Bojownik Offline
Wiek:24
Pierwszy dzień: 21 października 2008
Ostatnio widziany: 4 maja 2012 13:57 Uczelnia: Politechnika Szczecińska - student Płeć: facet Stan: wolny Miasto: stargard Zajęcie: meczenie nie zmeczonych Zainteresowania ekstremalne: ekstremalne rzucanie kamienia psu
Moje miejsce na świecie
DATY
- Imieniny: 13 kwietnia
- Urodziny: 03 kwietnia
WAŻNE INFORMACJE O MNIE
- Mogę załatwić: wszystko to czego nie potrzebuje
- Jak długiego mam? jak z tad do ... wpisdu
- W przyszłości chcę zostać: no napewno nie żulem
- Ważne osoby, które znam: wujka henka
- Numer mojej karty kredytowej: nie mam pamieci do cyferek
- Pin do mojej karty: 666
- Jak wiele jestem w stanie: 5
- Jak to lubię: ostro ale delikatnie i szybko ale wolno
- Kiedy: zawsze
- Która godzina: nie wiem slonce zaszlo i moj zegarek nie chodzi
- Miseczka: jem z taleza
- Na pączka: zawsze i wszedzie
- Strony, które odwiedzam: www.google.pl (oni wiedza wszystko)
CO LUBIĘ
- Film: wszelaki byle byl dobry
- Książka: heh i tu sie zaczyna ale najbardziej to chyba kres
- Piosenka: KNZ
- Komedia: Szkolnictwo
- Dramat: Polityka
- Kabaret: Mocherowe berety
- Gra: Unreal tournament :]
- Pozycja: startowa
- Jedzenie: a jakie masz ????
- Seks: zawsze, wszedzie i duzo
- Władza: ostatni grosz dla jadzi niech se jadzia wszadzi ona ma
- Alkohol: nie pije (serio)
Aktywność konkursowa
Udział: 2 konkursy, 100% prac zaakceptowanych (4 na przysłanych 4)
Aktywność bojownicza
- 3 postów na forum
- 7 linków
- Wystawionych okejek: 335
- Profil oglądany: 2577 x
|
palucha pchałam wszystkim bojownikom w oko :)
Ale jak trzeba, to trzeba;P
Tak tylko chcialam poinformowac ;]
nawet moja polonistka z swoim 'francuskim R' ;d przy tobie by wymiękła ;D
polecam :)
Prawdą jest też to, że pojedyncza jednostka ma niewielki wpływ na działanie systemu, ale podobnie jest z każdym innym systemem, z demokracją włącznie.
Likwidacja waluty jako niezbędnego elementu życia według mnie jak najbardziej rozwiązuje pewne problemy (przy założeniu, że świat magicznie zacząłby kierować się wartościami wyższymi od "mieć" i "mieć więcej" :P) - likwidując obiekt pożądania ogółu można (według mnie) funkcjonować z zyskiem dla owego społeczeństwa, oczywiście jeśli całość, albo chociaż większość zdecydowałaby się na takie posunięcie (tak jak napisałeś, nie dogadalibyśmy się z resztą świata bez pieniążków :P).
Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
Otóż, anarchia nie jest tylko kolejnym politycznym ustrojem, który w mniejszym stopniu dotyczy naszej metafizyki niż naszego portfela.
Anarchia sama w sobie jest negacją praw i zasad narzuconych nam przez inne osoby (tak mówią wszystkie definicje między rzucaniem w anarchię kupą), która nie wyklucza zasad moralnych, które są głęboko zakorzenione w każdym człowieku (to można niestety wyczytać jedynie w manifestach anarchistów; najwyrażniej opinii publicznej nie pasuje coś, co może zburzyć dotychczasowy "porządek" :P). Co więcej, anarchia jest pewną filozofią życia, która polega na poszanowaniu wolności swojej, a przede wszystkim wolności innych ludzi. Polega także na poszanowaniu moralności - anarchiści to bardzo życzliwi ludzie, którzy (zazwyczaj) mają dobrze poukładane w głowach (zazwyczaj, bo z tych różnych szczegółów wynikają dalsze podziały anarchizmu, które nie zawsze mi pasują, ale to już moja subiektywna opinia, więc zostawię). Osobiście nie znam anarchisty (nie licząc gimnazjalistów biegających z naszywkami AwK i drących mordy "Anarchiaa, anaaarchiaaaa"), którzy życzliwi by nie byli ;). W końcu anarchia polega na wzajemnej pomocy, bezinteresowności i braterstwie.
Jako ustój (podobnie jak wiele innych ustrojów) anarchia jest wręcz utopią, jednak to od ludzi zależy, czy taki ustrój utopią się stanie, czy też nie.
Przykład, który podałeś - sąsiad najwyrażniej anarchistą nie jest, bo nie przejawia żadnej cechy, jaka świadczyłaby o jego anarchiżmie, a to, że nie ma zasad moralnych, które sam sobie wytyczył jest wręcz jego kalectwem społecznym.
Nie można mówić o wadach anarchizmu, tam gdzie jest on nieobecny ;P
I udupiłam dzisiaj egzamin z makroekonomii. :///
No właśnie! Ruszył byś dupę te trzysta metrów i wpadł kiedyś na jakąś kawę czy coś tam. ;D
a właściwie piosenkę.
pzdr
I nawet cholera miałam chęć!
Imooooooooooł!
Ej, jak już będziesz miał ten sposób to weż się nim ze mną podziel.
Nie pogardziłabym jakimś milionem, bez kitu. ^^
Generalnie jestem wykończona, od 4 rano siedzę nad miską.
Poza tym same rewelacje. xD
A co u Cię mój drogi? ;-)
Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?
Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą