| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Chinglish, czyli "angielskie" napisy z Chin
Joe Monster (nadesł. peter-gd) | Pon 19-05-2008 04:47
Piotr wrócił niedawno z kontraktu zagranicznego. W Chinach miał wiele okazji do zwiedzania i odkrywania różnic kulturowych. Chińczycy otwierają się na świat i masowo tłumaczą dla obcokrajowców swoje znaki. Dowodem na to, jak bardzo się starają jest właśnie Chinglish. Piotr przesłał nam kilkadziesiąt swoich zdjęć.
Otóż najczęściej Chińczycy szukają tłumaczenia swojego słowa w słowniku i jak znajdują tam 10 różnych słów po angielsku. Wtedy zazwyczaj biorą, to które brzmi ich zdaniem najbardziej mądrze, albo jest najtrudniejsze do wymowy, a potem umieszczają to na swoich tablicach.



Podobno kiedyś był taki program w TV z którego ludzie mogli się uczyć angielskiego. Problem w tym że prowadzący był chyba niezbyt obyty z tym językiem i niefortunnie nauczył wszystkich, że "fuck" oznacza "suszony"






































Piotr pisze też, że niestety jest już tego coraz mniej, to rodzaj "china’s disappearing culture". Wciaż znajdziesz jakiegoś amatora korzystania z translatora do przetłumaczenia swojego szyldu, ale w dużych miastach typu Pekin czy Szanghaj jest tego coraz mniej.
Otóż najczęściej Chińczycy szukają tłumaczenia swojego słowa w słowniku i jak znajdują tam 10 różnych słów po angielsku. Wtedy zazwyczaj biorą, to które brzmi ich zdaniem najbardziej mądrze, albo jest najtrudniejsze do wymowy, a potem umieszczają to na swoich tablicach.
Inny przypadek to całkiem dosłowne tłumaczenia, które jakiś tam sens mają, ale są to raczej wyrażenia będące pewnego rodzaju idiomami i w tłumaczeniu raczej powinno sie szukać odpowiednika.
No ale po co się męczyć?
No ale po co się męczyć?


A skąd się bierze słynne fuck tak często używane w supermarketach?
Chińczycy nazywają tak różnego rodzaju suszone jedzenie. Symbol ten ma wiele znaczeń (niejednoznaczność powstała poprzez uproszczenie kilku znaków tradycyjnych do jednego tak samo wyglądającego) z których jedno oznacza "robić (ang. to do)" którego często używa się w kontekście seksualnym...

Podobno kiedyś był taki program w TV z którego ludzie mogli się uczyć angielskiego. Problem w tym że prowadzący był chyba niezbyt obyty z tym językiem i niefortunnie nauczył wszystkich, że "fuck" oznacza "suszony"






































Piotr pisze też, że niestety jest już tego coraz mniej, to rodzaj "china’s disappearing culture". Wciaż znajdziesz jakiegoś amatora korzystania z translatora do przetłumaczenia swojego szyldu, ale w dużych miastach typu Pekin czy Szanghaj jest tego coraz mniej.
Autor: Piotr Kątny
Opracowanie: varie
Foto: Piotr Kątny
Opracowanie: varie
Foto: Piotr Kątny
| « starszy artykuł | nowszy artykuł » |
Masz uwagi do artykułu - znalazłeś błąd, literówki, źródło? Napisz do redakcji
:: Najpotworniejsze w tym tygodniu
:: Newsy z kategorii
21.03
· Autentyki CCCXLIII - Niefortunne pytanie (29)
20.03
· Wielopak weekendowy CCCLVIII
19.03
· Alternatywne zastosowanie piwa (35)
· Pechowy tunel (132)
· Nietypowe zdjęcia gwiazd z młodości (141)
· Chińskie negocjacje (115)
· Potrzeba matką wynalazków I (41)
· Wielka księga zabaw traumatycznych CXCIII (1)
· Ostatnia Wieczerza w popkulturze (28)
· Dziwne smaki chipsów (82)
· Odpicuj sobie głowę! (14)
· Laski z obchodów Dnia Świętego Patryka (33)
· Wielcy sportowcy Paraolimpiady Vancouver 2010 (41)
18.03
· Sposoby na nałogowych wyżeraczy biurowych (48)
· 10 dziwacznych japońskich gadżetów (42)
· Rodzynki (z) wykładowców - SGH Warszawa (7)
· Kolekcja osobliwych wynalazków (24)
· Zrozumiane po latach VI (10)
· Żywe obrazy (22)
· Palaczom ku przestrodze (76)
· Autentyki CCCXLIII - Niefortunne pytanie (29)
20.03
· Wielopak weekendowy CCCLVIII
19.03
· Alternatywne zastosowanie piwa (35)
· Pechowy tunel (132)
· Nietypowe zdjęcia gwiazd z młodości (141)
· Chińskie negocjacje (115)
· Potrzeba matką wynalazków I (41)
· Wielka księga zabaw traumatycznych CXCIII (1)
· Ostatnia Wieczerza w popkulturze (28)
· Dziwne smaki chipsów (82)
· Odpicuj sobie głowę! (14)
· Laski z obchodów Dnia Świętego Patryka (33)
· Wielcy sportowcy Paraolimpiady Vancouver 2010 (41)
18.03
· Sposoby na nałogowych wyżeraczy biurowych (48)
· 10 dziwacznych japońskich gadżetów (42)
· Rodzynki (z) wykładowców - SGH Warszawa (7)
· Kolekcja osobliwych wynalazków (24)
· Zrozumiane po latach VI (10)
· Żywe obrazy (22)
· Palaczom ku przestrodze (76)
:: Jak to drzewiej bywało
:: Linki sponsorowane
:: Polecamy te strony
:: Patronujemy i polecamy



