfera
- Piosenka: soundrack z 'Kroniki wojny o Lodoss'
- Komedia: weekend u Berniego
- Dramat: między niebem, a ziemią
- Kabaret: Potem
- Gra: HoMM
- Pozycja: od tyłu
- Jedzenie: makaron
- Seks: jasne!
- Władza: nad kobietami ;p
- Alkohol: średnio lubię
Aktywność bojownicza
- Wystawionych okejek: 81
- Profil oglądany: 1041 x
|
Sygnatura forumowa:
jeśli nie kłamiesz, nie musisz pamiętać co mówiłeś....
|
Urlop? No jeśliś tak chętny na orgazm, to oczywiście, że w Krakowie. ;) Na Kazimierzu też są fajne knajpy, w ogóle Kazimierz ma swój specyficzny klimat.
No ja muszę powiedzieć, że byłabym bardzo gburowatą bibliotekarką i naliczałabym ludziom gigantyczne kary, ale kij tam, i tak bym chciała robić w tym przybytku. :D
Hmm, tak patrzę na te komentarze i stwierdzam, że się za bardzo rozpisuję. Nie, żeby mnie to zdziwiło jakoś, ale trza się pohamować no. ;P
Taaak, ja to uwielbiam, piłam już wiele różnych czekolad, ale ta jest absolutnie wspaniała, orgazm kubeczków smakowych. :) Także jak kiedyś będziesz w Krakowie, to polecam tamto miejsce, bardzo blisko Mariackiego, a naprawdę warto tych cudów spróbować. I jedzenie w Gruzińskim Chaczapuri, jaaaa, pychota!
Co do knajp, przede wszystkim lubię takie o przytulnym wnętrzu, sprzyjającym miłym rozmowom, z cichą i spokojną muzyką sączącą się z głośników, chętnie instrumentalną. Ogólnie zabawy w lokalach mnie średnio interesują (wolę domówki, ale i tak jestem raczej mało rozrywkową osobą, więc nie za często), lubię tam iść na kawę czy dobrą herbatę i właśnie porozmawiać. Przy rynku jest takie fajne miejsce właśnie, Cafe Magia się nazywa, które w 100% spełnia moje wymagania, i właśnie tam przeważnie chadzam. Jest bardzo przytulnie, nie ma tłoku i dają wspaniałą gorącą czekoladę z chili.
Co do opowiadań, to już wolę napisać zupełnie od nowa, niż zmieniać i kontynuować stare teksty. Tak już mam. A ostatnio to wena nie mam jakoś, co mnie martwi. Za dużo innych spraw na głowie. Ale może jak to się uspokoi, to i natchnienie przyjdzie.
No kto Cię tam wie jak to z tym narcyzmem u Ciebie, z taką twarzą bym się dziwiła, gdybyś przejawiał jego cechy. ;)
Taak, doskonale wiem jak to jest z tymi ludźmi tam, a już rynek, Floriańska i okolice Galerii Krakowskiej, to są oblężone. Nie mam nic do różnych dziwnych subkultur, ale jak widzę co poniektórych ludzi, to mi ręce opadają i moje D również. A co do lokali, to fakt, jest sporo naprawdę fajnych, z klimatem. Może nie rozbijam się jakoś super po knajpach, ale mam parę takich ulubionych, w których nawet jakoś mega ludzi nie ma.
A a a, jesteś bibliotekarzem?
W jakim stylu piszę? Najkrócej mówiąc opowiadania 18. Za inne rzeczy kiedyś się brałam, m.in. miałam ambicje na powieść kryminalną, ale pojawił się problem ze skończeniem i w efekcie tekst wylądował w koszu. Zresztą ta cecha do tej pory nie jest mi obca, fabuła mi się przestaje podobać, nie chce mi się kończyć -> kosz. Albo leży na dysku nie wiadomo po co. Wkurza mnie to trochę.
Taak, cieszę się, że mam blisko do Krakowa, jednak denerwuje mnie, że to miasto jest tak popularne, zwłaszcza wśród "alternatywnej" młodzieży. Nastolatki z mojego miasta, jak i z okolicznych, to się skichać chcą jak jadą do Krakowa. No ale. Mnie wiele rzeczy denerwuje, z ludźmi na czele. :P
Cóż, w takim razie mi przyjemnie, że doceniam jako pierwsza. ;P
W zasadzie to nie tyle jestem z Krakowa, co się z nim trochę identyfikuję, ogólnie mieszkam 40 km od tegoż miasta, a w nim studiuję. No i bardzo, bardzo je lubię.
Hehe, no dzięki za chęci, obojętnie czy są szczere, czy nie. ;D Myślałam ostatnio o jakimś zorganizowanym napadzie na bank, ale nikt nie chce się do mnie dołączyć, same tchórze mnie otaczają. ;/
A co do plakietki, to jak najbardziej Ci się należy, na Twoim cyckowym słowie można polegać w pełni. :P
A powiedz Ty mi, Twój nick ma związek z pisaniem, PiSem, w zasadzie z niczym, czy może też z czymś zupełnie innym? ;>
No no, już drugi plus, idę jak burza. ;P
Co do miseczki, to nie ukrywam, że trafiłeś, ale i wizualnie lubię takie, C i D są fajne, za większymi i mniejszymi nie przepadam.
Hah, no na mnie to i tak byś się nie wzbogacił, także nie masz co żałować, że pin zły ;P
A a a, a pin to oszukaństwo, ale nie mów nikomu... :)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą