< >  wszystkie blogi

Nowe możliwości - Chiny

Jak to jest zacząc od nowa.

Wielkanoc w Chinach.

10 kwiecień 2009 ·
 Czyli kolejne katolickie święto po Bożym Narodzeniu, które w Chinach nie jest obchodzone.

 Nie ma się w sumie czemu dziwić. Według danych statystycznych katolików jest w Państwie Środka mniej niż analfabetów. Jednak wbrew temu co się mówi o Chinach, są w Pekinie kościoły katolickie i jeżeli ktoś czuje potrzebę może iść. Jak dla mnie idealne rozwiązanie, obrzędy religijne w miejscach do tego przeznaczonych, a nie panoszenie się "apostołów prawdy" na każdym kroku.
 
 W zeszły piątek wizytowaliśmy okolicę barową zwaną Sanlitun. Z przykrością muszę stwierdzić, że Polska jest wiele lat do tyłu stylu i jakości lokalów jaki i zabawy. Według mnie clubbing stoi tutaj nawet na wyższym poziomie niż w Londynie. Dla przykładu, złapać taksówkę o godzinie 3-4 jest tak samo prosto jak o 15-16. Kultura! Przez te 4 miesiące widziałem jedynie 1 bójkę i to wywołaną przez europejczyka, długo by tak jeszcze wymieniać.

Poniżej zdjęcie z jednego z klubów, o ile pamięć mnie nie myli klub nazywa się Tun.




Na koniec, jednak nie najmniej ważna jest nauka. Studia tutaj różnią się od studiów w Polsce. W chinach stosuje się metodę ciągłego sprawdzania, średnio wypada jeden egzamin na 2-3 tyg, oczywiście z jednego przedmiotu. W przyszły piątek czeka mnie kolejny egzamin i, jeżeli szczęśliwie zdam, 3 tygodnie do następnego egzaminu. Podobno i tak jak studenci zagraniczni traktowani jesteśmy ulgowo...

Zdjęcie poniżej, pierwsza klasa podstawówki czyli uczymy się pisać :). Nauczycielka pokazuje kolejność pisania elementów składających się na dany znak.


Dodatkowo jako prezent od Wielkanocnego Zajączka, "Polska" w chińskich znakach.



Wesołego Jajka! :)
 

2 komentarze
tvbtiger
tvbtiger -   |  3 lata i 4 dni temu  |  
E, uproszczone krzaczorki to nie są takie fajne, jak tradycyjne :P
A że egzaminy lubią, to prawda. Też miałam co kilka tygodni, a dyktando z krzaczków co piątek. Nie ma zmiłuj.
 
margot
margot -   |  3 lata i miesiąc temu  |  
Wyobraź sobie, że i w krajach zachodnich odchodzi się od świętowania Bożego Narodzenia i Wielkanocy tak jak kiedyś. Np. we Francji, która słynie z tego, że jej mieszkańcy się nie przepracowują, poniedziałek wielkanocny i 26. grudnia to normalne dni pracy. Podobnie jest w USA. Irlandia się jeszcze trzyma tradycji, dzięki Bogu (dosłownie i w przenośni). Wesołych świąt :)
 

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz oceniać i komentować pliki?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Autor
O blogu
Najnowsze posty
Najpopularniejsze posty

Napędzana humorem dzięki Joe Monsterowi